Śnienie Progresywne

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: M.Psyche » 14 paź 2015, 13:31

Chyba mnie nie zrozumiałaś i wzięłaś wszystko do siebie. Nie posądzam Ciebie o picie czy używki.Pisałam ogólnie i częściowo na podstawie własnych doświadczeń. Miałam w swoim życiu okres w którym stosowałam metodę uciekania od problemów w sen. Niczym Scarlett z 'Przeminęło z wiatrem ". Kiedy dopadły mnie kłopoty mówiłam sobie jak ona - jutro też jest dzień i uciekałam w sen. A następny dzień przyniósł nowe kłopoty i tym sposobem uzbierałam ich sporo. Długo trwał powrót do realiów życia. Ale w końcu nadszedł. Było bardzo ciężko,gdyż problemów było sporo. Pomalutku, po troszeczku i jakoś się udało wyjść na prostą. Teraz już niczego nie odkładam na potem. Potem bywa trudniej.
Wybaczanie odnosi się do przeszłości, której się nie da już zmienić, a nie do teraźniejszości, na którą nadal mamy wpływ...

Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie

Gandhi
M.Psyche
Niewymowny
 
Posty: 143
Rejestracja: 31 gru 2014, 20:30
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy
Droga życia: 0

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Maltarosa » 14 paź 2015, 13:37

Chcialam tylko nakreslic sytuacje. Dowiedzialam sie juz ze nie wolno zostawiac problemow samym sobie ..nie wolno tlumic emocji chowac gleboko pragnien ...wszystko wyjdzie na wierzch. Tylko nie wszystko da sie poukladac z dnia na dzien
Wiem ze ti wymaga czasu...:-D
Maltarosa
Niewymowny
 
Posty: 169
Rejestracja: 07 lip 2015, 06:16
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Droga życia: 0

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: King » 14 paź 2015, 13:45

MetaPsyche pisze:
Maltarosa pisze:W ogóle ostatnio czuje jakas blokade i ogolna ociezalosc. .pocwicze bo lubie swiat snow ..


A powinno być odwrotnie, powinnaś kochać życie. Sen jest dla nas odpoczynkiem po zwykle pracowitym, pełnym przeżyć dniu. W czasie snu, regenerujemy nasze siły, regeneruje się nasz cały organizm a mózg nie śpi. Przetwarza nasze przemyślenia, ciężko pracuje. Nie jestem pewna czy zbyt częste zaprzęganie naszego umysłu do śnienia świadomego wyjdzie nam na zdrowie. Można czasem w trudniejszych sytuacjach uciec w świadomy sen w celu otrzymania porady, ale niezbyt często.Tak uważam.
Uciekanie w marzenia, czasem w używki czy sen, nie rozwiąże naszych problemów, nie zastąpi nam życia.Gdyż to właśnie życie powinno być dla nas priorytetem.
Jeżeli mamy kłopoty, to należy je na bieżąco rozwiązywać, w przeciwnym wypadku nawarstwią się i potem autentycznie ciężko jest nam żyć.
Nie uciekaj w sen. Weź życie za bary, zacznij od najprostszego problemu i rozwiąż go. Potem następny i następny. Przekonasz się, że nic nie przynosi większej radości, kiedy wieczorem przed snem możemy stwierdzić, że daliśmy radę. Wtedy przychodzi ochota i pomysł na następne rozsupłanie trudnych spraw. Krok po kroku, aż stwierdzisz, że szkoda życia na sen, bo życie jest piękne. Sen to iluzja.


Śnienie progresywne to nie jest śnienie świadome tzw.Lucid Dream.
Proszę się zapoznać z wątkiem od początku lub poszukać materiałów Jarka Bzomy.
:)
Są tacy,co twierdzą ,że życie w fizycznym ciele to iluzja,
ale ponieważ to bardziej kwestia wiary niż racja,którą można udowodnić,
to damy sobie z tym tematem spokój.
Oczywiście zgadzam się,
że życie w naszym fizycznym świecie polega na radzeniu sobie z przeciwnościami.
Ale opieranie się tylko na materialnym świecie to obłęd,
w którym w tej chwili utkwiła "nasza" technocywilizacja.
Piszesz ,że sen to ucieczka...
Sen to nasza cicha przystań,
dzięki której możesz w ogóle funkcjonować w świecie fizycznym i do cna nie zwariować.
Sny wykorzystane w odpowiedni sposób rozwijają naszą świadomość,
i pomagają rozwiązywać problemy TUTAJ,
bo czy to się komuś podoba czy nie,
nasza prawdziwa Istota jest z zupełnie innych wymiarów.
:ilm:
Co ciekawe,już Nut pisała o medytacji,jako ucieczce,
teraz mamy kolejną osobę,która pisze o śnie jako o ucieczce...
Dziwi mnie to,że na forum czysto ezoterycznym,
jest takie stricte materialistyczne podejście do życia ,
i trzeba tłumaczyć podstawy tego KIM JESTEŚ :roll:
Podejście typu >
ŻYCIE JAKO CIĄG PROBLEMÓW to nie moja domena,
dla mnie życie to
ROZWÓJ ŚWIADOMOŚCI,PRZYGODA,MAGIA ,ZABAWA :zabawa:
kolejność dowolna :tomato:
King
 
Posty: 83
Rejestracja: 06 lip 2015, 14:33
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Wodnik
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Nut » 14 paź 2015, 17:01

King pisze:
MetaPsyche pisze:
Maltarosa pisze:W ogóle ostatnio czuje jakas blokade i ogolna ociezalosc. .pocwicze bo lubie swiat snow ..


A powinno być odwrotnie, powinnaś kochać życie. Sen jest dla nas odpoczynkiem po zwykle pracowitym, pełnym przeżyć dniu. W czasie snu, regenerujemy nasze siły, regeneruje się nasz cały organizm a mózg nie śpi. Przetwarza nasze przemyślenia, ciężko pracuje. Nie jestem pewna czy zbyt częste zaprzęganie naszego umysłu do śnienia świadomego wyjdzie nam na zdrowie. Można czasem w trudniejszych sytuacjach uciec w świadomy sen w celu otrzymania porady, ale niezbyt często.Tak uważam.
Uciekanie w marzenia, czasem w używki czy sen, nie rozwiąże naszych problemów, nie zastąpi nam życia.Gdyż to właśnie życie powinno być dla nas priorytetem.
Jeżeli mamy kłopoty, to należy je na bieżąco rozwiązywać, w przeciwnym wypadku nawarstwią się i potem autentycznie ciężko jest nam żyć.
Nie uciekaj w sen. Weź życie za bary, zacznij od najprostszego problemu i rozwiąż go. Potem następny i następny. Przekonasz się, że nic nie przynosi większej radości, kiedy wieczorem przed snem możemy stwierdzić, że daliśmy radę. Wtedy przychodzi ochota i pomysł na następne rozsupłanie trudnych spraw. Krok po kroku, aż stwierdzisz, że szkoda życia na sen, bo życie jest piękne. Sen to iluzja.


Śnienie progresywne to nie jest śnienie świadome tzw.Lucid Dream.
Proszę się zapoznać z wątkiem od początku lub poszukać materiałów Jarka Bzomy.
:)
Są tacy,co twierdzą ,że życie w fizycznym ciele to iluzja,
ale ponieważ to bardziej kwestia wiary niż racja,którą można udowodnić,
to damy sobie z tym tematem spokój.
Oczywiście zgadzam się,
że życie w naszym fizycznym świecie polega na radzeniu sobie z przeciwnościami.
Ale opieranie się tylko na materialnym świecie to obłęd,
w którym w tej chwili utkwiła "nasza" technocywilizacja.
Piszesz ,że sen to ucieczka...
Sen to nasza cicha przystań,
dzięki której możesz w ogóle funkcjonować w świecie fizycznym i do cna nie zwariować.
Sny wykorzystane w odpowiedni sposób rozwijają naszą świadomość,
i pomagają rozwiązywać problemy TUTAJ,
bo czy to się komuś podoba czy nie,
nasza prawdziwa Istota jest z zupełnie innych wymiarów.
:ilm:
Co ciekawe,już Nut pisała o medytacji,jako ucieczce,
teraz mamy kolejną osobę,która pisze o śnie jako o ucieczce...
Dziwi mnie to,że na forum czysto ezoterycznym,
jest takie stricte materialistyczne podejście do życia ,
i trzeba tłumaczyć podstawy tego KIM JESTEŚ :roll:
Podejście typu >
ŻYCIE JAKO CIĄG PROBLEMÓW to nie moja domena,
dla mnie życie to
ROZWÓJ ŚWIADOMOŚCI,PRZYGODA,MAGIA ,ZABAWA :zabawa:
kolejność dowolna :tomato:

W swoich rozważaniach pominę spontaniczne śnienie, jakie uprawia większość z nas, czyli jest conocnym raportem stanu świadomości, a którego najczęściej nie rozumiemy lub staramy się nie zrozumieć. O tym możecie Państwo przeczytać w artykule O snach Izabeli Ołdak.

Freud, Fromm ... nie próbowali świadomej konfrontacji ze światem snu sterowanego przez Świadomość (jungowską nieświadomość zbiorową, jaźń), zakładając, że jest wtórna wobec jawy.

Jung musiałby krytycznie spojrzeć na swoją koncepcję archetypów i przystać na to, że to nadrzędny archetyp i archetypy pozornie autonomicznie od Niego „śnią” nas, a nie my śnimy sny archetypowe.


Moje przemyślenia dotyczą snu kontrolowanego.


OBE, LD, w mniejszym stopniu sen realny - to taka, zdawałoby się, niewinna sztuczka, jaką zdolna jest uczynić nasza ludzka świadomość związana z biologicznym mózgiem. W OBE/LD świadomość podróżnika zsynchronizowana z falami mózgowymi o dziennej częstotliwości beta (28-12 Hz) zostaje skoncentrowana do niewielkiego fragmentu mózgu, niejako lokalnie izolowana od reszt mózgu, który w stanie relaksu zasypia, przechodzi w stan nieco niższy od alfa a wyższą od theta(9-7 Hz); fizjolodzy określają tę fazę jako sen REM. To poziom, na którym mózg tworzy wizuale. Ta wyspa świadomości dziennej nie pozwala zapaść reszcie mózgu w stan snu głębszy niż theta (7-4 Hz). W takim stanie współistnienia dwóch częstotliwości jednocześnie wydarzają się właśnie podróże OBE i LD. Dlatego fizjologia snu taki stan określa stanem dysocjacyjnym. Poczucie realności zdarzeń tam zachodzących nie jest żadnym dowodem na to, że tak nie jest, ponieważ najzwyczajniej w świecie tak właśnie wygląda dysocjacja. Przedłużeniem stanu OBE, świadczącym o dysocjacyjnym charakterze tego zjawiska, są również stany hipnopompiczne trwające do kilku minut po przebudzeniu, kiedy to trudno odróżnić nam sen od jawy.

Aby wyruszyć w dalszą podróż, zasnąć - musimy zasnąć całym mózgiem i stracić kontrolę umysłu nad bezpośrednią percepcją naszej Świadomości (Jung nazwałby ją jaźnią, nieświadomością indywidualną, a na głębszych poziomach - zbiorową). Lokalizacja tego dualizmu - o którym wspomniałem wcześniej jako o przyczynie dysocjacji, tej intruzji stanu czuwania w mózg pogrążony w fazę REM - jest już dawno przez fizjologów określona. Ośrodkiem, który powoduje tę dychotomię, jest przed-ciemieniowe zlokalizowane w lewej półkuli mózgu - tej bardziej logicznej. Jest to miejsce, gdzie spotykają się płaty skroniowe i ciemieniowe (mniej więcej za lewym uchem). Odgrywa on ważną rolę, ponieważ odpowiada nie tylko za sen, ale również za postrzeganie świata i lokalizacji w przestrzeni naszego ciała. W moich snach, badających strukturę mózgu odpowiedzialną za powstawanie OBE, zauważyłem, że duże znaczenie dla jego powstawania ma lewy zakręt obręczy. Kiedy stymulujemy te rejony elektrycznie, czy za pomocą nagrań hemi-sync chemicznie przy pomocy halucynogenów, czy też - tak jak to robią obenauci - na różne „swoje” sposoby, prowadzi do jednego: do wytworzenia w mózgu dwóch częstotliwości jednocześnie. W Tybecie stan, jaki w ten sposób osiągamy, nazwano Bardo - pomiędzy. Powtórzę jeszcze raz. Ta lokalnie zwiększona częstotliwość nie pozwala pogrążyć się mózgowi w niższy stan falowy. Zejść do poziomu delta (3-o.5 Hz). Na poziom, gdzie docierają do nas informacje, jakie możemy pozyskać w czasie bardzo głębokich snów. Nie są to sny REM, a sny dotyczące najgłębszych warstw Świadomości. Trudne do przypomnienia po obudzeniu, czasem są dostępne dopiero we śnie. Tak, we śnie przypominają się nam najgłębsze sny jakie mieliśmy. Stąd podstawowym warunkiem takiej eksploracji jest zaśnięcie we śnie. I o tym poziomie opowiadamy, propagując śnienie progresywne.


Poniżej granicy 5/6, czyli w obszarze niższych (1-5) warstw Świadomości, nasza świadomość bycia jednostką utożsamia się przede wszystkim ze stanami zapamiętanymi z jawy, odpowiednio je przetwarzając i korelując. Dopiero po przekroczeniu swoją percepcją tej Granicy zyskujemy właściwą identyfikację i poznajemy, Co jest Źródłem Świadomości indywidualnej. A jest nim świadomość poziomu atmanicznego (7).
Po śmierci ciała biologicznego część Świadomości skorelowana z niższymi warstwami (3-5) wpada w zamęt, nie mogąc określić swojego źródła, ponieważ pozostaje w iluzji, jaką wygenerowała w zetknięciu ze światem fizycznym. Za życia lokalizowała owo Ją w umyśle fizycznym. Tymczasem po jego śmierci okazuje się, że nadal owo Ja trwa. Dlatego właśnie powstaje koło karmy. Świadomość (1-5) szuka nowej siedziby w kolejnym ciele. Niższe warstwy Świadomości nie potrafią wyjść z zaklętego kręgu ciała kauzalnego. W snach progresywnych wyraźnie widać Granicę (5/6) i to, że jest to kulista sfera zamykająca, a właściwie kreująca ciała od 1do 5. To rodzaj zwierciadła, więzienia dla niższej części Świadomości. Do czego takie zakotwiczenie w ciele kauzalnym „naszej” wyższej Świadomości jest potrzebne ? Odpowiedź na to znalazłem dopiero w szóstej księdze Krajobrazów.


W snach, kiedy przekraczamy Granicę (5/6), ekran śnienia obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Jednak w sytuacji, kiedy nie mamy do tego odpowiedniej kompetencji - na owej granicy napotykamy coś, co Wedy określiłyby jako Panów Karmy. Byty psychiczne, które spychają nas z powrotem. Dochodzi do nadrealnej szamotaniny. O tym wspomina nawet Biblia, opowiadając o walce Jakuba z Aniołem.

Na koniec tej tyrady zasygnalizuję temat, który mnie najbardziej pasjonuje i to on był prawdziwym powodem, dla którego zająłem się podróżowaniem we śnie.

Medytacja, a właściwie kontemplacja znana w chrześcijaństwie, pozwala dotrzeć do poziomu kauzalnego i utożsamić się z cierpiącym Jezusem. Nie pozwala przekroczyć jednak Granicy 5/6. Pomijam tu przypadki indywidualne, przeżycia szczytowe, takie jak wgląd mistyczny, akt strzelisty, bo te nie mają nic wspólnego z narracją jakiejkolwiek religii i dotyczą mistyków w obrębie każdej z nich, a nawet podróżujących we śnie czy głęboko medytujących.

Medytacja bezforemności i bezjaźniowości, jaką proponuje wschód, pozwala przekroczyć granicę 5/6 i dotrzeć do postrzegania na poziomie ciała buddycznego, ale cały jej urok pryska, kiedy zapytamy, kto jest świadkiem bezjaźniowości. Inaczej - skąd wiemy, kto pamięta, kto jest tego świadomy, że to był stan bezforemny i bezjaźniowy.

Co prawda medytujący w ten sposób zaprzeczają zazwyczaj istnieniu Świadka - Obserwatora, ale zaprzeczenie nosi cechy argumentacji logicznej, zatem jest z poziomu mentalnego a czasem nawet tylko astralnego.


W śnieniu progresywnym znacznie pełniej niż we wglądzie mistycznym możemy zdać relację z tego, czego doświadczyliśmy. Mistycy najczęściej mają trudności z jej werbalizacją. W śnieniu progresywnym istnieje wiele sposobów na zapamiętanie i doprecyzowanie wizji w ciągu kolejnych nocy. Istnieją sposoby na stworzenie mapy podróży, jaką odbyliśmy przy pomocy „wleczonego świadka”. Techniki pozwalającej przekazywać wizję z poziomu na poziom aż do warstwy Świadomości, w której będzie ona przystępna dla naszego ludzkiego zrozumienia i zapamiętania.

Wiele osób przypomina sobie, że w dzieciństwie miało umiejętność pozostawania w OBE, a teraz - po chwilowym odzyskaniu świadomości w OBE albo LD - wyrzuca je na jawę. Przyczyną jest atawistyczność zdolności osiągania OBE; to umiejętność, którą zazwyczaj tracimy wraz z wczesną fazą rozwojową, jaką jest wczesne dzieciństwo. Owa umiejętność ułatwia dostosowanie do świata jawy, w jakim dziecko się stopniowo zanurza. Aborygeni nazywają to zjawisko, w sensie ewolucji zbiorowej świadomości, wyjściem ze Świata Wielkiego Snu.

Jest jednak pewna grupa ludzi, którzy zachowują tę umiejętność, u których „kurtyna” przetrwała, często są to dyslektycy, czyli osoby, które mają pewien rodzaj psychicznej niesynchroniczności pomiędzy powszechnie stosowanymi regułami, jakie ustala społeczeństwo (np. gramatycznymi), a swoją zdolnością ich stosowania. Często są to osoby będące psychopatami w różnym stopniu nasilenia objawów, ponieważ tak naprawdę obydwie przypadłości poza stopniem przejawiania się i obszarem swojego nieprzystosowania niewiele różnią się u swoich podstaw. Są osobami niedojrzałymi, a może raczej trwale niezdolnymi do tworzenia typowych dojrzałych więzi społecznych (mimo swojego wieku), rozwijającymi przystosowawczo różne formy maskowania własnej psychicznej rzeczywistości.

Dlatego ci, którzy zostali obdarzeni taką naturalną skłonnością, powinni szczególnie unikać celowego wywoływania tych stanów. Tym bardziej, że faza drżenia ciała, jaka pojawia się po uprzestrzennieniu obrazu pod zamkniętymi powiekami, kiedy to staramy się wywołać OBE celowo, jest tak naprawdę autogennym wywołaniem stanu okołopadaczkowego w płacie skroniowym mózgu.

Stąd już niedaleko do pojawienia się syndromu osobowości interyktalnej, zespołu Geschwinda, czyli oglądania Boga twarzą w twarz i słyszenia jego głosu nakazującego wielkie dzieła, czyli padaczki skroniowej z aurami ekstatycznymi.

Reasumując, najrozsądniej jest śnić w sposób progresywny, gdzie sen współgra z poziomem rozwoju naszej świadomości, a nie jest gwałcony z chęci przeżycia ciekawych przygód w astralu.

Dyskusja po adresem Jarek Bzoma



Krytycznie o OBE,LD.

[foto] Jarosław Bzoma
Korekta przez: Roma Wolny (2015-05-29)


« Z całkiem innej beczki. Czy kamienie mają świadomość ? »
komentarze
1. praktycy OOBE • autor: nierozpoznany2015-04-24 19:29:50

Poznane przeze mnie osoby, ktore praktykowaly OOBE i LD, konczyly swe przygody na lekach psychotropowych. Nie odwazylabym sie na takie eksperymenty, aczkolwiek doswiadczalam samoistnych ′atakow zmory′, ′walki z upiorami, ktore nie chcialy wpuscic mnie do ciala′, nieprzyjemnych wibracji w ciele po wybudzeniu czy wrazenia ′biczowania pradem′. W kazdym przypadku, bylam skrajnie zmeczona fizycznie lub po prostu zestresowana i rozhisteryzowana.Uwielbiam natomiast rozszyfrowywac symbolike i informacje pojawiajace sie w zdrowym i spokojnym snie, a jeszcze bardziej, kiedy nic mi sie nie sni :)
[foto]
2. Wspominając o zespole... • autor: Jarek Bzoma (Jarosław Bzoma)2015-04-24 20:19:02

Wspominając o zespole dysocjacyjny miałem na myśli tego rodzaju relacje z OBE :
D.S.
3. ciekawy przypadek... • autor: nierozpoznany2015-04-24 21:44:34

Smutna historia Pana Darka...zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Pozostaje zacytowac:

′′Reasumując, najrozsądniej jest śnić w sposób progresywny gdzie sen współgra z poziomem rozwoju naszej świadomości a nie jest gwałcony z chęci przeżycia ciekawych przygód w astralu.′′
z czym w zupelnosci sie zgadzam :)
pozdrawiam


4. Ciekawy artykuł. Akurat... • autor: Kino Siecioryca2015-04-25 00:17:43

Ciekawy artykuł. Akurat dzisiaj śnił mi się sen, z którego się przebudziłem, a jak wróciłem do świata ze snu to leżałem na łóżku i dowiedziałem się że spałem ponad 6 godzin. W tym śnie znalazłem się potem w labiryncie, który od razu poznałem, a śnił mi się tylko raz i to jakieś dwa lata temu. W ogóle dość często w snach odwiedzam te same miejsca, np. (jak domniemuję) astralna wersja Warszawy jest bardzo piękna i rozległa, tramwaje zawsze są jakieś 4 razy większe niż w rzeczywistości. A a propos tego obracania się ekranu o 180 stopni to doświadczyłem tego raz po narkotykach, jak w moim polu widzenia skierowanym w stronę własnego brzucha otworzył się portal (niestety nic nie pamiętam oprócz chyba błękitnego koloru który był po tamtej stronie) nie wiedziałem w sumie nawet że to ma jakąś nazwę.
5. praktyki senne i swiadomosc • autor: Max Love 3332015-04-26 18:32:42

Dlatego wlasnie np w dzogchen nie robi sie nic zeby miec swiadome sny, jedyna praktyke jaka sie wykonuje to przebywanie w stanie pomiedzy jawa a snem (bardo o ktorym wspominasz) ktora jest zwana Praktyka Naturalnego Swiatla (Tybetanska Joga Snu i Praktyka Naturalnego Swiatla autor Namkhai Norbu na chomiku mozna sciagnac).

Poprzez ta praktyke swiadomosc w snach przychodzi spontanicznie wraz z poszerzaniem sie swiadomosci osoby.

Metody na wchodzenie "na sile" w swiadome snienie powoduje niezrozumienie istoty tych stanow i niemoznosc ich odpowiedniego wykorzystania.

Do tej pory u mnie zaobserwowalem 7 rodzajow stanow sennych w sensie energetyki one sa takie same roznia sie scenariuszami.

Ponowne zasypiania swiadome w snach tez moga miec kilka zasniec.
Rowniez jelsi ktos w dzien medytuje i w snie usiadze do medytacji to wejdzie na inny poziom.
[foto]
6. Kiedy formowały się... • autor: Jarek Bzoma (Jarosław Bzoma)2015-04-26 20:10:57

Kiedy formowały się praktyki buddyjskie często w oparciu przed buddyjskie (Bon) niewiele wiedziano o symbolice sennej a przynajmniej nie traktowano jej tak jak dzisiaj ją traktujemy.Warto przypomnieć że Patandżali traktował jogę snu jako równoprawną innym metodom.To prawda że sny oddają poziom świadomości ale i kształtują jeżeli oprzemy się na takiej praktyce konsekwentnie. Wchodzenie na siłę sprowadza się najczęściej do koszmarów albo ataków "strażników" przestrzeni do których nie dorośliśmy.Takich "strażników" po jakimś czasie systematycznej praktyki śnienia transformujemy w przewodników a wreszcie w same przestrzenie. :2pistolety:

http://www.taraka.pl/krytycznie_o_pogoni_za

Są tacy,co twierdzą ,że życie w fizycznym ciele to iluzja,
ale ponieważ to bardziej kwestia wiary niż racja,którą można udowodnić,
to damy sobie z tym tematem spokój.
Oczywiście zgadzam się,
że życie w naszym fizycznym świecie polega na radzeniu sobie z przeciwnościami.
Ale opieranie się tylko na materialnym świecie to obłęd,
w którym w tej chwili utkwiła "nasza" technocywilizacja.

:zalamany:
Proszę mi wytłumaczyć, tylko łopatologicznie, czemu służą takie sny. Po co nam spotkania z bytami i diabli wiedzą z kim jeszcze. W jaki sposób takie sny mogą nam pomóc w naszym realnym życiu, w rozwiązaniu naszych kłopotów, problemów i reszty tego bajzlu z którym musimy się zmagać w realnym życiu ?
Tak, realnym w którym musimy pracować płacić rachunki, wychowywać dzieci...
Czy masz rodzinę King ?
Podejrzewam, że nie. Bo gdybyś miał, nie miałbyś czasu na takie jazdy.Zmęczony po pracy, chciałbyś się czasem pobawić z dziećmi, pokochać z żoną, a do tego wszystkiego potrzebny jest trzeźwy umysł i realne traktowanie życia.Takie sny nie sprawią, że będziesz miał większe zarobki, że kupisz sobie i rodzinie lepszy dom czy samochód, bo stary za dużo pali i wymaga kapitalnego remontu. Takie sny nie sprawią, że Twoje dzieci będą miały ojca z głową na karku a żona lepszy seks w łóżku. To proza życia. I nie ma znaczenia na ile jesteśmy realni. To nie zwolnia nas z obowiązków.
Że forum ezoteryczne.. no i co .. mamy się bawić w odjazdy jak na innym forum małolaty, co się jarają i miewają co noc,( podobno), takie sny. :P
My tu nie z tych ezoteryków i nie małolaty.
Owszem, dla mnie moje sny są wartościowe i wiele wnoszą w moje życie. Bywa, że mam prorocze, że podpowiadają mi rozwiązanie tego czy innego problemu. W końcu pozwalają odpocząć po ciężkim dniu.
Proszę mi odpowiedzieć na moje pytania, tylko nie w stylu, że ten świat nie jest realny i inne bzdety. Jest czy nie, póki co, żyjemy w nim i musimy mieć głowę na karku a nie w chmurach, bo inaczej zginiemy marnie z głodu.
Kłaniam się pięknie Panie King i czekam na odpowiedź.
Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć. - Dream Hampton
NIGDY NIE KŁAM KOMUŚ, KTO CI UFA I NIGDY NIE UFAJ KOMUŚ, KTO CIĘ OKŁAMAŁ

Awatar użytkownika
Nut
Moderator
 
Posty: 2495
Rejestracja: 20 lip 2014, 16:47
Podziękował : 459 razy
Otrzymał podziękowań: 364 razy
Droga życia: 0

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: King » 14 paź 2015, 18:13

Nut pisze:[Owszem, dla mnie moje sny są wartościowe i wiele wnoszą w moje życie. Bywa, że mam prorocze, że podpowiadają mi rozwiązanie tego czy innego problemu. W końcu pozwalają odpocząć po ciężkim dniu.


Sama sobie odpowiedziałaś.
Rozwój świadomości to nie bzdety,
to jedyna rzecz,dla której zostało stworzone Twoje ciało fizyczne,
które,czy Ci się to podoba czy nie,
jest chwilowym przejawieniem ,
i w tym sensie niewiele różni się od snu.


Nut pisze:Proszę mi odpowiedzieć na moje pytania, tylko nie w stylu, że ten świat nie jest realny i inne bzdety. Jest czy nie, póki co, żyjemy w nim i musimy mieć głowę na karku
a nie w chmurach, bo inaczej zginiemy marnie z głodu.
Kłaniam się pięknie Panie King i czekam na odpowiedź.


Nikt Ci nie zabrania mieć głowy na karku,
a już na pewno nie wiedza ,o tym - czym jesteś w rzeczywistości.
Dla mnie nie stanowi żadnego problemu to,
że uważasz się za kawałek mięsa. 035
Jak będziesz miała zginąć z głodu to zginiesz,
choćbyś tyrała jak koń pociągowy.
Byli już tacy co mieli u stóp cały świat,
gdzie oni teraz są z tym swoim -"stąpaniem twardo po ziemi" ?
:D
Ludzie to co nierzeczywiste i chwilowe biorą za rzeczywiste,
a to co rzeczywiste,czyli swoją duchową naturę,
za bzdet .
Cóż...masz wolną wolę,więc uważaj się za co chcesz.
:037:
Śnienie progresywne,to taki wątek na forumezo,
który zwraca uwagę na stary jak ludzkość aspekt wykorzystywania snu,
do wglądu w duchową naturę człowieka i świata.
Od tysięcy lat wykorzystywany przez magów,szamanów,wiedźmy wszystkich czasów i kultur.
Śnienie progresywne jest tylko powrotem do oczywistej roli snów.
Zapomnianej i zniszczonej przez cywilizację materialnego amoku,
w której nawet religie są materialistyczne.
Ten wątek jest dla tych,którzy chcą w sobie rozwinąć te zapomniane umiejętności.
Przeczytaj odpowiednie książki,kup zeszyt,zacznij zapisywać,wejdź na fb-śniący inaczej.
Za pół roku wróć i napisz,co się zmieniło w Twoim podejściu do snów,świata tzw.realnego i duchowości.
Odkłaniam się,lekko skinąwszy głową

:ilm:
King
 
Posty: 83
Rejestracja: 06 lip 2015, 14:33
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Wodnik
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Elie » 14 paź 2015, 18:49

Nie odpisałeś czy masz rodzinę na utrzymaniu .!!!! Zasadnicze pytanie. Istotne o tyle, że panowie pracujący, mężowie, ojcowie poważni i stateczni, nie maja czasu na takie jazdy.

Nie odpisałeś czemu służą takie sny.

Ja sadziłam, że rozwijamy się ucząc, studiując, czytając książki, zwiedzając świat, etc.

Nikt Ci nie zabrania mieć głowy na karku,
a już na pewno nie wiedza ,o tym - czym jesteś w rzeczywistości.
Dla mnie nie stanowi żadnego problemu to,
że uważasz się za kawałek mięsa. 035


A Ty niby z czego się składasz .. mamy przyjemność gościć na forum ducha :037:

Jak będziesz miała zginąć z głodu to zginiesz,
choćbyś tyrała jak koń pociągowy.

Z tym się zgodzę. Bóg będzie chciał, to mnie ukarze, los, czy jak kto woli - przeznaczenie, ktoś rzuci klątwę :P :basebal:

Czemu tak Cię wkurza fakt, że ktoś ma inne zdanie. Czyżby nie miał do tego prawa ? Uważasz nas za ciemne i głupie baby.. no cóż.. zachowam kulturę i potrzebę tych jazd w inne wymiary i ich ocenę, po prostu przemilczę. :|

Poznane przeze mnie osoby, ktore praktykowaly OOBE i LD, konczyly swe przygody na lekach psychotropowych. Nie odwazylabym sie na takie eksperymenty, aczkolwiek doswiadczalam samoistnych ′atakow zmory′, ′walki z upiorami, ktore nie chcialy wpuscic mnie do ciala′, nieprzyjemnych wibracji w ciele po wybudzeniu czy wrazenia ′biczowania pradem′. W kazdym przypadku, bylam skrajnie zmeczona fizycznie lub po prostu zestresowana i rozhisteryzowana.Uwielbiam natomiast rozszyfrowywac symbolike i informacje pojawiajace sie w zdrowym i spokojnym snie, a jeszcze bardziej, kiedy nic mi sie nie sni
http://www.taraka.pl/krytycznie_o_pogoni_za
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić
Najważniejsze w życiu nie jest to co zdobędziesz – ale to w jaki sposób zdobywanie tego – zmieniło i zbudowało ciebie.

Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30983
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2075 razy
Otrzymał podziękowań: 1859 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: manaslu » 14 paź 2015, 19:16

:ilm: Uwielbiam spać, ale żeby przywiązywać do tego taka uwagę? Dzięki snu odpoczywamy i możemy funkcjonować bez snu umrzemy. Jeśli ma mi się coś objawić we śnie to mi się objawi. Jeśli Bóg będzie mi chciał coś przekazać we śnie to mi przekaże. A On przekaże temu komu on będzie chciał przekazać a nie temu kto będzie się tego domagał bo przecież ćwiczy. Moim zdaniem ćwiczenie świadomych snów i czytanie książek gdzie ktoś tam wymyślił któryś tam stopień nad duszy czy jakiegoś para mena i poświęcenie temu godzin dni i miesięcy to strata czasu który można wykorzystać rzeczywiście pracując nad sobą. A prędzej się osiągnie oświecenie rozwiązując bieżące problemy i skupiając się na Bogu niż tracąc czas nad pracą nad świadomym snem. Bóg i tak ukaże się wtedy kiedy bedzie chciał bez względu na wszystko. Pozdrawiam

manaslu
Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 3
Rejestracja: 13 paź 2015, 06:21
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 3

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: King » 14 paź 2015, 20:41

Elie pisze:Nie odpisałeś czy masz rodzinę na utrzymaniu .!!!! Zasadnicze pytanie. Istotne o tyle, że panowie pracujący, mężowie, ojcowie poważni i stateczni, nie maja czasu na takie jazdy.

Nie odpisałeś czemu służą takie sny.

Ja sadziłam, że rozwijamy się ucząc, studiując, czytając książki, zwiedzając świat, etc.

Nikt Ci nie zabrania mieć głowy na karku,
a już na pewno nie wiedza ,o tym - czym jesteś w rzeczywistości.
Dla mnie nie stanowi żadnego problemu to,
że uważasz się za kawałek mięsa. 035


A Ty niby z czego się składasz .. mamy przyjemność gościć na forum ducha :037:

Jak będziesz miała zginąć z głodu to zginiesz,
choćbyś tyrała jak koń pociągowy.

Z tym się zgodzę. Bóg będzie chciał, to mnie ukarze, los, czy jak kto woli - przeznaczenie, ktoś rzuci klątwę :P :basebal:

Czemu tak Cię wkurza fakt, że ktoś ma inne zdanie. Czyżby nie miał do tego prawa ? Uważasz nas za ciemne i głupie baby.. no cóż.. zachowam kulturę i potrzebę tych jazd w inne wymiary i ich ocenę, po prostu przemilczę. :|

Poznane przeze mnie osoby, ktore praktykowaly OOBE i LD, konczyly swe przygody na lekach psychotropowych. Nie odwazylabym sie na takie eksperymenty, aczkolwiek doswiadczalam samoistnych ′atakow zmory′, ′walki z upiorami, ktore nie chcialy wpuscic mnie do ciala′, nieprzyjemnych wibracji w ciele po wybudzeniu czy wrazenia ′biczowania pradem′. W kazdym przypadku, bylam skrajnie zmeczona fizycznie lub po prostu zestresowana i rozhisteryzowana.Uwielbiam natomiast rozszyfrowywac symbolike i informacje pojawiajace sie w zdrowym i spokojnym snie, a jeszcze bardziej, kiedy nic mi sie nie sni
http://www.taraka.pl/krytycznie_o_pogoni_za



Dobra Kobieto :)
Najpierw mnie prosisz o to ,żebym rozpoczął wątek na temat -śnienia progresywnego-
A kiedy zaczynam go i staram się kontynuować.
To zamiast mi pomagać,to przeszkadzasz.

:tomato:
:D
King
 
Posty: 83
Rejestracja: 06 lip 2015, 14:33
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Wodnik
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Elie » 14 paź 2015, 20:50

O ile o coś prosiłam, to o opisanie mechanizmu działania takich snów. Natomiast obrażanie ludzi tylko z tego powodu, że nie chcą w ten sposób "śnić" nie było wpisane w program. Ludzie mają prawo nie zgadzać się z Tobą i uważać takie jazdy za coś bzdurnego i niepotrzebnego.To że ktoś nie ma zamiaru bawić się w LD czy inne jazdy, nie oznacza, że się nie rozwija. Wręcz przeciwnie. Myśli racjonalnie i trzeźwo.
Rozumiesz teraz, czy mam litanię napisać.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić
Najważniejsze w życiu nie jest to co zdobędziesz – ale to w jaki sposób zdobywanie tego – zmieniło i zbudowało ciebie.

Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30983
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2075 razy
Otrzymał podziękowań: 1859 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Elie » 15 paź 2015, 15:11

Dobra Kobieto :)
Najpierw mnie prosisz o to ,żebym rozpoczął wątek na temat -śnienia progresywnego-
A kiedy zaczynam go i staram się kontynuować.
To zamiast mi pomagać,to przeszkadzasz.


Na dobrą sprawę mieliśmy cytować sny.p. Bzomy z Taraki i pisać swoje wnioski. Ty jednak obróciłeś kota ogonem i na siłę wmawiasz nam, że takie sny to samo dobro. Nawet realne życie ma mniejsze znaczenie i jest mało istotne. Z tym się nigdy nie zgodzę. Co innego sny świadome, zaprogramowane, prorocze, normalne sny. Te wnoszą w nasze życie wiedzę, która siedzi w naszej podświadomości, czy jest przekazem z "Góry," jakkolwiek pojmowanej.
Sama pofatyguję się i napiszę do p.Bzomy. Zapytam o zgodę i wtedy możemy odnieść się do nich, każdy według swojego zdania.
To wszystko z mojej strony.

ps.Dodam tylko że p. King rano eksmitował się sam z forum.
Obraza majestatu....
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić
Najważniejsze w życiu nie jest to co zdobędziesz – ale to w jaki sposób zdobywanie tego – zmieniło i zbudowało ciebie.
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 30983
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2075 razy
Otrzymał podziękowań: 1859 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

PoprzedniaNastępna

Wróć do Stany naszego umysłu

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości