szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Elie » 29 sie 2013, 13:58

Z takim tłumaczeniem tylko AMEN brakuje bo już po Tobie :lol: :mrgreen: .
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 25426
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 472 razy
Otrzymał podziękowań: 379 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: xLena » 29 sie 2013, 18:18

Driaan a skąd wziąłeś to tłumaczenie ???
xLena
 

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Driaan » 29 sie 2013, 18:57

... już pisałem. Czytaj ze zrozumieniem.



Driaan pisze:Przetłumaczył mi ktoś tak na szbko - mniej/więcej (Może znacie lepsze tłumaczenie?) :
Driaan
 
Posty: 37
Rejestracja: 25 sie 2013, 16:09
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Driaan » 30 sie 2013, 08:01

Verm pisze:
Przetłumaczył mi ktoś tak na szbko - mniej/więcej (Może znacie lepsze tłumaczenie?) :


Ciekaw jestem kim jest ten ktoś - takiego zmasakrowania tego tekstu jeszcze moje oczy nie widziały, a widziałem już wiele ^^

Tłumaczenie ma się w zasadzie nijak do tekstu, bo ma zupełnie inny sens.


Trzeba było wstawić lepsze tłumaczenie a nie teraz sie mądrzyć. A jak żeś ciekawy to włÓż nos do kawy :kawaa:
Driaan
 
Posty: 37
Rejestracja: 25 sie 2013, 16:09
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Elie » 03 wrz 2013, 18:40

Verm pisze:
Trzeba było wstawić lepsze tłumaczenie a nie teraz sie mądrzyć


Pytanie tylko po co. Mnie ono potrzebne nie jest, bo z językiem nie mam problemow.

A jak żeś ciekawy to włÓż nos do kawy


Tobie przydałoby się włożyć nos do słownika ortograficznego ^^


Obrazek

:lol:
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 25426
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 472 razy
Otrzymał podziękowań: 379 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Malkuth » 18 wrz 2013, 19:32

Długi temat, sporo zainteresowanych, a nikt nie próbował pojechać do Babek, pogadać, poprosić o jakieś przepisy?
Ewentualnie doświadczyć ich działania?
Stawiając swoje pierwsze kroki w tej tradycji ośmielę się stwierdzić, że bez nauczyciela, czy doświadczenia praktycznego w terenie nic z tego nie będzie. Musi być przekaz, bo inaczej to będzie tylko klepanie modlitw, a i wtedy coś złego stać może.
Malkuth
 
Posty: 4
Rejestracja: 06 gru 2012, 12:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Elie » 19 wrz 2013, 10:02

Po pierwsze, w jakie dni tygodnia jest tam najmniej ludzi, żeby nie czekać zbyt długo. Jak dla mnie, to jednak pół Polski muszę przejechać.
Po dwa, jaka gwarancja, że Babka zechce zdradzić kilka tajemnic - żadna. Raczej nic nie powie.
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 25426
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 472 razy
Otrzymał podziękowań: 379 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Malkuth » 19 wrz 2013, 12:23

Elza. pisze:Po pierwsze, w jakie dni tygodnia jest tam najmniej ludzi, żeby nie czekać zbyt długo. Jak dla mnie, to jednak pół Polski muszę przejechać.
Po dwa, jaka gwarancja, że Babka zechce zdradzić kilka tajemnic - żadna. Raczej nic nie powie.


Czekać trzeba tyle ile będzie dane, to spora odległość, cierpliwość jest wskazana. Babka też może nie być zbyt zadowolona jak będzie tego dnia miała sporo pacjentów.
Gwarancji nie ma żadnej, wszystko zależy od humoru Babki, czy też ktoś jej się spodoba. To nie jest coś na zasadzie-jeden wyjazd w teren i już. Trzeba poświęcić sporo czasu i być wytrwałym. Magia łatwa, przyjemna, w formie instant nie istnieje.
Malkuth
 
Posty: 4
Rejestracja: 06 gru 2012, 12:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Elie » 19 wrz 2013, 12:43

Podejrzewam,że trzeba jakoś mądrze usasadnić swoją ciekawość i nie być zbyt natrętną. Pytanie - czy oprócz uzasadnienia ciekawości, należy wykazać się jakąś wiedza w tym temacie ?
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 25426
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 472 razy
Otrzymał podziękowań: 379 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: szepty, szepty...zdejmowanie chorób, uroków, klątwy

Postautor: Malkuth » 19 wrz 2013, 14:07

Przydałoby się uzasadnić, ale jak na pierwszy raz najlepiej przyjechać, podać jakiś problem, niech Babka podziała, zobaczyć jak będziemy się czuć, czy coś będziemy czuć. Zastanowić się. Przyjechać znowu i ewentualnie powiedzieć, że się jest zainteresowanym zamawianiem.

Z babką trzeba czasem handlować, a czasem sprawdza wiedzę, tutaj Verma trzeba pytać:)
Co do wiedzy to posłużę się przykładem, który pani Hanna często przytacza podczas guślania. Babka miała problem z ręką, pojeździła po okolicznych babkach, aż trafiła na jedną co jej wyleczyła rękę,a potem przyjechała i poprosiła, żeby nauczyć ją zamawiać. Babka kazała Hance wrócić po 2 czy 3 tygodniach i wtedy dostała zestaw modlitw itp itd.

Co do wiedzy, to też jak się dostanie techniki to można działać, ale bez wiedzy co to jest, jak działa, to różnie może być. Najlepiej trafić do kogoś u kogo jest to w kręgu rodzinnym, pokoleniowo i iść na nauki, a takich ludzi mniej niż babek na wsi.

Malkuth
 
Posty: 4
Rejestracja: 06 gru 2012, 12:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Poprzednia

Wróć do Czarownice, zamawiaczki, znachorzy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości