Skąd, od kogo pochodzą sny

Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Elie » 24 gru 2017, 11:20

Opis snu z Taraki - http://www.taraka.pl/sen_rownolegly_z_jawa
Zainteresowały mnie te cytaty;
14.10. 2015

IV Księga Mojżeszowa 16.6
„I rzekł Pan: Słuchajcie moich słów;
Jeżeli jest u was prorok Pana,
To ja objawiam się w widzeniu,
Przemawiam do niego we śnie.”

Księga Hioba 33
Wszak Bóg przemawia raz i drugi,
lecz na to się nie zważa:
We śnie, w nocnym widzeniu,
gdy głęboki sen pada na ludzi
i oni śpią na swym łożu.
Wtedy otwiera ludziom uszy,
niepokoi ich i ostrzega.


Przeczytajcie proszę i napiszcie co o tym sądzicie. Czy dla Was są wystarczającym wyjaśnieniem czym są sny, skąd i od kogo pochodzą "przekazy senne" ?



Jak napisałem w części I, doświadczyłem nowych możliwości przekroczenia progu w komunikacji z poziomami świadomości. Przez uchylenie zasłony maskującej bramy do obszarów transcendencji, zajrzałem do strefy zakazanej. Zaraz, zaraz… Zakazanej? Prawda to czy fałsz? A może jednak nam danej? Z moich notatek:

14.10. 2015

IV Księga Mojżeszowa 16.6
„I rzekł Pan: Słuchajcie moich słów;
Jeżeli jest u was prorok Pana,
To ja objawiam się w widzeniu,
Przemawiam do niego we śnie.”

Księga Hioba 33
Wszak Bóg przemawia raz i drugi,
lecz na to się nie zważa:
We śnie, w nocnym widzeniu,
gdy głęboki sen pada na ludzi
i oni śpią na swym łożu.
Wtedy otwiera ludziom uszy,
niepokoi ich i ostrzega.


Okolice Münster, 28/29.10.16. Nie programowałem snów.

W tym śnie brakowało tła sytuacyjnego, sen nie był umiejscowiony w większej akcji ani miejscu. Zaczęło się od tematyki wojskowej. Jakieś struktury specjalistycznych komórek wywiadu, a może kontrwywiadu i tworzenie zadań dla członków tej grupy. W jakiś sposób byłem z tą grupą sprzężony. Ten sen tematycznie płynnie przeszedł do następnego etapu. Teraz w dwu pokojach siedziały kobiety, po 6 - 8 pań w każdym. Były to przewodniczki z biur podróży, pozostające pod dyskretnym nadzorem wojskowych specjalistów. Oprócz zasadniczych zadań turystycznych, miały również role wywiadowcze w tle. Ze snu nie wynikał przekaz, by były tego świadome. Każda z tych osób miała przydzielone indywidualne zadania wywiadowcze, nie wiem w jakiej formie miały być realizowane, ale podstawową drogą miało być korzystanie z wiedzy już przez nie posiadanej, zgromadzonej podczas wcześniejszych podróży. Na tej bazie miały opracowywać zlecone im analizy.

Zapisy zadań obydwu grup, tych formalnych oraz ukrytych, znajdowały się obok każdej głowy przewodniczek. Były wyświetlane jakby na holograficznych fiszkach wielkości kartki z większego notesu. Fiszka była podzielona na dwie części pionową linią pośrodku, po lewej stronie były zapisane zadania oficjalne, po prawej te ukryte, zapisane przez wojskowych, będących ich autorami. Treść fiszek nieustannie samoczynnie aktualizowała się, a wojskowi nadzorujący pracę tych kobiet sprawdzali, czy zmiany zapisywane na tych hologramach odwzorowują pożądane wartości. W jakiś sposób ja również byłem zaangażowany w ten proces sprawdzania.

Zapis sporządzony po przebudzeniu:

Od pewnego czasu (nie piszę że od kilku, czy kilkunastu minut, bo jak we śnie określić upływający czas?), odbierałem że jestem w fazie świadomego śnienia, dlatego te obrazy traktowałem jako oczywistość. Nie pamiętam, dlaczego chciałem już z tego snu zrezygnować ale wszystkie znane mi techniki manipulowania snem nie działały. Sen nie ustępował, więc usiadłem na łóżku i patrzyłem w okno, chcąc przejść do rzeczywistości. Rozbudzony, widziałem nocną scenerię za oknem a w głowie nadal wyświetlały się obrazy, akcja nadzorowania pracy pań trwała w najlepsze. Ponownie ułożyłem się w pościeli, starałem się zapamiętać te niezwykłości i zainicjować nowy sen. Nadal bezskutecznie. Sen trwał nadal chyba długo, nim przeszedł do innego, już nie zapamiętanego.

Koniec zapisu snu.


W moich wieloletnich eksperymentach ze świadomym śnieniem, pierwszy raz przydarzyło mi się śnić z otwartymi oczami w stanie pełnego rozbudzenia (pomijam komunikaty obrazowe, pozazmysłowe, wyświetlane w mojej głowie na jawie przez…). Ujmując inaczej; odbierałem równolegle dwa obrazowe przekazy, jeden – zmysłowy – obserwowany widok za oknem, drugi – jako postrzeganie pozazmysłowe (w głowie, sen czyli bez udziału zmysłu wzroku). Użyję porównania; widziałem dwa równoległe obrazy tak, jak widzi pilot nowoczesnego myśliwca wyświetlane na szybie kokpitu informacje, widząc równocześnie przestrzeń przed samolotem. Czyli, moje odbiory obrazów były dwojakiego rodzaju, bo z rzeczywistości równoległych.

Czytając moje słowa, można ulec pokusie sprowadzenia mnie na ziemię, konstatując: no tak, śnił, że rozbudzony siedział na łóżku. Otóż nie, mam doświadczenie ze świadomym śnieniem, umiem wpływać na śnione obrazy, równocześnie mając zakotwiczenie świadomością w świecie “namacalnym”. Tutaj było podobnie, lecz nie miałem wpływu na sen. On rządził się swoim prawem, śnił mi się, jakby narzucony; “patrz i nie przeszkadzaj”.

Po przebudzeniu zastanawiałem się, jak zakwalifikować to niewytłumaczalne wydarzenie; do snów, do śnienia (wg C.Castanedy), czy wizji. Za wizją wyraźnie przemawia fakt niemożności wpływania na akcję, co czynię wielokrotnie w świadomym śnieniu. Z kolei sny nie są tak nachalne, sączą swój przekaz wg czyjegoś (?) scenariusza. Miałem wrażenie, że ten przekaz jest wciskany w moją głowę, a ja do czasu jego zakończenia muszę być bezwolnym odbiorcą.

Przy anomalnych odbiorach, zawsze mam włączoną funkcję autokontroli ale nieusuwalność nachalnego przekazu w trakcie tej projekcji jest zastanawiająca. Byłem równie bezradny, jak po śnie „Moje narodziny” (publikowany w dziale Sny), kiedy w ciągu kilku najbliższych dni zostało na mnie wymuszone skonfrontowanie z Mamą danego mi przekazu.

Ta senna osobliwość zastanawia mnie: jeśli była to wizja, jaki był jej cel? W obecnym poziomie techniki, owe holograficzne fiszki to duży sus w przyszłość. Może zobaczyłem jedną z przyszłych technik mind control? A może takie eksperymenty gdzieś już są prowadzone? Ale czemu na mnie padł wybór? Premia za długoletnie duchowe poszukiwania nieznanego, czy za mój flirt ze świadomością?

Tłumaczę sobie, że jak twierdzi Murphy; jeśli coś można skomplikować, to ja to uczynię. Czy może taki wgrano mi program? I może tu leży przyczyna ciągłego zadawania przeze mnie pytań, czasem nawet naiwnych, sprawdzającego wkładania palca w ogień. Czasem z tego powodu czuję się trochę świętokradczo, jak ministrant podpijający księdzu wino lub, jakbym kradł jabłka w cudzym sadzie. Grzesząc myślą z braku pokory, z duszą niedowiarka, własnowolnie buszuję w świecie zastrzeżonym dla profesjonalistów, autorytetów dostojnych, poważanych i certyfikowanych. I cichutko pytam; mój Stworzycielu, czym sobie zasłużyłem, że przez życie człapię krętą i ciernistą ścieżką, zataczając się a i czasem upadając? Dlaczego zostałem skonstruowany tak, że nawet wbrew sobie wszystko oceniam analitycznie (a nawet redukcjonistycznie)?

Ale o tym i co z tego wynika, będzie w następnych częściach.

Opis snu bez powyższych komentarzy, był zamieszczony w n-rze 6/2017 Nieznanego Świata.


[foto] Leszek Piliszewski
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30345
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1935 razy
Otrzymał podziękowań: 1617 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Smoczyca » 25 gru 2017, 04:45

Mogłoby się wydawać, że sny lub wizje są odpowiedzią Boga na nasze problemy lub, jak w przypadku tego cytatu, pokazaniem czegoś, zwróceniem uwagi na coś. ale co np. Z ateistami, bo przecieź oni nie wierzą w Boga.
Ja myślę o trzech rzeczach,
1. że sny po części pochodzą z nas samych, że nasz umysł porządkuje informacje (także z poprzednich wcieleń) i w ten sposób daje możliwe odpowiedzi.
2. że jest jakiś byt wyższy, energia, ktora "pokazuje" odpowiedzi i wskazuje na problemy.
3. lub (może) jest świat alternatywny, do którego podczas snu się duchowo udajemy, a sen jest odzwierciedleniem tego co tam widzieliśmy i obraz jest prezentowany w formie realnej bądź symbolicznej.

Czasem myślę, że sny łaczą wszystkie te koncepcje. Tak też tłumaczę sobie deja vu, że przeżyłam to samo w poprzednim wcieleniu lub w czasie snu byłam w świecie alternatywnym.
Bo dla mnie jakby nie patrzeć sny to nasze drugie życie.

Pomimo tych przytoczonych cytatów z Biblii spotkałam się z opiniami, że sny przywodzi szatan i że osoba wierząca nie powinna o nich myśleć a tym bardziej interpretować :)
Wszystko się zmienia jeśli powiesz to głośno.

Smoczyca
Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 40
Rejestracja: 10 lis 2017, 21:16
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Ryby
Droga życia: 5

Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Elie » 25 gru 2017, 09:14

Przeczytajcie proszę i napiszcie co o tym sądzicie. Czy dla Was są wystarczającym wyjaśnieniem czym są sny, skąd i od kogo pochodzą "przekazy senne" ?

Są święta... czasu na pisanie brak... a szkoda.. bo temat interesujący, zatem ograniczę się do krótkiego opisu - czym są sny, moim skromnym zdaniem.
Mogą być mową nieświadomości o której pisał Jung ( są już nowocześniejsze opracowania, ale jestem dopiero na etapie próby zrozumienia teorii, myśli Jungowskiej)

Nieświadomość, z samej swojej definicji, jest niepoznawalna – Jung tak ją opisuje:

„Świadomość to jakby powierzchnia czy skóra napięta nad rozległym obszarem, którego wielkości nie znamy. Ponieważ nic nie wiemy o nieświadomości, przeto nie możemy określić dziedziny jej władania. Nie sposób mówić o czymś, czego się nie zna. Jeśli mówimy „nieświadomość”, to często nam się wydaje, że wyrażamy coś konkretnego, naprawdę jednak wyrażamy tylko to, że nie wiemy czym jest nieświadome”.

"Nieświadomość ukazuje się w postaci tzw. zalewów psychiki świadomej człowieka przez treści nieświadomości.
Występują one w postaci obrazów i symboli pojawiających się w snach, wizjach, czy fantazjach."

I druga opcja - sny mogą być mową nieświadomości zbiorowej -

"Na podstawie wieloletniej obserwacji i prac badawczych Jung stwierdził, że nieświadomość przejawia w formach indywidualnej oraz zbiorowej".
Jolande Jacobi, wieloletnia uczennica Junga, w swojej książce o jego psychologii, tak próbuje oddać jej charakter:

„Zbiorowa nieświadomość natomiast składa się z treści stanowiących nawarstwienie typowych – niezależnie od różnic historycznych, etnicznych i innych – właściwości ludzkości od jej czasów pierwotnych reakcji na powszechne ludzkie sytuacje, jak na przykład lęk, niebezpieczeństwo, walka z przemocą, wzajemny stosunek między płciami, rodzicami i dziećmi, postawy wobec nienawiści i miłości, wobec narodzin i śmierci, potęgi jasnych i ciemnych pierwiastków itd.”.


Jak już wyżej wspomniałam, nasza nieświadomość oraz nieświadomość zbiorowa daje o sobie znać w snach pod postacią symboli. Czasem nasze sny są prorocze, wręcz dokładnym odzwierciedleniem sytuacji jaka się dopiero wydarzy, ale to długi temat, na po świętach *)




Czasem myślę, że sny łaczą wszystkie te koncepcje. Tak też tłumaczę sobie deja vu, że przeżyłam to samo w poprzednim wcieleniu lub w czasie snu byłam w świecie alternatywnym.
Bo dla mnie jakby nie patrzeć sny to nasze drugie życie.


Wybacz, niby numerologia dziwnie mi się sprawdza, przetestowałam ją na osobach z mojego życia. W życie po życiu absolutnie wierzę - wiem, że istnieje. Jednak do tzw poprzednich wcieleń jakoś nie mogę się przekonać.

Trzecia opcja, to istnienie Boga jako Siły tzw Wyższej. Jak dla mnie jest to jakby Inteligencja, "Mózg", którego jeszcze nie jesteśmy w stanie pojąć ( z tego powodu ludzie wymyślali sobie różne religie, drogi, które IMHO prowadzą do tego samego Boga), który przemawia do nas w snach - przykładów można szukać np w objawieniach... ponownie temat rzeka.

Pomimo tych przytoczonych cytatów z Biblii spotkałam się z opiniami, że sny przywodzi szatan i że osoba wierząca nie powinna o nich myśleć a tym bardziej interpretować :)


Szatan jest w nas, jak dobro i zło, jak Yin i yang, anima animus.
Trzecia opcja - owszem, mogą nim być jakieś złe demony, upadłe Anioły. Jeśli są duchy, w których istnienie święcie wierzę, jakiś "świat za zasłoną"( b. lubię to określenie ), to czemu nie. Tylko z jakiego powodu mam nie myśleć... tego nie rozumiem i nie akceptuję.Wręcz skupiam się na snach i na ich znaczeniu, chcę wiedzieć co mi przekazały.


W wolnej chwili opiszę moje dwa sny, które nigdy nie zapomnę. Jednego nie posłuchałam, a drugi dał mi otuchę.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30345
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1935 razy
Otrzymał podziękowań: 1617 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Nut » 25 gru 2017, 12:28

Pan Jarek Bzoma którego artykuł cytujcie zazwyczaj wspomina o światach równoległych, poziomach po Tamtej stronie.
Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć. - Dream Hampton
NIGDY NIE KŁAM KOMUŚ, KTO CI UFA I NIGDY NIE UFAJ KOMUŚ, KTO CIĘ OKŁAMAŁ
Awatar użytkownika
Nut
Moderator
 
Posty: 2174
Rejestracja: 20 lip 2014, 16:47
Podziękował : 364 razy
Otrzymał podziękowań: 318 razy
Droga życia: 0

Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Elie » 25 gru 2017, 13:02

A to nie chodzi o poziomy świadomości :03777:
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30345
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1935 razy
Otrzymał podziękowań: 1617 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Smoczyca » 25 gru 2017, 19:04

Zgadzam się, że sny mogą pochodzić od jakieś siły wyższej czy naszej podświadomości/nieświadomości (teoria Junga wspomniana przez Elie), bo gdy śpimy nasz umysł w pewnym stopniu odpoczywa od wszelkich bodźców zewnętrznych, porządkuje to co zarejestrował w ciągu dnia, a czego my świadomie nie zauważyliśmy. Śniąc, nasz umysł może nam podsunąć odpowiedzi czy podpowiedzi korzystając właśnie ze swoistego archiwum naszych własnych doświadczeń jak i zakodowanych w nas pewnych ogólnych archetypów.
Jeśli chodzi o siłę wyższą to tu myślę, że można "podpiąć" sny, w których pojawiają się zmarli, którzy np. przed czymś ostrzegają. Tak miała moja ciocia. Zawsze jak któreś z jej dzieci miało zachorować to śnił jej się jej ojciec, który jej o tym mówił.
Wszystko się zmienia jeśli powiesz to głośno.

Smoczyca
Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 40
Rejestracja: 10 lis 2017, 21:16
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Ryby
Droga życia: 5

Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Iza74 » 26 gru 2017, 04:36

sny, w których pojawiają się zmarli,







To nie są zmarli, to nasza podświadomość płata nam figla.
Liczby doskonałe, jak doskonałych [ ludzi ] spotyka się rzadko... ( Kartezjusz)
Awatar użytkownika
Iza74
Pismak
 
Posty: 1708
Rejestracja: 09 sie 2014, 19:19
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 99 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 8

Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Smoczyca » 27 gru 2017, 00:12

Iza74 pisze:
To nie są zmarli, to nasza podświadomość płata nam figla.


Może nie są, ale w jaki sposób wytłumaczyć sny dwóch osób, którym przyśniła się ta sama osoba i które mają ze sobą powiązanie? Np. Śniła mi się kuzynka, była w towarzystwie 3 dzieci, którymi sie zajmowała. Natomiast cioci śniła się i powiedziała, że tam gdzie jest, jest jej dobrze i że opiekuje się dziećmi.
Gdy opowiedziałam swój sen mamie, wtedy dopiero od niej dowiedziałam się o śnie cioci. ponadto kuzynka nie miała dzieci i z dziećmi nie pracowała.
Wszystko się zmienia jeśli powiesz to głośno.
Smoczyca
Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 40
Rejestracja: 10 lis 2017, 21:16
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Ryby
Droga życia: 5

Re: Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Elie » 27 gru 2017, 08:02

Odnośnie zmarłych - nigdy nie interpretujemy jednego elementu snu, tylko w połączeniu z innymi symbolami naszych marzeń sennych, nastroju, ostatnich przeżyć.W Twoim przypadku pojawił się motyw kuzynki, nieba, dzieci. Sen jest zwykle mową naszej nieświadomości ( potocznie określanej jako podświadomość ). Sen mógł być ostrzeżeniem przed podobnym czy wspólnym wydarzeniem, sprawą, przed jakąś zmianą.Niezwykle rzadko pojawiają się w snach autentyczni zmarli. Jednak niewykluczone, że czasem się pojawiają. W Twoim przypadku żeby zasygnalizować o czymś co było lub będzie dotyczyło Was obu.

Świat zmarłych i różnych istot nie jest obok nas, istnieje równolegle, ale w innej przestrzeni. Czasem pod różną postacią pojawiają się w snach niezbyt przyjazne nam postacie a nawet demony. Przesłania anielskie również.




Niżej masz ogólny opis.

Z - Zmarły/ Nieboszczyk
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
"Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem."

BARDZO PROSZĘ O WERYFIKACJĘ WRÓŻB

Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30345
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 1935 razy
Otrzymał podziękowań: 1617 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Skąd, od kogo pochodzą sny

Postautor: Żarłacz » 18 sty 2018, 06:30

Smoczyca » 25 gru 2017, 20:04

Zgadzam się, że sny mogą pochodzić od jakieś siły wyższej czy naszej podświadomości/nieświadomości (teoria Junga wspomniana przez Elie)



Możemy mówić o nieświadomości zbiorowej, dla niektórych Boga czy Siły Wyższej.

bo gdy śpimy nasz umysł w pewnym stopniu odpoczywa od wszelkich bodźców zewnętrznych, porządkuje to co zarejestrował w ciągu dnia, a czego my świadomie nie zauważyliśmy. Śniąc, nasz umysł może nam podsunąć odpowiedzi czy podpowiedzi korzystając właśnie ze swoistego archiwum naszych własnych doświadczeń jak i zakodowanych w nas pewnych ogólnych archetypów.


Nie jestem pewna czy dobrze rozumiem pojęcie nieświadomości. Uważam, że nieświadomość jest zbiorem myśli, uczuć, emocji, które wyparliśmy ze świadomości ze względu na ich raniący wpływ na naszą świadomość. Są to przykre doświadczenia o których nie chcemy pamiętać. Sen wydobywa je po to by po raz wtóry przerobić je ponownie we właściwy sposób, oswoić się z nimi.
- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy?
- Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.
Awatar użytkownika
Żarłacz
 
Posty: 82
Rejestracja: 03 cze 2016, 12:54
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Droga życia: 0

Następna

Wróć do Kompendium wiedzy o snach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

serwis laptopów serwis komputerowy informatyk Acer Apple Asus Dell Fujitsu HP, Compaq Lenovo MSI Packard Bell Prestigio Samsung Sony Toshiba LG eMachines naprawa tabletów Augustów Bielsk Podlaski Siemiatycze Hajnówka Suwałki Łapy Łomża Wasilków Wysokie Mazowieckie