Śnienie Progresywne

Śnienie Progresywne

Postautor: King » 30 wrz 2015, 14:55

Sprawa jest tak prosta,że...każdy ją przegapia...
czyli historia z cyklu -najciemniej jest pod latarnią...
Wszyscy śnimy,ale przykładamy do śnienia niewielką wagę,
czas to zmienić !!!
Najpierw oddaję głos /litery ;P Jarkowi...
potem weźmiemy się się "do roboty" czyli do spania bardziej świadomego niż wcześniej.
Nauczymy się symboliki ,wg której Dusza z nami rozmawia we śnie.
I odzyskamy wiedzę,dostęp do spraw,które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla "wybranych".
Teraz "wybranymi" będziemy MY !
Ty dziewczyno !
Ty chłopcze !
I Ty Demirjo !
I Ty,nasza Elie !
Let's go dreaming !! :tomato:
hura
Czym jest śnienie progresywne,
wyjaśni nam sam autor tego terminu Jarek Bzoma.
Poniższy tekst jest wzięty z bloga Jarka,który można znaleźć na stronie Taraki.
Jest jednocześnie wstęp do sześcioksięgu Jarka Bzomy "Krajobrazy mojej Duszy"
>>>
"Wstęp
Najpierw była moja ciekawość. Potem nazywałem to eksperymentem. Po jakimś czasie zaczął we mnie wzbierać lęk o własne zdrowie psychiczne. Kolejnym etapem, próbą poradzenia sobie z tym rosnącym z nocy na noc ciężarem, była próba zdemaskowania samego siebie i złudności moich przeżyć. W końcu wbrew logice zdarzeń przestałem wierzyć w to, co mówią do mnie moi senni przewodnicy, mimo, że wciąż podróżowałem w snach i nie chciałem przestać.

Aż przyszedł dzień, w którym stojąc przed lustrem, ja pięćdziesięcioletni mężczyzna, poczułem się jak bezradne dziecko.

Oszukano nas?

Od wieków nauczyciele, kapłani wszystkich religii karmili nas gotową wiedzą. Żyliśmy cudzym doświadczeniem. Staliśmy się tworem wszystkich wpływów i nie ma w nas niczego osobistego. Żadnego autentycznego doświadczenia metafizycznego. Zapewniano nas, że jeżeli dopełnimy obrzędów, powtórzymy zalecone rytuały i modlitwy, stłumimy pragnienia, to odnajdziemy drogę do Źródła.

Tymczasem droga jest nadspodziewanie prosta! Książka którą trzymacie Państwo w swoich rękach opowiada historię mojej podróży do własnego wnętrza. Do naszego wspólnego Źródła.

Metoda, którą się posłużyłem, to sen w jego wszystkich wymiarach i na wszystkich jego poziomach.

Trudno w to uwierzyć? Czyżbym był zatem tym przysłowiowym głupcem, który przypadkiem odsłonił tajemnicę będącą na wyciągniecie dłoni?

Musiano znać tę Prawdę! Nie chciano jej nam wyjawić, bo wszyscy są wobec niej bezsilni!

Jednego jestem pewien: pokładając ufność w mądrości innych utraciliśmy swoją wolność!

Gdyby ogół miał dostęp do tego, co jest po drugiej stronie dziennej świadomości, nikt nie mógłby pozbawić nas niezależności sądów. Nikt nie mógłby nas oszukać. Pomiędzy świadomością jaką mamy we śnie a świadomością dzienną czy inspiracją, jakiej doznają artyści w czasie tworzenia swoich dzieł, nie ma wyraźnej granicy. Dlatego pozwoliłem sobie na poparcie tej tezy zapoznać Państwa, na samym początku pierwszej księgi, z moją twórczością „dzienną”. Pokuszę się o stwierdzenie, że tak naprawdę śnimy przez cały czas. Wrażenia dnia jedynie zagłuszają ciągłą relację z naszym wnętrzem. Dlaczego więc lekceważymy wewnętrznego obserwatora, Świadomość?

Pozwolę sobie zacytować Jiddu Krishnamurtiego. Wiele takich cytatów i odniesień do samodzielnie myślących poszukiwaczy Źródła znajdziecie Państwo na stronach mojej książki:

„Świat przyjmuje i stosuje tradycyjne podejście. Pierwotną przyczyną bezładu w nas jest szukanie rzeczywistości przez kogoś nam obiecanej; idziemy mechanicznie za kimś, kto zapewnia nam wygodne życie duchowe. Jest to niezwykle dziwne, że choć większość z nas przeciwstawia się tyrani politycznej czy wszelkiej formie dyktatury, w tym wypadku przyjmuje cudzy autorytet i poddaje się tyrani, by zwichnąć swój umysł i wykrzywić swą drogę życia. Jeśli jednak całkowicie odrzucimy(i to aktywnie a nie tylko rozumowo) wszelkie tak zwane autorytety duchowe, wszelkie obrzędy, rytuały i dogmaty, to stwierdzimy, że znajdujemy się w konflikcie ze społeczeństwem, tracimy szacunek społeczny. Ale zasługująca na szacunek istota ludzka nie może żadną miarą zbliżyć się do rzeczywistości, która jest nieskończona i niezmierzona”.
Jiddu Krishnamurti „Wolność od znanego”

Cokolwiek sądzimy o nauczycielach takich jak Krishnamurti, nie da się zaprzeczyć, że aby wyrwać się ze społecznego transu konsensusowego musimy stać się ekscentryczni, jeżeli nie na płaszczyźnie społecznej to przynajmniej na płaszczyźnie wewnętrznego rozumienia rzeczywistości.

Przed laty Terence McKenna wysunął hipotezę głoszącą, że stymulatorem rozwoju ludzkości były substancje psychodeliczne dostępne w naturze. Pozwolę sobie tę teorię poddać w wątpliwość. Największym stymulatorem dostępnym każdemu, w każdym miejscu i o każdej porze był sen i to co nazywam w swoich relacjach podróżą nocną, śnieniem. Sądzę, że wykazałem dość dobrze, że tamtą drugą stronę można zapytać o wszystko: o podstawy bytu i o to, jakich wyborów dokonać w życiu. Jednym słowem przez tysiące lat swojej historii ludzie byli prowadzeni przez przewodników – przewodników, których spotykali w swoich snach. Jestem przekonany, że w czasach, kiedy ludzkie umysły nie były zanurzone w falowej mgle emitowanej z elektromagnetycznych nadajników, przekaz senny był o wiele wyraźniejszy i jeżeli nawet nie dominujący, to przynajmniej równorzędny świadomości dziennej naszych przodków.

Mentalne odcięcie nas od tej wiedzy, zdeprecjonowanie źródła jej pozyskania jest największym nadużyciem elit, jakiego kiedykolwiek dokonały na swoich poddanych.

Wprowadzenie mentalnych zapór mówiących, że po tamtej stronie snu możemy zostać uwiedzeni przez Szatana jest najbardziej spektakularnym oszustwem w historii ludzkiej cywilizacji! Zainstalowano w naszych głowach „druty kolczaste” po to, aby władać naszymi jaźniami. Jako namiastkę naturalnego sposobu rozwoju naszej duszy, przewodnictwa wyższej Świadomości, podano nam religijną papkę spreparowaną przez nauczycieli podobnych nauczycielom molierowskiego mieszczanina pragnącego stać się szlachcicem. Nauczyciele ci wolą patrzeć jak się między sobą nienawidzimy i zagryzamy, podobni wściekłym psom, niż pokazać nam właściwą drogę.

Jestem głęboko przekonany, że każdy, kto uzmysłowi sobie bliskość Źródła naszej świadomości, już nigdy nie będzie nadużywał możliwości, jakie niesie z sobą posiadanie ludzkiego ciała.

Pozwolę sobie na kilka refleksji osobistych.

Co się stało ze mną jako osobą przez te cztery lata poświęcone aktywnemu śnieniu? Chciałem odpowiedzieć: nic szczególnego, ale kiedy bliżej się przyjrzałem swojemu dzisiejszemu stanowi świadomości, potrafię wymienić kilka różnic. Przestałem planować i przeskakiwać z celu na cel. Nawet wydanie książki pozostawiłem swobodnemu dryfowi okoliczności. Zyskałem nieznany mi dotychczas dystans do siebie samego i do otoczenia.

W tym miejscu chciałbym podziękować mojej wspaniałej i wyrozumiałej żonie za zaufanie do mojego zdrowego rozsądku. Do tego, że poradzę sobie z natłokiem informacji burzących moją dotychczasową jaką-taką równowagę, podważających zastane recepty na życie.

Skoro mowa o podziękowaniach pragnę również złożyć je Panu T.K. który towarzyszył mi, podczas pisania całego cyklu Krajobrazów. Wspierał mnie w chwilach zamętu poznawczego.

A zatem, powracając do przemian, jakie we mnie zaszły, przestałem widzieć cel w ciągłym, natrętnym działaniu. Zyskałem inną perspektywę. Zacząłem przyglądać się z przyjemnością najprostszym przejawom procesów zachodzących w świecie przejawionym na zewnątrz mnie i w świecie Świadomości. Zacząłem rozumieć, że nie ma pomiędzy nimi jakiejś zasadniczej różnicy. Polubiłem zanurzanie się w Świecie w każdym z jego przejawów i wymiarów.

Mówiąc jeszcze chyba trochę na wyrost: zaczyna się we mnie krystalizować postawa oczekiwania na koniec życia nie z przerażeniem a z... ciekawością!

Każda książka po przekroczeniu granicy pięciuset, sześciuset stron objętości zyskuje pewien rodzaj własnego życia. Wewnętrzne procesy myślowe zaczynają krążyć pomiędzy akapitami jej stron i rozdziałów w zastanawiający dla uważnego czytelnika sposób!

Podobnie jest z moją książką. Tym bardziej, że po jakimś czasie okazało się również, że zapisane wcześniej relacje z podróży są informacjami, do których warto ciągle wracać, ponieważ już od samego początku złożono na moje barki wiedzę, do której właściwego zrozumienia dorastałem w ciągu kolejnych miesięcy i lat.

Czy to w „Harrym Potterze” czy w „Finnegans Wake” prądy wzbudzone nieświadomie przez autorów wciągają czytelnika jak wodne wiry. Ośmielam się stwierdzić, że treść takich książek ma drugorzędne znaczenie. Wystarczy aby narracja była na tyle zajmująca, by utrzymać czytelnika do samego jej końca.

Odnoszę wrażenie, że moja książka oprócz swojej znacznej objętości ma wszystkie atrybuty uczciwej relacji i zapewniam, że ma zdolność pochłonięcia was z całym waszym jestestwem. Nie wyjdziecie z jej przestrzeni tacy sami. Zmienicie całkowicie sposób patrzenia na rzeczywistość, która was otacza i wypełnia. Książka ma zdolność wzbudzania w czytelniku rezonansu: pod jej wpływem sami rozpoczniecie swoją najbardziej zajmującą z podróży.

Mój wysiłek ustawienia drogowskazów w tej niezbadanej do końca przestrzeni wewnętrznej nie powinien zatem pójść na marne."

Tyle Autor.

A teraz czas na nas.
Kupić gruby zeszyt,ołówek,pisak,długopis...i zacząć spisywać sny.
Przed snem posiedzieć kilkanaście minut w ciszy.
Połączyć się ze swoją Duszą,zadać pytanie i to już wszystko.
Początki będą...dla jednego łatwe,dla drugiego trudne...
jak to w życiu 035
Ale z biegiem dni,a przede wszystkim nocy...będzie coraz łatwiej :zabawa:
To co, śnimy progresywnie ?
Zgłaszać się !

King
 
Posty: 83
Rejestracja: 06 lip 2015, 14:33
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Wodnik
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: szamka » 07 paź 2015, 09:03

Chcesz powiedzieć, że otrzymamy odpowiedź na nasze pytania dotyczące jak żyć, co nas czeka , kto kocha a kto lekceważy.
Awatar użytkownika
szamka
Dopiero się rozkręcam
 
Posty: 350
Rejestracja: 03 wrz 2014, 08:16
Podziękował : 76 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Skorpion
Droga życia: 8

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Nut » 07 paź 2015, 13:29

Zastanawia mnie co konkretnego i pozwalającego wykorzystać w praktycznym życiu dają nam sny progresywne. Czy przypadkiem nie odbiegamy zbyt daleko od realnego życia. Proza życia to praca, rachunki no i życie rodzinne. W której z wymienionych dziedzin życia takie sny będą pomocne. A wymieniłam tylko najistotniejsze sprawy.
Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć. - Dream Hampton
NIGDY NIE KŁAM KOMUŚ, KTO CI UFA I NIGDY NIE UFAJ KOMUŚ, KTO CIĘ OKŁAMAŁ
Awatar użytkownika
Nut
Moderator
 
Posty: 2362
Rejestracja: 20 lip 2014, 16:47
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 338 razy
Droga życia: 0

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: King » 08 paź 2015, 07:32

Ośmielam się napisać,że ten realny świat z rachunkami na gaz,
jest tylko bladym odbiciem świata duchowego.
Sam w sobie jest snem.
W buddyźmie praktykuje się jogę śnienia.
to mistrzowie pracy z umysłem,
gdyby to była bzdura,
oni wiedzieli by pierwsi ! :)
Proszę sobie zapisywać sny i po jakims czasie,
sami stwierdzicie,że zapamiętywanie jest łatwiejsze.
Potem nauczycie się "rozmawiać "poprzez sny ze swoją Duszą .
Czy to mało ? :)
Nie,że ktoś Was nauczy,sami to zaczniecie rozpoznawać.
Można to robić za pomocą kart,run czy innych środków.
Tutaj promujemy śnienie.
To ma być :zabawa: bez spinki .
Wszystko jest w nas,nie na zewnątrz.
King
 
Posty: 83
Rejestracja: 06 lip 2015, 14:33
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Wodnik
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Nut » 08 paź 2015, 11:31

Ośmielam się napisać,że ten realny świat z rachunkami na gaz,
jest tylko bladym odbiciem świata duchowego.
Sam w sobie jest snem.


Tylko od tego snu się nikt nie wymiga.

W buddyźmie praktykuje się jogę śnienia.
to mistrzowie pracy z umysłem,
gdyby to była bzdura,
oni wiedzieli by pierwsi !


Niekoniecznie. Oni wiedzą że tym sposobem uciekają od odpowiedzialności za życie i jego realność jest dla nich zbyt trudna. Łatwiej uciec w medytacje niż pracować i wyżywić rodzinę.

Nie mam nic przeciw świadomemu śnieniu, nic przeciw, żeby moja podświadomość doradzała mi jak postąpić w skomplikowanej rzeczywistości. Ale tak dobrze to nie ma, to długa i żmudna droga.
Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć. - Dream Hampton
NIGDY NIE KŁAM KOMUŚ, KTO CI UFA I NIGDY NIE UFAJ KOMUŚ, KTO CIĘ OKŁAMAŁ
Awatar użytkownika
Nut
Moderator
 
Posty: 2362
Rejestracja: 20 lip 2014, 16:47
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 338 razy
Droga życia: 0

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: King » 08 paź 2015, 14:51

Ośmielam się napisać,że ten realny świat z rachunkami na gaz,
jest tylko bladym odbiciem świata duchowego.
Sam w sobie jest snem.


Nut pisze:Tylko od tego snu się nikt nie wymiga.


Jak chcesz to się wymigasz,
wystarczy zmienić do niego podejście,
od TAMTEGO nie bardzo się wymigasz
:)

W buddyźmie praktykuje się jogę śnienia.
to mistrzowie pracy z umysłem,
gdyby to była bzdura,
oni wiedzieli by pierwsi !


Nut pisze:Niekoniecznie. Oni wiedzą że tym sposobem uciekają od odpowiedzialności za życie i jego realność jest dla nich zbyt trudna. Łatwiej uciec w medytacje niż pracować i wyżywić rodzinę.


Dzietność Tybetańczyków była dosyć spora :n16:
więc jakimś cudem łączyli jedno z drugim.


Nut pisze:Nie mam nic przeciw świadomemu śnieniu, nic przeciw, żeby mi moja podświadomość doradzała jak postąpić w skomplikowanej rzeczywistości. Ale tak dobrze to nie ma, to długa i żmudna droga.


Tak,to żmudna praca,
ale przynajmniej w tym przypadku "łóżkowa"
:tomato: :D
King
 
Posty: 83
Rejestracja: 06 lip 2015, 14:33
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Wodnik
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Maltarosa » 08 paź 2015, 16:04

Ja dostaje w kolko ta sama odpowiedz we snie.. ;P tylko nie zawsze chce wierzyc w to co widze...
Maltarosa
Niewymowny
 
Posty: 169
Rejestracja: 07 lip 2015, 06:16
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Droga życia: 0

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: King » 08 paź 2015, 16:34

Maltarosa pisze:Ja dostaje w kolko ta sama odpowiedz we snie.. ;P tylko nie zawsze chce wierzyc w to co widze...


Ludzi nauczono wierzyć różnym hochsztaplerom,
trucicielom i zwodzicielom,
zamiast ufać sobie.
Ty jesteś jedyną PRAWDĄ i wcale nie musisz w to wierzyć,
bo to po prostu wiesz !
Wiesz,że JESTEŚ,nikt nie musi Cię o tym przekonywać.
A skoro TY JESTEŚ ,pojawia się świat.
W Tobie są wszystkie odpowiedzi ,tylko -
NIE ZAWSZE CHCESZ WIERZYĆ W TO CO WIDZISZ ...
f542b21fe6a35
:tomato:
:rotfl:
King
 
Posty: 83
Rejestracja: 06 lip 2015, 14:33
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Wodnik
Droga życia: 1

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: Maltarosa » 08 paź 2015, 17:13

Brak mi wiary w to co widze i wiem...
Maltarosa
Niewymowny
 
Posty: 169
Rejestracja: 07 lip 2015, 06:16
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Droga życia: 0

Re: Śnienie Progresywne

Postautor: King » 08 paź 2015, 18:12

Maltarosa pisze:Brak mi wiary w to co widze i wiem...


No dobrze,skoro taka jesteś,
to widocznie taka masz być :pat:
Chodzi o to,że nie musisz w NIC wierzyć,
to że JESTEŚ nie wymaga wiary,
To BYCIE,ta świadomość istnienia,
nie wymaga żadnych prób uwierzenia w to.
Skoro piszesz do nas, na forum,
to chyba,jest KTOŚ,kto pisze ?
Kto czyta,kto nie ma wiary,w to co widzi i wie...? :wink:
Wszystko z Tobą jest ok !
Tylko niepotrzebnie uwierzyłaś - "w swój brak wiary" !
:niegrzeczny:
:tomato:
:buziak:
King
 
Posty: 83
Rejestracja: 06 lip 2015, 14:33
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Wodnik
Droga życia: 1

Następna

Wróć do Kompendium wiedzy o snach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

serwis laptopów serwis komputerowy informatyk Acer Apple Asus Dell Fujitsu HP, Compaq Lenovo MSI Packard Bell Prestigio Samsung Sony Toshiba LG eMachines naprawa tabletów Augustów Bielsk Podlaski Siemiatycze Hajnówka Suwałki Łapy Łomża Wasilków Wysokie Mazowieckie