Starodawne sposoby leczenia

Re: Starodawne sposoby leczenia

Postautor: Magus » 13 cze 2016, 05:25

Ciekawostka dla palaczy. Żucie tataraku skutecznie obrzydza smak papierosów.
Człowiek, który nie przeszedł piekła swych namiętności, nigdy ich też nie przezwycięży. Zamieszkują one gdzieś w sąsiedztwie i nim się obejrzy, już wybucha płomień, który w okamgnieniu przenosi się na jego własne domostwo. Jeżeli ze zbyt wielu rzeczy się rezygnuje, zaniedbuje je i o nich niejako zapomina, powstaje niebezpieczeństwo, że to, czego zaniechaliśmy i cośmy zaniedbali, powróci ze zdwojoną siłą.

Carl Gustav Jung (z książki Wspomnienia, sny, myśli)
Awatar użytkownika
Magus
Niewymowny
 
Posty: 160
Rejestracja: 12 cze 2016, 21:20
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy

Re: Starodawne sposoby leczenia

Postautor: szamka » 10 mar 2017, 20:08

Starożytne metody leczenia;„Jedz z chrzanem nogi wołowe, częste mycie nie jest zdrowe” czyli średniowieczne sposoby na zdrowie."

Starożytność cechuje się bardzo oryginalnymi metodami leczenia chorych, które często okazywały się całkiem skuteczne.


– w Babilonie panował zwyczaj wystawiania chorych na ulicę. Było to robione po to, żeby każdy mógł ich zobaczyć i w miarę możliwości udzielić porady.

– w Chinach istniał tzw. Kanon medyczny w którym można było przeczytać, że człowiek ma 12 dużych naczyń krwionośnych (odpowiednik 12 miesięcy roku), oraz 365 kości, stawów itd (odpowiednik dni).

– w Chinach ospa była leczona poprzez zamoczenie kawałka bawełny w zawartości krosty ospowej a następnie wkłada się go choremu do nosa. Chłopcu do prawej dziurki, dziewczynie do lewej.

– w ciekawy sposób kształcili się chińscy dentyści. Kandydat na stomatologa musiał wyrywać rękami gwoździe wbijane do deski. Początkowo z miękkiego drewna, przechodząc następnie do coraz twardszego. Dzięki temu starożytny dentysta miał siłę wyrywać zęby palcami.

– w Grecji wielu chorych ludzi udawało się do specjalnych świątyń. Tam też można było znaleźć na tablicach opisy cudownych uleczeń (za sprawą bogów). Oto jeden z nich: „Euippos przez sześć lat nosił w policzku grot od dzidy. Pewnego razu zasnął, a bóg wyjąwszy grot, oddał mu go do rąk. Z nastaniem dnia Euippos wyszedł ze świątyni uzdrowiony z grotem w ręku”

– według Greków w mózgu powstawał śluz. Kiedy było go w nadmiarze to ściekał w postaci kataru. (ściekać – z gr. katarrein)

– według Arystotelesa męskie nasienie powstaje z „gotującej” się męskiej krwi, a dzięki temu zawiera najlepsze składniki. Natomiast krew menstruacyjna jest to nasienie w połowie „przegotowane” dlatego, że kobieta jest słabsza fizycznie. Dlatego też z lepszego nasienia powstaje mężczyzna, a ze słabszego kobieta. Stąd też ludzie zbyt młodzi lub zbyt starzy (czyli słabi fizycznie) mają córki.

– w Rzymie stosowano już cesarskie cięcie. Dziecko narodzone w ten sposób nazywane było caeso (caedo – pruję, rąbię) lub caesar co po staropolsku tłumaczy się jako „wyprutek”. Nieprawdą jest więc, że nazwa cesarskie cięcie pochodzi od jakiegoś cesarza.

– lekarze byli przestrzegani przed byciem niegrzecznym dla pacjenta. Przykłady złego zachowania: „I Patrokles umarł, choć znaczył więcej niż ty”, lekarz Kointos, który przed poradą wypił wino został skrytykowany przez pacjenta z powodu złego zapachu odpowiedział: „Twoja febra śmierdzi jeszcze gorzej”

– według legendy cesarz Wespazjan miał w cudowny sposób leczyć chorych. Do jego metod leczenia należało m.in naplucie w oczy ślepemu czy też dotknięcie pięta sparaliżowanego. Chorzy mieli wtedy wyzdrowieć.



Na podstawie:

W. Szumowski, Historia medycyny filozoficznie ujęta, Kęty 2008



Parę ciekawostek na temat tego jak wyglądał stan średniowiecznej medycyny.

– apteki początkowo zaopatrywały ludzi w słodycze, wina, mydła, korzenie

– dominikanin Mikołaj twierdził, że okropne rzeczy mają w sobie moc leczenia. Lekarstwo widział w gnoju, błocie i robactwie. Źródłem leczniczym były także żaby, węże, ropuchy. Recepta na pigułki z żab: „Weź żabki zielone, które skrzeczą na drzewach tzw. przepowiadające, i włóż je na jedną noc do jakiego bądź garnka i zalepiwszy go tak, żeby wyjść nie mogły. Drugiego dnia nalewaj na nie wody letniej i zmywaj. Potem rozetnij każdą i wyjmij wnętrzności ostrożnie, i połóż osobno serce, a osobno ciało. Ale nim to zrobisz z tymi żabami, weź żaby polne lub wodne (nie ropuchy, lecz lepsze są polne), wyjmij ich wątroby i osusz je nieco w cieniu na wietrze, potem sproszkuj w moździerzu; proszek zmieszaj z miodem i z mąką tak, żeby można to było upiec. Rób kuleczki i uformuj je na kształt pigułek. Potem serca wyżej wspomniane uwijaj, każde osobno, w jedną kuleczkę i upiecz w czystym piecu, ale piec niech będzie tylko tak ciepły i tak często trzeba je obracać, żeby się nie spaliły. Znakiem, że są wypieczone, jest to, że kuleczki będą twarde jak chleb. Wspomnianych pigułek niech weźmie chory trzy lub pięć od razu i niech wypije do tego trochę wina, a potem nakryje się dobrze, ponieważ wywołują poty”

– kamienie nerkowe leczone były piciem proszku z węża. Lepsze działanie wykazywał jednak ten ze skorpiona. Proszek z ropuchy wcierany w dziąsła miał pomagać na ból zębów, a nawet miał być pomocny przy porodzie. Stosowany był także w przypadku ran.

– krew węża, oprócz zastosowania w medycynie, była także używana by barwić usta. „Krew z węża (…) pomazane nią wargi panienki czerwieni bardzo (…) dodaje twarzy piękności, czerwoności i wesołości, wypędza wszelki parch, znosi niemiły zapach zębów i dziąseł”

– w chorobach ludziom pomagali cyrulicy a nie lekarze. Najczęściej puszczano krew, a do tego lekarz nie był wcale potrzebny. Jednak wykonywano całkiem złożone operacje. Przykładowo w 1472 Jan Stanko usunął kamień Długoszowi. Podobno podobne sytuacje miały miejsce już sto lat wcześniej

– studenci medycyny mieli bardzo ciekawy sposób uczenia anatomii. Otóż zdarzało się, że szli na rynek by zobaczyć egzekucję jakiegoś złoczyńcy skazanego na ćwiartowanie. Studenci udawali się także do rzeźni by oglądać ćwiartowanie wieprzy.

– Reginem salernitanum to dzieło pokazujące jak stosować profilaktykę. Przykładowe porady to:

„Grudnia głowę zakrywaj,

A z jej żyły krwie nie puszczaj,

Jedz z chrzanem nogi wołowe,

Częste mycie nie jest zdrowe”

Chodziło tutaj, aby nie zaziębić się z powodu surowego klimatu.

O działalności anyżu:

„Anyż wzrok czyści, doda wnętrzu posilności,

To lepszy, który w sobie ma więcej słodkości”

Zalecane było także obmywanie się rano chłodną wodą, mycie zębów, unikanie ciężkostrawnych potraw.

– często możemy przeczytać o cudownym wyzdrowieniu związanym z oczywiście z religijnością. Tak więc mamy przypadki chłopca wypadającego z okna podczas modlitwy, osoby kopniętej śmiertelnie przez konia itd. Wystarczyło pomodlić się do odpowiedniego świętego i można było liczyć na powrót do zdrowia

– moc uleczania chorych mieli posiadać królowie jako, że są „z bożej łaski” na tronie. Zarzucano Filipowi Walezjuszowi, że nie jest prawowitym władcą sugerując „niech złoży dowód, że jest prawdziwym królem, niech wejdzie do dołu, w którym się znajdują głodne lwy, albo niech pokaże cudowną moc leczenia chorych; jeśli jest prawdziwym królem, lwy go nie tkną, chorzy będą uzdrowieni”

– władcy od czasu do czasu organizowali „uleczenie” chorych przez swój dotyk. Przykładowo Edward I końcem XIII wieku w osiemnastym roku swoich rządów dotykał 1736 chorych. Jeszcze w 1825 roku Karol X znalazł 120 chętnych, którzy wierzyli w moc uzdrawiającą króla.

– przepis na dobre zdrowie wg. szkoły salernitańskiej (Reginem sanitatis Salernitatum): „Jeśli chcesz uczynić siebie rześkim i zdrowym, unikaj ciężkich trosk i wierz, iż tylko profan się gniewa. Pij mało wina, jadaj niewiele; nie uważaj za rzecz zbyteczną wstać po jedzeniu, unikaj snu południowego. Nie wstrzymuj moczu i nie zaciskaj mocno odbytnicy. Jeśli tego będziesz dobrze przestrzegał, będziesz długo żył. W braku lekarzy niech będą twymi lekarzami trzy rzeczy: pogodny nastrój, spoczynek, umiarkowane pożywienie”

– zwierzęta były karmione np. środkami przeczyszczającymi bo wierzono, że później człowiek zjadając takie zwierzę dostanie w smacznej formie taki sam lek.

– duże znaczenie miało badanie moczu. Pod obserwacją była barwa, smak, zapach oraz wygląd osadu. Było to tak popularne, że naczynie do badania moczu stało się symbolem lekarzy.

– często stosowano upusty krwi. Najlepsze efekty miał przynieść zastosowany 1 maja. Otwieranie żył było używane także po to by dać ujście „gorącej” krwi, a więc osłabić popęd seksualny. Panowało także przekonanie, że pierwszy upust w życiu leczy każdą chorobę, dlatego też niektórzy wstrzymywali się przed tą metodą leczenia, jeśli byli lekko chorzy, zostawiając ją na coś poważniejszego. Średnio chory tracił ok. 450-600g krwi.

– jako przedmiot wykrywający truciznę stosowano róg jednorożca, albo ząb żmii. Te cudowne przedmioty miały w obecności szkodliwej substancji pokrywać się płynem -„pocić się” Częste było przymocowanie tych przedmiotów np. do solniczek.

– dużą wagę przywiązywano do odpowiedniego powietrza. Najzdrowsze miało być powietrze suche i zimne, za najmniej zdrowe – powietrze południowe. Dlatego też klasztory były budowane w ten sposób, by nie było tam zbyt ciepło i słonecznie, ponieważ miało to być szkodliwe.

– poziom chirurgii stał z reguły na niskim poziomie. Na zilustrowanie tego niech posłuży następująca historia. Książę Leopold V spadł nieszczęśliwie z koni i złamał nogę. Wystąpiła zgorzel. Książę chciał by noga została amputowana, na co lekarze się nie chcieli zgodzić (leczyli ją plastrami i ziołami). Leopold V wziął topór, przyłożył go do nogi i zawołał służącego by ten bił w topór młotem. Po trzecim uderzeniu noga odpadła. Dopiero wtedy lekarze zajęli się raną. Książę na drugi dzień zmarł.

Na podstawie:Nieznana historia

Szumowski, Historia medycyny filozoficznie ujęta, Kęty 2008
Jelicz, Życie codzienne w średniowiecznym Krakowie, Warszawa 1966



I taka ciekawostka ciekawe na ile sprawdza się w obecnych czasach. :03777:
Według Arystotelesa męskie nasienie powstaje z „gotującej” się męskiej krwi, a dzięki temu zawiera najlepsze składniki. Natomiast krew menstruacyjna jest to nasienie w połowie „przegotowane” dlatego, że kobieta jest słabsza fizycznie. Dlatego też z lepszego nasienia powstaje mężczyzna, a ze słabszego kobieta. Stąd też ludzie zbyt młodzi lub zbyt starzy (czyli słabi fizycznie) mają córki.


http://mojhistorycznyblog.blog.pl/
Awatar użytkownika
szamka
Dopiero się rozkręcam
 
Posty: 350
Rejestracja: 03 wrz 2014, 08:16
Podziękował : 76 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Skorpion
Droga życia: 8

Re: Starodawne sposoby leczenia

Postautor: Żarłacz » 11 mar 2017, 13:23

Mut
Czytałam też o piciu moczu, co podobno ma naukowe uzasadnienie


Powracając do rodzimego folkloru, jeszcze nie tak dawno w przypadku krupa u dziecka, kiedy nagle zaczęło się dusić, jedynym ratunkiem był mocz.
- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy?
- Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.
Awatar użytkownika
Żarłacz
 
Posty: 88
Rejestracja: 03 cze 2016, 12:54
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Droga życia: 0

Poprzednia

Wróć do Dawna medycyna ludowa

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości