chrześcijaństwo a ezoteryka -t/s

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Rossalie » 14 lis 2011, 22:59

Cieszę się,że już nie przewiduje. Kara śmierci to dla mnie żadna kara,człowiek skazany na nią nie ma możliwości rzeczywistego i dogłębnego przeanalizowania swoich działań,no ale nie o tym jest ten wątek,więc rozwodzić się na ten temat nie będę.Niedawno przeczytałam artykuł o egzorcyście,który twierdzi,że przyczyną zniewoleń,tudzież opętań są demony,nigdy dusze zmarłych,gdyż one idą do Boga i za jego pozwoleniem mogą ukazywać się zmarłym prosząc np. o modlitwę. Co o tym sądzicie? Ja osobiście się z tym nie zgadzam,dla mnie to utopia,taki happy end,ale nieprawdziwy. Uważam,że po śmierci człowiek nadal ma wolną wolę, wiec nie można zmusić go do całkowitego przejścia,często nie zdaje sobie sprawy,że nie żyje lub też zostaje ze względu na osoby bliskie,majątek itp. czerpiąc od żywych energię.
Awatar użytkownika
Rossalie
Pleciuga
 
Posty: 889
Rejestracja: 17 paź 2011, 17:09
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Caliah » 17 lis 2011, 12:01

Eleanor pisze:Kara śmierci to dla mnie żadna kara,człowiek skazany na nią nie ma możliwości rzeczywistego i dogłębnego przeanalizowania swoich działań,...
W tym życiu nie, bo karą jest właśnie odebranie tegoż życia, ale w życiu przyszłym..., jak najbardziej...

Eleanor pisze: Niedawno przeczytałam artykuł o egzorcyście,który twierdzi,że przyczyną zniewoleń,tudzież opętań są demony,nigdy dusze zmarłych,gdyż one idą do Boga i za jego pozwoleniem mogą ukazywać się zmarłym prosząc np. o modlitwę.
Jeżeli ktoś wybrał Boga, to należy przypuszczać, że zgodnie ze swoim wyborem znajdzie swoje miejsce w Jego bliskości. A skoro wybrał Boga, to naturalnym wydaje się, że wybrał również zasady, jakimi się Bóg kieruje, a tym samym posłuszeństwo wobec tychże.
Poza tym dusze, które wybrały Boga, a więc rzeczywistość istnienia w Miłości znając już zasady życia na ziemi nie mają powodów, aby postępować w jakikolwiek sposób z tą Miłością niezgodny.

Eleanor pisze:Uważam,że po śmierci człowiek nadal ma wolną wolę, wiec nie można zmusić go do całkowitego przejścia,często nie zdaje sobie sprawy,że nie żyje lub też zostaje ze względu na osoby bliskie,majątek itp. czerpiąc od żywych energię.
I być może masz rację.
Po to Bóg pozostawił nam wolną wolę, abyśmy mogli z niej korzystać.
Jeżeli ktoś z jakiegoś powodu nie chciał znaleźć się w domu Boga, to Bóg na siłę nie będzie takiego człowieka tam umieszczał.
Mało prawdopodobnym jest jednak, aby jakakolwiek dusza ludzka była w stanie opanować/opętać inną ludzką duszę. Może być w pobliżu, próbować nawiązać kontakt itd., ale jako byt niedoskonały, zniewolony przywiązaniem do rzeczy przemijających znaczącego wpływu na istotę duchową drugiego człowieka raczej nie ma. Może najwyżej nieco podokuczać lub poprosić o modlitwę...

Co innego demony, które są duchami doskonałymi, czystymi, nie posiadającymi żadnych ograniczeń.
Jest zaiste prawdziwe prawo, zasiane do umysłów wszystkich ludzi, niezmienne i wieczne, które, nakazując, wzywa nas do wypełniania powinności, a zakazując odstrasza od występków, którego jednak nakazy i zakazy oddziaływają tylko na ludzi dobrych, nie wzruszają natomiast ludzi złych [...]. Nie może zwalniać nas od niego ani senat, ani lud. Nie potrzebujemy szukać dlań tłumacza czy wykładacza [...]. Cyceron
Awatar użytkownika
Caliah
 
Posty: 7
Rejestracja: 07 lis 2011, 12:56
Lokalizacja: Lublin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Rossalie » 23 lis 2011, 18:57

Caliah pisze: W tym życiu nie, bo karą jest właśnie odebranie tegoż życia, ale w życiu przyszłym..., jak najbardziej...
Co masz na myśli pisząc w życiu przyszłym? Chrześcijaństwo wyklucza reinkarnację, więc przyszłe życie ogranicza się do spędzenia go w tzw. czyścu, niebie lub piekle. Pozbawiając człowieka życia, nie ma gwarancji, że odpokutuje swoje czyny w życiu przyszłym, zresztą nie wszyscy wierzą w życie po śmierci i wolą, by odpokutowanie czynów odbyło się „tu i teraz”.
Caliah pisze: Jeżeli ktoś z jakiegoś powodu nie chciał znaleźć się w domu Boga, to Bóg na siłę nie będzie takiego człowieka tam umieszczał.
Mało prawdopodobnym jest jednak, aby jakakolwiek dusza ludzka była w stanie opanować/opętać inną ludzką duszę. Może być w pobliżu, próbować nawiązać kontakt itd., ale jako byt niedoskonały, zniewolony przywiązaniem do rzeczy przemijających znaczącego wpływu na istotę duchową drugiego człowieka raczej nie ma. Może najwyżej nieco podokuczać lub poprosić o modlitwę...
Co innego demony, które są duchami doskonałymi, czystymi, nie posiadającymi żadnych ograniczeń.
No właśnie,nie wszystkie dusze wybierają Boga z rozmaitych powodów zostają w świecie astralnym,w którym prawdopodobnie przebywa wiele istnień od aniołów przewodników przez larwy astralne, strzygi, demony i inne byty, z których większość potrzebuje energii by funkcjonować.
Myślę,że szczególnie w dzisiejszych czasach ludzie są narażeni na podczepienie duchów poprzez świadome i nieświadome otwarcie się spowodowane różnymi zachowaniami od nierozważnych praktyk ezoterycznych szeroko rozmumianych po np. narkotyzowanie się.
Możliwe, że to mało prawdopodobne, aby dusza ludzka potrafiła opętać w znaczeniu zawładnąć umysłem i ciałem drugiej osoby, ale znajdowanie się pod wpływem ducha podczepionego też uznałabym za jakąś formę opętania,jeżeli taki duch mógłby wpływać na daną osobę poprzez np. namawianie do czegoś niekoniecznie dobrego.Natomiast opętanie demoniczne uważam za najcieższą formą wpływu astralnego.
Awatar użytkownika
Rossalie
Pleciuga
 
Posty: 889
Rejestracja: 17 paź 2011, 17:09
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Caliah » 24 lis 2011, 12:20

Eleanor pisze: Co masz na myśli pisząc w życiu przyszłym? Chrześcijaństwo wyklucza reinkarnację, więc przyszłe życie ogranicza się do spędzenia go w tzw. czyścu, niebie lub piekle. Pozbawiając człowieka życia, nie ma gwarancji, że odpokutuje swoje czyny w życiu przyszłym, zresztą nie wszyscy wierzą w życie po śmierci i wolą, by odpokutowanie czynów odbyło się „tu i teraz”.
Czy nie zauważasz w tym pewnego paradoksu?
Jedni wykluczają reinkarnację ziemską, inni formę życia w stanie nazywanym niebem, czyśćcem lub piekłem...
A jednak jedni i drudzy cały czas mówią o życiu przyszłym :)

Jeżeli zatem po śmierci, czyli zakończeniu życia obecnego spodziewamy się jakiejś jego kontynuacji w nowej formie, to moim zdaniem nie stoi nic na przeszkodzie, abyśmy mogli kontynuować w nim nasze doskonalenie, dorastanie do uczestniczenia w naturze Boga :)
Gdyby takiej możliwości nie było, to zasady naszej egzystencji musiałyby być jeszcze bardziej schematyczne, przy czym ilość schematów uległaby wielkiemu ograniczeniu ze względu na konieczność ich realizacji na jednym planie.
Może nieco przerysowując: wszyscy żylibyśmy tyle, a tyle lat, bardzo dobrze wiedzielibyśmy, co będzie jutro (nie było by przecież sytuacji losowych) itd...
Wydaje mi się, że w takich warunkach rozwój człowieka, który spośród istot może świadomie zbliżyć się do natury Boga, byłby bardzo ograniczony, a tym samym uniemożliwiałby osiągnięcie pełnego poznania, celu naszego rozwoju duchowego.

Natomiast, jeśli ktoś nie wierzy w życie po śmierci/życiu, to jakiekolwiek akty duchowe, w tym odpokutowanie nie mają racji, bo niby w jakim celu?
Co najwyżej dana osoba może postarać się o zadośćuczynienie wobec potomnych...

Eleanor pisze: ...przyszłe życie ogranicza się do spędzenia go w tzw. czyścu, niebie lub piekle
Ja nie uważam tego za jakikolwiek rodzaj ograniczenia.
Nie wiemy przecież jak tam tak naprawdę będzie, nie znamy i nie rozumiemy jeszcze natury świata poza czasem i przestrzenią, które obecnie ograniczają nasze możliwości poznawcze.
Co więcej zjawisko ograniczoności pasuje bardziej do opisu naszej obecnej egzystencji, w której to właśnie mamy ograniczony wgląd/osąd/wiedzę nt. życia duchowego, o którym "po tamtej stronie" być może będziemy wiedzieli wszystko, a z pewnością o wiele więcej :)

Eleanor pisze: No właśnie,nie wszystkie dusze wybierają Boga z rozmaitych powodów zostają w świecie astralnym,w którym prawdopodobnie przebywa wiele istnień od aniołów przewodników przez larwy astralne, strzygi, demony i inne byty, z których większość potrzebuje energii by funkcjonować.
Przypuszczam, że wręcz wszystkie :)
Sami przecież "jedziemy" na tym, co nazywamy energią.
Nawet nasze życie cielesne, choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, jest nią napędzane.
Ciekawe ile osób zastanawiało się nad przyczyną pracy serca i innych mięśni? :)
Skąd biorą się skurcze, dlaczego np. wszczepiane rozruszniki serca to w uproszczeniu małe bateryjki itd... :)
Krótko mówiąc działamy skutkiem korzystania z jednej z form energii powszechnie określanej jako prąd :)
A wiemy przecież, że form energii i sposobów jej przenoszenia jest wiele... i wielu być może jeszcze nie znamy :)

Eleanor pisze: Możliwe, że to mało prawdopodobne, aby dusza ludzka potrafiła opętać w znaczeniu zawładnąć umysłem i ciałem drugiej osoby, ale znajdowanie się pod wpływem ducha podczepionego też uznałabym za jakąś formę opętania,jeżeli taki duch mógłby wpływać na daną osobę poprzez np. namawianie do czegoś niekoniecznie dobrego.
Taka zależność byłaby moim zdaniem bliższa nawiedzeniu, dręczeniu lub zniewoleniu. Choć to ostatnie ze względu na celowość szkodzenia bliższe jest naturze demona niż duszy.
No chyba, że duszyczka wybrała sobie za życia na opiekuna istotę demoniczną i dalej idą sobie razem... Ale to już dość abstrakcyjne dywagacje... :)


Elza1 pisze:temat o odlamach chrzescijanstwa tez
o innych wiarach tez by warto tematy zalozyc ...
Można założyć dział, który będzie dedykowany rozmowom nt wiary czy religii, np. pt. "Wiary i religie".
A w dziale oprócz kategorii ogólnych można założyć poddziały dotyczące poszczególnych religii czy wierzeń.
Jest zaiste prawdziwe prawo, zasiane do umysłów wszystkich ludzi, niezmienne i wieczne, które, nakazując, wzywa nas do wypełniania powinności, a zakazując odstrasza od występków, którego jednak nakazy i zakazy oddziaływają tylko na ludzi dobrych, nie wzruszają natomiast ludzi złych [...]. Nie może zwalniać nas od niego ani senat, ani lud. Nie potrzebujemy szukać dlań tłumacza czy wykładacza [...]. Cyceron
Awatar użytkownika
Caliah
 
Posty: 7
Rejestracja: 07 lis 2011, 12:56
Lokalizacja: Lublin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Elie » 24 lis 2011, 13:03

Można założyć dział, który będzie dedykowany rozmowom nt wiary czy religii, np. pt. "Wiary i religie".
A w dziale oprócz kategorii ogólnych można założyć poddziały dotyczące poszczególnych religii czy wierzeń.

Bedzie nowy indeks witryny-swietny pomysl-dziekuje 8-)
https://www.youtube.com/watch?v=iOxzG3j ... ture=share

W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.

Najważniejsze w życiu nie jest to,  co zdobędziesz,  ale to, w jaki sposób zdobywanie tego zmieniło i zbudowało ciebie.
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31392
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2182 razy
Otrzymał podziękowań: 2114 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Rossalie » 24 lis 2011, 17:41

Caliah pisze: Czy nie zauważasz w tym pewnego paradoksu?
Jedni wykluczają reinkarnację ziemską, inni formę życia w stanie nazywanym niebem, czyśćcem lub piekłem...
A jednak jedni i drudzy cały czas mówią o życiu przyszłym :)
Owszem,zauważam :) Ale pozwalając danej osobie na odpokutowanie win w życiu przyszłym,tak naprawdę nie ma się pewności,że do tego dojdzie.
Caliah pisze: Natomiast, jeśli ktoś nie wierzy w życie po śmierci/życiu, to jakiekolwiek akty duchowe, w tym odpokutowanie nie mają racji, bo niby w jakim celu?
Co najwyżej dana osoba może postarać się o zadośćuczynienie wobec potomnych...
Jeżeli ktoś nie wierzy w życie przyszłe,to wydaje mi się,że tym bardziej pragnie,aby dana jednostka zapłaciła za swoje czyny w obecnym życiu w jakim ich dokonała,by jakiejś tam formy sprawiedliwości stało się zadość,aby doszło do tego zadośćuczynienia,choć oczywiście zależy to od charakteru,osobowości danego człowieka.
Caliah pisze:Ja nie uważam tego za jakikolwiek rodzaj ograniczenia.
Nie wiemy przecież jak tam tak naprawdę będzie, nie znamy i nie rozumiemy jeszcze natury świata poza czasem i przestrzenią, które obecnie ograniczają nasze możliwości poznawcze.
Ja również nie uważam tego za formę ograniczenia,po prostu tak to ujęłam i nie "czepiałabym" się takiej formy wypowiedzi poddając ją analizie ;)
Caliah pisze: Przypuszczam, że wręcz wszystkie :)
Sami przecież "jedziemy" na tym, co nazywamy energią.

Możliwe,że masz rację,ale to tylko przypuszczenia,które być może kiedyś będzie nam dane zweryfikować ;)
Caliah pisze:Taka zależność byłaby moim zdaniem bliższa nawiedzeniu, dręczeniu lub zniewoleniu. Choć to ostatnie ze względu na celowość szkodzenia bliższe jest naturze demona niż duszy. No chyba, że duszyczka wybrała sobie za życia na opiekuna istotę demoniczną i dalej idą sobie razem... Ale to już dość abstrakcyjne dywagacje... :)
Tak,rzeczywiście.Po przemyśleniu stwierdzam,że użyte przez Ciebie określenia faktycznie lepiej opisują przedstawioną przeze mnie sytuację :) A jeśli chodzi o wybranie sobie za opiekuna istoty demonicznej to wydaje mi się mało prawdopodobne,ale nie niemożliwe,na pewno dla mnie jest to interesujący przypadek do rozmyślań :)
Awatar użytkownika
Rossalie
Pleciuga
 
Posty: 889
Rejestracja: 17 paź 2011, 17:09
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Caliah » 25 lis 2011, 14:31

Eleanor pisze: Ale pozwalając danej osobie na odpokutowanie win w życiu przyszłym,tak naprawdę nie ma się pewności,że do tego dojdzie.

Przecież tak naprawdę to nie nasz kłopot, ale danej osoby, która mogłaby się nie zdecydować na ową pokutę. Zarówno w teorii przyjmującej reinkarnację, jak i w koncepcji chrześcijańskiej brak pokuty sprawi, że nie odpracowane zło będzie w dalszym życiu obciążało daną osobę utrudniając/uprzykrzając jej egzystencję...

Eleanor pisze: Jeżeli ktoś nie wierzy w życie przyszłe,to wydaje mi się,że tym bardziej pragnie,aby dana jednostka zapłaciła za swoje czyny w obecnym życiu w jakim ich dokonała,by jakiejś tam formy sprawiedliwości stało się zadość,aby doszło do tego zadośćuczynienia,....

W sumie to niezależnie od tego czy dany człowiek wierzy czy nie, powinien starać się wynagrodzić/zadośćuczynić za wyrządzone krzywdy za życia, na tyle na ile jest to możliwe.

Natomiast koncepcja pokuty po śmierci jest w chrześcijaństwie nie tyle formą zadośćuczynienia, co doskonalenia, odrabiania korepetycji z zakresu materiału, którego dana osoba za życia nie zrozumiała. Jest to raczej dojrzewanie duszy do doskonałości umożliwiającej jej uczestniczenie w naturze Boga.

Eleanor pisze: Ja również nie uważam tego za formę ograniczenia,po prostu tak to ujęłam i nie "czepiałabym" się takiej formy wypowiedzi poddając ją analizie ;)

Przepraszam, że odebrałaś to jako "czepialstwo" :)
Nie taki był mój zamiar :)
Ot, zobaczyłam małą wieloznaczność i odpowiedziałam :)

Eleanor pisze: A jeśli chodzi o wybranie sobie za opiekuna istoty demonicznej to wydaje mi się mało prawdopodobne,ale nie niemożliwe,na pewno dla mnie jest to interesujący przypadek do rozmyślań :)

Po owocach ich poznacie ;)
Demony, to również anioły, tyle że o innych poglądach politycznych ;)
Jest zaiste prawdziwe prawo, zasiane do umysłów wszystkich ludzi, niezmienne i wieczne, które, nakazując, wzywa nas do wypełniania powinności, a zakazując odstrasza od występków, którego jednak nakazy i zakazy oddziaływają tylko na ludzi dobrych, nie wzruszają natomiast ludzi złych [...]. Nie może zwalniać nas od niego ani senat, ani lud. Nie potrzebujemy szukać dlań tłumacza czy wykładacza [...]. Cyceron
Awatar użytkownika
Caliah
 
Posty: 7
Rejestracja: 07 lis 2011, 12:56
Lokalizacja: Lublin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Rossalie » 25 lis 2011, 19:12

Caliah pisze: Przecież tak naprawdę to nie nasz kłopot, ale danej osoby, która mogłaby się nie zdecydować na ową pokutę. Zarówno w teorii przyjmującej reinkarnację, jak i w koncepcji chrześcijańskiej brak pokuty sprawi, że nie odpracowane zło będzie w dalszym życiu obciążało daną osobę utrudniając/uprzykrzając jej egzystencję...

Owszem,zgadzam się z tym,ale pisząc tamtą myśl,postawiłam się w sytuacji osoby poszkodowanej lub człowieka któremu ktoś bliski został skrzywdzony przez konkretną personę i ta właśnie osoba nie wierzy w życie po śmierci. Wydaje mi się dość naturalne,by taki człowiek pragnął ukarania winnego w obecnym życiu,by w jakiś sposób zapłacił on za swoje czyny lub np. nie stwarzał dalszego zagrożenia dla innych ludzi.
Caliah pisze:W sumie to niezależnie od tego czy dany człowiek wierzy czy nie, powinien starać się wynagrodzić/zadośćuczynić za wyrządzone krzywdy za życia, na tyle na ile jest to możliwe.

Ależ oczywiście,że tak :)
Caliah pisze: Natomiast koncepcja pokuty po śmierci jest w chrześcijaństwie nie tyle formą zadośćuczynienia, co doskonalenia, odrabiania korepetycji z zakresu materiału, którego dana osoba za życia nie zrozumiała. Jest to raczej dojrzewanie duszy do doskonałości umożliwiającej jej uczestniczenie w naturze Boga

Dokładnie,dusza oczyszcza się w cierpieniu,aby mogła zjednoczyć się z Bogiem. Przerażającej wizji czyśćca miała dostapić m.in Faustyna Kowalska.
Caliah pisze:Przepraszam, że odebrałaś to jako "czepialstwo" :)
Nie taki był mój zamiar :)
Ot, zobaczyłam małą wieloznaczność i odpowiedziałam :)

Spoczko,nie gniewam się ;)
Caliah pisze:Po owocach ich poznacie ;)
Demony, to również anioły, tyle że o innych poglądach politycznych ;)

Hehe-dobrze napisane :) Czasem trzeba długo czekać,aby zobaczyć te prawdziwe owoce,by poznać prawdę,ale myślę,że warto :)
Awatar użytkownika
Rossalie
Pleciuga
 
Posty: 889
Rejestracja: 17 paź 2011, 17:09
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Caliah » 01 gru 2011, 12:03

Eleanor pisze: Wydaje mi się dość naturalne,by taki człowiek pragnął ukarania winnego w obecnym życiu,by w jakiś sposób zapłacił on za swoje czyny lub np. nie stwarzał dalszego zagrożenia dla innych ludzi.

Masz rację, to jest naturalne :)
Wymiar materialny, ziemski czynów wpływa na kształtowanie rzeczywistości naszego obecnego życia i jak najbardziej podlega określonym normom, na których opiera się nasze istnienie.
Dlatego wszelkie wykroczenia przeciw tym normom powinny być moim zdaniem korygowane/naprawiane, w ramach zadośćuczynienia, w sensie naprawienia szkody i jest to zupełnie inną kwestia, niezależna od kary.
Natomiast osoby, które tych wykroczeń się dopuściły, o ile samo zadośćuczynienie będzie mało adekwatne do wyrządzonej szkody mogą zostać w sposób proporcjonalny do popełnionych czynów ukarane.
Przy czym kara w moim rozumieniu jest rodzajem pouczenia o ciężarze czynu, a nie formą zemsty.

Pozdrawiam :)
Jest zaiste prawdziwe prawo, zasiane do umysłów wszystkich ludzi, niezmienne i wieczne, które, nakazując, wzywa nas do wypełniania powinności, a zakazując odstrasza od występków, którego jednak nakazy i zakazy oddziaływają tylko na ludzi dobrych, nie wzruszają natomiast ludzi złych [...]. Nie może zwalniać nas od niego ani senat, ani lud. Nie potrzebujemy szukać dlań tłumacza czy wykładacza [...]. Cyceron
Awatar użytkownika
Caliah
 
Posty: 7
Rejestracja: 07 lis 2011, 12:56
Lokalizacja: Lublin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Re: chrześcijaństwo a ezoteryka

Postautor: Rossalie » 02 gru 2011, 16:08

Caliah pisze: Przy czym kara w moim rozumieniu jest rodzajem pouczenia o ciężarze czynu, a nie formą zemsty.
Pozdrawiam :)

Owszem :) A w moim rozumieniu jest dodatkowo aktem sprawiedliwości( tako,jakiej,bo przecież często kara jest niewspółmiernie niska do popełnionego czynu).
Również pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Rossalie
Pleciuga
 
Posty: 889
Rejestracja: 17 paź 2011, 17:09
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Kobieta
Droga życia: 0

Poprzednia

Wróć do Ezoteryka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości