Bezsensowny offtop z kadzidła - rytuały

Bezsensowny offtop z kadzidła - rytuały

Postautor: Elie » 07 lut 2013, 14:33

Wróżenie z kart nie zalicza się do New Age, które tak wyśmiewacie- nawiasem; czy nie przyszło Wam do głowy że możecie zle oceniać nurt New Age ? skąd ta pewność, buta i w sumie zarozumiałość.
Przypominacie ludzi z okresu średniowiecza, którzy wszystko co nowe i tajemnicze potępiali, łącznie z paleniem ksiąg i ludzi zajmującymi się wróżbami.
Sami opisujecie historię kart tarota. Istniała od wieków.
Owszem, tak jak do zajmowania się magią, potrzebne są określone predyspozycje - wyobraźnia, umiejętność wczucia się w los człowieka, zdolność kojarzenia faktów i wiele innych cech.I owszem, wróżbiarstwo można zaliczyć do magii, ale jedynie w jakimś tam minimalnym stopniu.
Do uprawiania magii, potrzebne są inne predyspozycje.

Zboczyliście z tematu- miały być rytuały i póki co, żadnego, prostego sposobu czy przepisu nie podaliście.
Spokojnie, nikt tu Wam 'chleba" nie chce zabrać
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30483
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1964 razy
Otrzymał podziękowań: 1665 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Bezsensowny offtop z kadzidła - rytuały

Postautor: Szaman_Wiejski » 08 lut 2013, 13:09

Elza. pisze:Zboczyliście z tematu- miały być rytuały i póki co, żadnego prostego sposobu czy przepisu, nie podaliście.
Spokojnie, nikt tu Wam 'chleba" nie chce zabrać


Hmmm chleba z magii nigdy nie miałem, podobnie jak Belial. No może poza paroma razami, gdy ratowałem finanse magicznie XD
A co do rytuałów to nikt tu z nich tajemnicy nie robi. Szczególnie jeśli chodzi o magię ludową. Mamy tak bogaty materiał etnograficzny, że byłoby to trudne;)
Nie będę wklejał tutaj sposobów ludowych, bo uważam to za bezsensowne. Natomiast głodnym wiedzy polecę choćby książkę dr. Elżbiety Szot-Radziszewskiej - etnograf z Muzeum Wsi Kieleckiej - pt. "Sekrety ziół. Wiedza ludowa, magia, obrzędy, leczenie". Co prawda pisze tylko o tradycji kielecczyzny, ale wiele ze sposobów jeśli nie są prawie identyczne jak w innych regionach kraju, to bardzo podobne lub bazujące na tej samej filozofii i wizji świata.
Książka jest ciekawa, bo poza gusłami znajdziesz tam częściowy opis właśnie tej wizji świata, która sprawia, ze to wszystko działa. Działa spójnie i daje dobre efekty. Takich źródeł jest więcej. Część z nich znajdziesz w przypisach książki Szot-Radziszewskiej. Zapewniam cię, że nie znajdziesz tam żadnej ezopozycji, bo nie ma żadnych sensownych ezopozycji w tym temacie. Większość z nich (jak np. książka Chrzanowskiej o magii szeptuch z Polesia) nigdy koło magii ludowej nawet nie stała. Reszta to dziwaczne miksy jak ten z góry tematu, autorstwa biednej istoty myślącej, że babki miotłami brzozowymi pucują aurę XD Gdyby odwiedziła choćby taką babkę z Rutki i poprosiła o wymiecenie aury miotełką, to by ją babka tą miotełką tłukła tak długo, aż by jej rozum wrócił i przestała robić niewiadomo co.
Swoją drogą to zabawne, że dożyliśmy czasów, w których o magii dowiadywać się trzeba z pozycji naukowych, bo to co nam proponują ezowydawnictwa, z magią nie ma nic wspólnego:P
Szaman_Wiejski
Wołchw
 
Posty: 84
Rejestracja: 05 lut 2013, 20:43
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Bezsensowny offtop z kadzidła - rytuały

Postautor: Elie » 08 lut 2013, 15:39

Nie pozostaje nic innego,jak dokopać się do starych postów Gericha. Swojego czasu, sypał "przepisami" niczym z rękawa.Na zapleczu jest kilka jego własnoręcznie napisanych perełek.( żeby nie było potem pretensji że skopiowałam, bo 20 lat po mojej śmierci, będzie jeszcze wypominał" :P
Odnośnie książki, pięknie dziękuję, może się skuszę. Z tym że już dawno szukałam czegoś sensownego i jakoś nic nie było.
Wprawdzie mam kilka książek np. "101Beguiling Album Herbes" wydane przez wyd. Bellona no i Encyklopedie Magicznych Roślin- Scotta Cunninghama, jednak co do tej ostatniej, zwłaszcza autora, czytałam sprzeczne ze sobą opinie. Ba, nawet tych samych osób.
Nie wiem od jakich wiatrów to zależało.
Z Twojego postu SZW. wynika, że należy szukać opracowań etnografów.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30483
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1964 razy
Otrzymał podziękowań: 1665 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Bezsensowny offtop z kadzidła - rytuały

Postautor: Szaman_Wiejski » 08 lut 2013, 19:39

Elza. pisze: Z Twojego postu SZW. wynika, że należy szukać opracowań etnografów.


No jeżeli nie masz możliwości dowiedzieć się z pierwotnego źródła, czyli od babek, to chyba tylko to zostaje. Naukowcy są w tym względzie dobrzy, bo nie mają wypranych mózgów ezoterycznie, więc piszą o magii ludowej takiej jaka ona jest. O magicznym widzeniu świata takim jakie ono jest. Nie silą się na gadki o czakrach, czy modele psychologiczne, słusznie zauważając, że "co ma piernik do wiatraka";)
Szaman_Wiejski
Wołchw
 
Posty: 84
Rejestracja: 05 lut 2013, 20:43
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Bezsensowny offtop z kadzidła - rytuały

Postautor: Elie » 26 cze 2013, 12:38

Verm pisze:

No i zapewne takich rytuałów tu nie będzie, albo będzie ich niewiele.
Dążymy do zrozumienia zjawisk jako magowie - myślę, że nie obrażę ani Szamana Wiejskiego, ani Verma wpisując ich w tej chwili w definicję "maga" - a nie do bezrozumnego rozprzestrzeniania sposobów, recept, zaklęć. Wynika to z tego, że w momencie gdy człowiek załapie to, co my cały czas postulujemy - nie będzie dla niego problemem stworzenie własnego rytuału na poczekaniu, od ręki.


Belial, dla mnie teksty rytuałów to taka Tajemnica przez duże T. Krótko mówiąc nawet ich publikacja może nic nie dać, bo do odprawienia rytuału potrzebna jest jeszcze wiedza i doświadczenie, które przychodza z treningiem. Krótko mówiąc można mieć tekst i nie umieć go użyć.
Przykładem prostego sposobu ochronnego jest pewien grecki sposób - problem polega na tym, że słowa najlepiej recytrować w oryginale. Po tłumaczeniu na polski tracą cały urok i całą moc, zamieniają się jedynie w zbitkę słów.
W oryginale brzmi to mniej więcej tak :"Efkaristo deipoli. Etzi ketzi. Yaso kalamera, yasoo kalanicta, yasoo kalanoches. heritah, heritah, heritah, yasoo heritag, cali heritah".


Nic bardziej mylnego. Wprowadzasz ludzi w błąd, żeby nie powiedzieć- robisz z nas wariatów.
Przykładem prostego sposobu ochronnego jest pewien grecki sposób - problem polega na tym, że słowa najlepiej recytrować w oryginale. Po tłumaczeniu na polski tracą cały urok i całą moc, zamieniają się jedynie w zbitkę słów.


Podam Ci przykład udowadniając, że z nas kpisz. Biorąc za przykład modlitwy w KRK. Jakby nie patrzeć, modlitwy są swojego rodzaju magią - tak jak cała Msza w kościele jest jednym wielkim rytuałem.
Kiedyś odprawiano je wyłącznie po łacinie. Od kilkunastu lat odmawia się je po polsku. Czy ten fakt zmienił w jakikolwiek sposób moc modlitwy ? Uważam, że nie.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30483
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1964 razy
Otrzymał podziękowań: 1665 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Bezsensowny offtop z kadzidła - rytuały

Postautor: Elie » 27 cze 2013, 11:08

Modlitwa to nie magia ;]


No wiesz, dla ludzi wierzących, Chrześcijan, modlitwa wystarczy - nie potrzebują dodatkowych rytuałów.
Oczywiście, nie dla wszystkich. Niektórym nawet pielgrzymka do Częstochowy i to na kolanach nie pomoże.
W myśl zasady - modli się pod figurą a diabla ma za skórą.
Poza tym skąd Ty możesz wiedzieć na ile modlitwa jest skuteczna. Nie wierzysz w istnienie Jezusa jako Boga,nawet kpisz z niego, to jakim cudem ma Cię wysłuchać. :mrgreen:

Jak już jesteśmy w temacie; zawsze zastanawia mnie Twoja praktyka. Jako poganin, nie wierzący w istnienie czegokolwiek po śmierci, w swoich rytuałach zwracasz się do Świętych używając przy tym modlitw Cerkiewnych...zastanawiające.
To jest jakaś forma istnienia po śmierci czy nie ma ? Jeżeli, jak sam podkreślasz, nie ma, to do kogo kierujesz owe modlitwy. ? Podobno min. do Św. Pańskich.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30483
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1964 razy
Otrzymał podziękowań: 1665 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Bezsensowny offtop z kadzidła - rytuały

Postautor: Elie » 08 wrz 2013, 04:12

Elza. pisze:
Czy ten fakt zmienił w jakikolwiek sposób moc modlitwy ? Uważam, że nie.


Verm » 27 cze 2013 05:11


Wiele osób, które dawniej uczestniczyły we mszach trydenckich (ewentualnie w NOMie odprawianym po łacinie), a dzisiaj uczestniczą w NOMie odprawianym po polsku twierdzą, że różnica jest wyraźnie odczuwalna. Nic w tym dziwnego biorąc pod uwagę różnice fonetyczne między polskim, a łąciną.






https://pl.wikipedia.org/wiki/Nadzwycza ... rzymskiego

Wysłuchałam do końca. Nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Zdecydowanie wolę normalną Mszę po Polsku.
Naważniejsze w całej Mszy jest Podniesienie i ono jest rytuałem.
Nie rozumiem jakie znaczenie dla Boga ma język w którym do Boga mówimy.
Ty zwracasz się do świętych ; wszyscy reagują na j. cerkiewny ? Np. nasz Papież Jan Paweł II.
Do niego możemy się modlić praktycznie w każdym języku - znał te najważniejsze, co najważniejsze, nie musimy cudować np. z rekwizytami.

Mity o Mszy Trydenckiej

Powstała w XVI wieku na Soborze Trydenckim
Potoczne nazywanie nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego „Mszą trydencką” niestety błędnie wskazuje na genezę powstania tego rytu. Przed reformą Mszę nazywano po prostu Mszą rzymską i tyle. Po wprowadzeniu reformy liturgicznej, a wraz z nią nowego rytu Mszy św. pojawiła się nazwa "msza trydencka" na określenie rytu Mszy św. sprzed reformy. Niestety wraz z tym terminem pojawił się pewien nieszczęśliwy schemat myślowy.

Często wręcz mówi się to tym, że tak jak nowa Msza została zaprojektowana jako owoc Soboru Watykańskiego II, tak samo Msza trydencka była projektem Soboru Trydenckiego. Jest to jednak głębokie nieporozumienie.
Główna część Mszy „trydenckiej” czyli Kanon powstał na pewno przed IV wiekiem. Za czasów papieża Gelazego I (492 – 496) znamy już jego postać, którą zachował w zasadzie do dzisiaj. Papieże od V wieku kładli nacisk, aby jak najszerzej używano Kanon rzymski, argumentując to jego pochodzeniem od św. Piotra. W XVI wieku Sobór trydencki musiał rozwiązać problem licznych herezji jakie w wyniku reformacji przenikały do liturgii Kościoła. Uchwalono dekret o tym, co trzeba zachować, a czego unikać w sprawowaniu Mszy, który zarządzał m.in. ujednolicenie obrzędu Mszy dla całego Kościoła. Na ostatnim posiedzeniu Soboru powierzono to dzieło papieżowi. Czy jednak ułożono wtedy nowy ryt Mszy św.?

Kardynał Ratzinger tak opisuje co zrobił ówczesny papież: „Pius V kazał przerobić istniejący mszał rzymski, tak jak to odbywało się już w długowiekowej historii. Wielu jego następców ponownie przerabiało ten mszał, nigdy nie przeciwstawiając jednego mszału drugiemu. Zawsze chodziło o pewien nieustannie kontynuowany proces zakładający rozwój i oczyszczanie, w którym jednak sama ciągłość nigdy nie została przerwana. Mszał Piusa V, jako stworzony przez niego, w rzeczywistości nie istnieje. Istnieje jedynie przeróbka nakazana przez Piusa V jako jedna z faz długiego procesu historycznego rozwoju. Nowość po Soborze w Trydencie była innej natury. Wtargnięcie reformacji odbiło się przede wszystkim na sposobach «reform» liturgicznych. Na początku nie istniał jeden Kościół katolicki i jeden Kościół protestancki obok siebie. Podział Kościoła zachodził prawie niedostrzegalnie i znalazł swoje najbardziej wyraziste z historycznego punktu widzenia najbardziej wpływowe odbicie w zmianach liturgii, która lokalnie wyglądała różnorako, tak że bardzo trudne było często wyznaczenie granicy między liturgią katolicką a już nie katolicką. W sytuacji tego zamieszania, z powodu braku zwięzłego liturgicznego ustawodawstwa i istniejącego liturgicznego pluralizmu odziedziczonego po średniowieczu, papież zdecydował, że Missale Romanum, czyli mszał miasta Rzymu, jako z pewnością katolicki, będzie obowiązywał wszędzie tam, gdzie używane formy liturgiczne nie mogły wykazać się przynajmniej dwustuletnią tradycją” (Moje życie, Częstochowa 1998, s. 131-132).

Gdy się porówna Mszał rzymski sprzed Soboru Trydenckiego i ten który nakazał wprowadzić św. Pius V, to zmiany były tak niewielkie, że laik mógł ich nie dostrzec. Obrzędy praktycznie się nie zmieniły. Uporządkowano teksty, ale największą nowością był fakt, że od tej pory Mszały drukowane w Rzymie miały być przyjęte na całym świecie.

Autor: ks. Grzegorz Śniadoch o 23:01


I dalej - Mity o Mszy Trydenckiej

1 LUTEGO 2010
Rozbija jedność Kościoła Katolickiego
Odprawianie tradycyjnej Mszy łacińskiej bynajmniej nie rozbija jedności w Kościele ale go jednoczy.

Spójrzmy najpierw na tę sprawę z punktu widzenia eschatologicznego. Kościół to także święci oraz dusze w czyśćcu cierpiące. Większość świętych Kościoła Katolickiego uczestniczyła w Mszy, która obecnie określana jest jako forma nadzwyczajna rytu rzymskiego. Uczestnicząc w tej Mszy uczestniczymy w Najświętszej Ofierze odprawianej w rycie naszych dziadków i przodków. Jednoczymy się z Kościołem poprzednich wieków.

Są też tacy, którzy mówią, że Kościół nie może mieć kilku rytów. W Kościele zawsze jednak istniało wiele rytów zarówno wschodnich jak i zachodnich. Nidy nie słyszano o przypadkach, aby problemem było to, że dominikanie odprawiają Msze w swoim własnym rycie. Kolejne unie włączały do Kościoła całe diecezje posługujące się obrządkami wschodnimi i zawsze było to odczytywane jako dowód na jedność Kościoła. Dlaczego zatem obecność rytu trydenckiego miałaby być odczytana jako element rozbijający Kościół?

Przejdźmy jednak do samego Kościoła łacińskiego. Czy obecnie istnieje jedność obrządku? Nowy ryt posiada tyle opcji w rubrykach, że Polacy wyjeżdżający za granicę często nie mogą uwierzyć, że Msza w której uczestniczą jest odprawiana według tego samego rytu co Msza znana z ich polskiej parafii. To właśnie starsza forma rytu rzymskiego jednoczy Kościół. Precyzyjne rubryki oraz łacina sprawiają, że Msza jest sprawowana dokładnie w taki sam sposób we wszystkich krajach świata. Zagraniczni księża mogą bez problemu samodzielnie odprawiać Msze trydenckie w Polsce, a jeśli Msza nie ma kazania to wierni nawet nie dostrzegną, że ksiądz nie jest Polakiem.

Przed wydaniem Summorum Pontificum były także obawy, że wprowadzenie starej Mszy spowoduje jakieś podziały wśród wiernych w samej parafii. Sam papież Benedykt XVI prosi biskupów o podsumowanie takich przypadków trzy lata po wejściu w życie tego motu proprio. Nie wiem co biskupi odpiszą papieżowi, ale do dzisiaj nie słyszałem o ani jednym przypadku, aby wprowadzenie Mszy trydenckiej w parafii powodowało jakiekolwiek napięcia wśród wiernych. Przeciwnie – napięcie wśród wiernych raczej malało – dzięki starej Mszy wielu parafian może bardziej jednoczyć się ze swoją parafią.
Autor: ks. Grzegorz Śniadoch o 10:20



Inne artykuły na ten temat -

Ucieczka w rytualizm, tajemniczość, magię.
To Msza dla elit, inteligencji i liturgistów.
Nie można aktywnie uczestniczyć.
Kapłan stoi tyłem do ludzi.
Nic nie można zrozumieć, trzeba znać łacinę.
Została dopuszczona, bo papież chce pojednania z lefebrystami
To negacja nauczania Soboru Watykańskiego II

Powstała w XVI wieku na Soborze Trydenckim
Potoczne nazywanie nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego „Mszą trydencką” niestety błędnie wskazuje na genezę powstania tego rytu. Przed reformą Mszę nazywano po prostu Mszą rzymską i tyle. Po wprowadzeniu reformy liturgicznej, a wraz z nią nowego rytu Mszy św. pojawiła się nazwa "msza trydencka" na określenie rytu Mszy św. sprzed reformy. Niestety wraz z tym terminem pojawił się pewien nieszczęśliwy schemat myślowy.

Często wręcz mówi się to tym, że tak jak nowa Msza została zaprojektowana jako owoc Soboru Watykańskiego II, tak samo Msza trydencka była projektem Soboru Trydenckiego. Jest to jednak głębokie nieporozumienie.
Główna część Mszy „trydenckiej” czyli Kanon powstał na pewno przed IV wiekiem. Za czasów papieża Gelazego I (492 – 496) znamy już jego postać, którą zachował w zasadzie do dzisiaj. Papieże od V wieku kładli nacisk, aby jak najszerzej używano Kanon rzymski, argumentując to jego pochodzeniem od św. Piotra. W XVI wieku Sobór trydencki musiał rozwiązać problem licznych herezji jakie w wyniku reformacji przenikały do liturgii Kościoła. Uchwalono dekret o tym, co trzeba zachować, a czego unikać w sprawowaniu Mszy, który zarządzał m.in. ujednolicenie obrzędu Mszy dla całego Kościoła. Na ostatnim posiedzeniu Soboru powierzono to dzieło papieżowi. Czy jednak ułożono wtedy nowy ryt Mszy św.?

Kardynał Ratzinger tak opisuje co zrobił ówczesny papież: „Pius V kazał przerobić istniejący mszał rzymski, tak jak to odbywało się już w długowiekowej historii. Wielu jego następców ponownie przerabiało ten mszał, nigdy nie przeciwstawiając jednego mszału drugiemu. Zawsze chodziło o pewien nieustannie kontynuowany proces zakładający rozwój i oczyszczanie, w którym jednak sama ciągłość nigdy nie została przerwana. Mszał Piusa V, jako stworzony przez niego, w rzeczywistości nie istnieje. Istnieje jedynie przeróbka nakazana przez Piusa V jako jedna z faz długiego procesu historycznego rozwoju. Nowość po Soborze w Trydencie była innej natury. Wtargnięcie reformacji odbiło się przede wszystkim na sposobach «reform» liturgicznych. Na początku nie istniał jeden Kościół katolicki i jeden Kościół protestancki obok siebie. Podział Kościoła zachodził prawie niedostrzegalnie i znalazł swoje najbardziej wyraziste z historycznego punktu widzenia najbardziej wpływowe odbicie w zmianach liturgii, która lokalnie wyglądała różnorako, tak że bardzo trudne było często wyznaczenie granicy między liturgią katolicką a już nie katolicką. W sytuacji tego zamieszania, z powodu braku zwięzłego liturgicznego ustawodawstwa i istniejącego liturgicznego pluralizmu odziedziczonego po średniowieczu, papież zdecydował, że Missale Romanum, czyli mszał miasta Rzymu, jako z pewnością katolicki, będzie obowiązywał wszędzie tam, gdzie używane formy liturgiczne nie mogły wykazać się przynajmniej dwustuletnią tradycją” (Moje życie, Częstochowa 1998, s. 131-132).

Gdy się porówna Mszał rzymski sprzed Soboru Trydenckiego i ten który nakazał wprowadzić św. Pius V, to zmiany były tak niewielkie, że laik mógł ich nie dostrzec. Obrzędy praktycznie się nie zmieniły. Uporządkowano teksty, ale największą nowością był fakt, że od tej pory Mszały drukowane w Rzymie miały być przyjęte na całym świecie.
Autor: ks. Grzegorz Śniadoch o 23:01



http://mityomszytrydenckiej.blogspot.co ... borze.html
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30483
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1964 razy
Otrzymał podziękowań: 1665 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Poprzednia

Wróć do Rytuały

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

serwis laptopów serwis komputerowy informatyk Acer Apple Asus Dell Fujitsu HP, Compaq Lenovo MSI Packard Bell Prestigio Samsung Sony Toshiba LG eMachines naprawa tabletów Augustów Bielsk Podlaski Siemiatycze Hajnówka Suwałki Łapy Łomża Wasilków Wysokie Mazowieckie