Dla zaawansowanych :)

Dla zaawansowanych :)

Postautor: Adam » 25 mar 2009, 10:23

Jasne, super to wszystko brzmi. Wiadomo, że nasze własne odczucia są najważniejsze, intuicja, praktyka, itp. Ale trzeba mieć też na uwadze to, że obecnie będąc wróżką / tarocistką to trochę za mało. Wyobraźcie sobie "psychologa" który nawet nie ukończył żadnej uczelni, nie zna żadnej literatury, podstawowych szkół psychologii, wszystko co wie opiera na własnych odczuciach i intuicji. No tak... Ale nie wie on wszystkiego! Nie spotkał się ze wszystkimi chorobami, bo gdzie miał się spotkać? Nie zna kompletnie teorii, ale- otworzył już swój gabinet i czeka na klientów.
Pojawia się pierwsza osoba, ach, och, domyśla się co jej jest, wali wszystko prosto z mostu, nie ma wyczucia, bo nikt nie uświadomił mu, że to wyczucie jest potrzebne. Klient wychodzi zapłakany, idzie na most, skacze.

To oczywiście drastyczna scena, bardzo przesadzona.
To wątek dla początkujących! Lepiej, aby przedstawiać tutaj najlepsze wzorce :) Patrzcie ile na około szalonych wróżek i wróżów, których klienci nieraz lądują w szpitalach psychiatrycznych.
Zawód ten nie wymaga specjalistycznego wykształcenia (choć znajomość wspomnianej psychologii jest mile widziana). Tak więc uznajmy za to niezbędne minimum znajomość literatury, podstaw psychologii, praktykę na np. forach internetowych. Zachęcając ludzi do korzystania jedynie z intuicji możemy zrobić wielką krzywdę innym- ich przyszłym klientom :)


---
Co do Pani Chrzanowskiej - modne jest chyba ostatnio jej (twórczości) krytykowanie od góry do dołu :P Czy osoby krytykujące mogą wypowiedzieć się bardziej szczegółowo, oprócz zbiorowego potakiwania? Oraz czy piszą te słowa znając jedną- dwie książki, czy całą twórczość? :twisted: Słowa te do Pani Danusi nie są skierowane, wiem, że jest Pani w tym temacie od dawna i ma Pani prawo mieć takie a nie inne zdanie :)

Według mnie- owszem, niektóre pozycje mogą sprawić, że będziemy mieli spory mętlik w głowie, szczególnie Misterium Tarota arkana małe. Misterium wielkich arkan było jednak według mnie bardzo ciekawe, pomogło mi w kilku kwestiach, podobnie jak książka "Tarot a psychologia", za co Pani Chrzanowskiej bardzo dziękuję :)

Generalnie podejście mam takie- wypada znać w pewnym stopniu także i naszą Polską literaturę poświęconą kartom tarota. Trzeba też mieć możliwie neutralne podejście do książek, nie brać wszystkiego do siebie i nie odkładać z tego powodu kart! :) Wiadomo, że często co książka "to inne mądrości" i zupełnie inne podejście do pewnych tematów. Ja nauczyłem się już nie zwracać na pewne kwestie uwagi :)
Bo w oczach tkwi siła duszy. Paulo Coelho
GG: 2593229
Adam
Gawędziarz
 
Posty: 500
Rejestracja: 03 mar 2009, 10:32
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Mężczyzna
Droga życia: 8

Re: Rady dla początkujących

Postautor: mysza » 25 mar 2009, 10:27

taki troche "slon w skladzie porcelany", znam z autopsji (bylam i ...bywam sloniem, jeszcze niestety ;) )
mysza
 

Re: Rady dla początkujących

Postautor: Beatrix » 25 mar 2009, 20:30

Twierdzenie, że intuicja w Tarocie to nie wszystko, lub praktyka - to prawda :!: nie wszystko- ale podstawa :) czy to za mało :?: w takim razie połowa Tarocistów i to dobrych, a może większość musi zmienić profesję, lub co najmniej się doszkolić i zdobyć dyplom, bo ich wieloletnia praktyka z tego co tu czytam się nie liczy ;) :) Niektórzy ludzie maja pewna mądrość życiową nie wyuczoną z książek, ale nabytą min poprzez spotykające ich doświadczenia i nie muszą mieć ukończonej psychologii, żeby trafnie ocenić sytuację i z umiejętnością udzielić porad potrzebującej osobie, doświadczenie życiowe daje im takie prawo, dlatego też jest przyjęte nieoficjalnie, że osoby przed ukończeniem pewnego wieku nie powinny zajmować się Tarotem, bo są niedoświadczone, nie znają życia i mogły by ewentualnemu klientowi zrobić krzywdę nieumiejętna interpretacją, bo wynikającą ze złej oceny sytuacji klienta właśnie z powodu małego doświadczenia życiowego, lub tez udzielenia złej rady. Iluż mamy wróżbitów, znachorów, szeptuch - prostych ludzi - a walą do nich tłumy i korzystają z ich porad i przepowiedni i wracają do nich, a to o czymś świadczy :) i mówienie, że brak dyplomów nie upoważnia do zajmowania się Tarotem jest dla mnie co najmniej śmieszne. Niektórzy mają do tego "samorodny" talent, a niektórzy muszą sobie pomóc - takim talentem jest na pewno nasza kochana Ewunja - patrząc na jej twórczość śmiem tak twierdzić :) Nie nauczysz się jazdy samochodem nie jeżdżąc nim :) to samo w przypadku Tarota, można przeczytać wiele książek na jego temat, ale jeżeli nie jest to poparte praktyką, to skutki właśnie wtedy mogą być dla klienta opłakane.

Osobiście szanuję wszystkich wróżbitów niezależnie od wykształcenia i nie neguję jakiejkolwiek drogi prowadzącej do tej wiedzy, bo nie o to w tym chodzi. Jeżeli mają klientów i na dodatek zadowolonych - oznacza to tylko jedno, że są dobrzy w tym co robią. Dla mnie sprawdzona wróżba, to najlepsza wizytówka.

Prawdziwy Tarocista oprócz logicznego " rozczytania " rozkładu ma jeszcze coś- pojawiające się obrazy wywołane przez rozkład, skojarzenia, wczuwa się w sytuacje klienta jakby to była jego własna, czuje to samo co on- radość, smutek, euforię, żal - przez chwilę staje się nim samym. A sama logika i znajomość znaczeniowa kart, lub pozycji to nie wszystko. Żadna szkoła ani kurs nie pomogą jeżeli nie ma się do Tarota predyspozycji.

No i jeszcze jedno - musi mieć przede wszystkim świetny kontakt z ludźmi, sam powinien reprezentować wysoki poziom kultury osobistej, być bardzo empatyczny, tolerancyjny, nie oceniający,altruistyczny, dyskretny, oczywiście jego duchowość też powinna być na odpowiednim poziomie, jeżeli przy tym jest doświadczony życiowo i tak po prostu kocha ludzi, naturę i zwierzęta- to myślę cała kwintesencja mądrości Tarota będzie przepływała przez Niego i będzie umiał z powodzeniem pomagać innym.

No ale cóż, ja się na tym nie znam ;) :lol: Nie bierzcie ze mnie przykładu :) Amen :lol:

Ps. Podam mały przykład dotyczący szkoleń w temacie Tarota- W moim sklepie ezoterycznym miałam pewną klientkę, która przez dwa lata szkoliła sie w studium psychotronicznym we Wrocławiu i przez ten okres czasu przerobili tylko wielkie arkana, małe nawet nie były w programie :lol: :lol: :lol: Podejrzewam, że tak jest wszędzie :lol: No i tak naprawdę, co taka szkoła wnosi wiedzą tylko Ci, którzy znają Tarota choć trochę, bo laik usłyszawszy ,że bedą przerabiać Tarota z pewnością się skusi, ciekawe jak zareaguje, gdy po dwóch latach stwierdzi, że jego wiedza na Temat Tarota jest niepełna i czas lecieć na następny kurs :lol: :lol: :lol:
Beatrix
Wpadłem na chwilę
 
Posty: 330
Rejestracja: 04 mar 2009, 18:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Rady dla początkujących

Postautor: Adam » 26 mar 2009, 01:13

Przepraszam Beatrix, wydaję mi się, że odnosisz się do mojej wypowiedzi i chyba nie do końca przeczytałaś ją ze zrozumieniem.

Od początku:

bo jego wieloletnia praktyka z tego co tu czytam się nie liczy

Liczy się, jak najbardziej! Śmiem nawet stwierdzić, że jest bardzo ważna!

---

W moim rozumieniu- Tarocista to nie tylko osoba, która przepowiada i odczytuje rozkłady- to osoba, która dobro klienta traktuje jako rzecz najważniejszą. Po pierwsze- nie szkodzić. Tarocista musi według mnie (! jestem nikim, dlatego to podkreślam) znać podstawy psychologii, choćby były to "tylko" książki, a nie jakieś konkretne wykształcenie w tym kierunku. Dlaczego? Bo tylko tak może rozpoznawać emocje u osób, które go odwiedzają. Analizować konkretne reakcje, nastawienie klienta do problemu, itp. Nie może być tak, że klient po wizycie u TAROCISTY wychodzi w jeszcze gorszym stanie psychicznym niż przyszedł. Tarocista musi umieć wyważać słowa i przepowiednie- zarówno dobre, jak i złe. Nie walić z mostu bolesne prawdy.
Dobry Tarocista rozumie, że najważniejsze jest dobro drugiego człowieka, a nie jego ambicje co do np. trafnych w 100% wróżb. Tarocista rozumie, że jest głupcem i wie, że uczy się przez całe życie i dalej stara się rozwijać. Czy stwierdza- "po co mi książki i mądrości innych? Moja intuicja jest nieomylna!" ?

Dobry Tarocista zanim zaczyna pomagać innych, zajmuje się sobą, swoim "podwórkiem". Nie może być niestabilny emocjonalnie, przekonany o swojej świętości, nieomylności i perfekcji.

Dobry Tarocista rozumie, że przed kartami i cyframi zawsze stoi człowiek. Nie odwrotnie. Wie, że każdy jest Panem swojego losu, więc np. cyfry to jedno, ale to, co zrobimy- zależy tylko od nas.


Ale są też i wróżki (wróże), którzy skupiają się na przyszłości, przepowiedniach i odczytywaniu kart. Dla nich najważniejsza jest wróżba jako taka, nie wszystkich interesuje stan emocjonalny klienta.

Uważam, że jeżeli niektórzy chcą jedynie spełniać swoje wysokie ambicje i nie interesuje ich drugi człowiek- nie powinni wróżyć i "pomagać" innym. "Walenie prosto z mostu" nawet najgorszych prawd jest dla mnie bardzo złą cechą, przypominającą mi bardziej bazarowe wróżki. Przepraszam, jeśli kogoś tym uraziłem..
Czytałem wiele strasznych relacji o pokrzywdzonych przez "tarocistów" i "wróżki" osobach, które musiały po usłyszeniu pewnych "wróżb" rozpocząć leczenie psychiatryczne.

Jeżeli ma to być wątek dla osób zaczynających przygodę z kartomancją, to warto pisać o najlepszych wzorcach. Chcecie "tworzyć" zastępy wróżek i wróżów, którzy po 3 miesiącach pracy z kartami ogłaszają się w internecie i na słupach na przystankach, bo są przekonani o swojej nieomylności i niesamowitej intuicji? "Po co mi książki, wystarczy mi intuicja!"

Mędrzec widzi w lustrze głupca, głupiec zaś- mędrca. Jedna z forumowiczek ma coś podobnego w podpisie- bardzo pasowało mi to w formie podsumowania..

-------------------

Nie nauczysz się jazdy samochodem nie jeżdżąc nim


Tylko, że uczymy się na samochodach, a nie na ludziach i ich losach, prawda? Rzecz, a człowiek to według mnie ogromna różnica.. Ale ja się nie znam :P

Osobiście szanuję wszystkich wróżbitów niezależnie od wykształcenia i nie neguję jakiejkolwiek drogi prowadzącej do tej wiedzy, bo nie o to w tym chodzi.


A ja nie- łatwo nazwać się Tarocistą, lub Wróżbitą, tylko co to ze sobą niesie? Pełno na allegro i innych portalach osób, które nie mają tak naprawdę wiele wspólnego z np. Tarotem, ale ogłaszają się bardzo chętnie i piszą o swojej rzekomej 15 letniej praktyce w tej dziedzinie :P
Taka osoba liczy tylko na kasę, na pewno nie chodzi jej o dobro drugiego człowieka!

i mówienie, że brak dyplomów nie upoważnia do zajmowania się Tarotem jest dla mnie co najmniej śmieszne.


Zajmować się Tarotem można się bez dyplomów, gorzej jeśli zabieramy się za innych ludzi :P Dla mnie śmieszne (i straszne) jest np. "profesjonalne" wróżenie innym nie mając do tego ani grama potrzebnej wiedzy (ezoterycznej, psychologicznej).
Bo w oczach tkwi siła duszy. Paulo Coelho
GG: 2593229
Adam
Gawędziarz
 
Posty: 500
Rejestracja: 03 mar 2009, 10:32
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Mężczyzna
Droga życia: 8

Re: Rady dla początkujących

Postautor: Beatrix » 26 mar 2009, 01:40

:lol: Masz racje Adasiu :lol: - nic innego Ci nie odpowiem, choć Tarot, to nie wyłączność psychologów - musisz się z tym pogodzić, bo jezeli myślisz, że tylko psycholog może mieć do tego prawo, bo tylko on jest w stanie odczytać emocje klienta i mu pomóc, to się bardzo mylisz. I życzę Ci żebyś poszedł kiedyś do Tarocisty nie psychologa i poznał taka sytuację od środka, a może wtedy zmienisz zdanie, bo teraz to chyba tylko teoretycznie argumentujesz ;) Nawet niedyplomowany Tarocista jest w stanie zapewnić klientowi, to o czym piszesz :) a może nawet lepiej się nim zajmie niż ten pierwszy :) czytam ze zrozumieniem i to jest najgorsze :(
Beatrix
Wpadłem na chwilę
 
Posty: 330
Rejestracja: 04 mar 2009, 18:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Rady dla początkujących

Postautor: Adam » 26 mar 2009, 01:47

Beatrix, chciałem odnieść się do Twojego wpisu parę minut temu, ale go usunęłaś. Hej! :) To dyskusja, nie trzeba po kilka razy edytować postów, lub ich usuwać :)

Napisałaś humorystycznie, że pewnie jesteś lepsza od niejednego dyplomowanego psychologa.

Być może tak, masz taki dar. Jednak, czy bez wyrzutów sumienia możesz powiedzieć tak o pozostałych?

Znajoma psycholog mojej mamy, pomimo, że jest świetna i pracuje w zawodzie od 15-20 lat- ciągle się dokształca, jeździ po Europie na różne warsztaty i seminaria prowadzone przez Wielkich :) Nie uważa, że "pozjadała wszystkie rozumy", jest "świetna" i "aktualnie posiadana wiedza jej wystarcza". Rozwija się, nie chce stać w miejscu. Myślę, że każdy wróżbita/ tarocista powinien postępować podobnie.

Ty w swoim poście stwierdziłaś, że wszystkie kursy, warsztaty i szkoły psychotroniczne są niewiele warte. Absolutnie się z tym nie zgodzę, myślę, że rani to wiele osób.
Często najwspanialsi tarociści, numerolodzy, radiesteci, itd. organizują podobne szkolenia- to wspaniała okazja na dokształcanie się, rozwijanie i poszerzanie horyzontów. Dobre szkoły też nie szkodzą, często mają wyśmienitych wykładowców.

Myślę, że zawsze warto się rozwijać, a nie zakładać, że wszystko jest "be" i tego nie potrzebuję.. Bo w końcu moja wspaniała intuicja i DAR mi wystarczają! ;)

Tarot, to nie wyłączność psychologów - musisz się z tym pogodzić, bo jezeli myślisz, że tylko psycholog może mieć do tego prawo, bo tylko on jest w stanie odczytać emocje klienta


Zgadzam się! Nie mówię o wykształceniu psychologicznym (tj. ukończeniu studiów w tym kierunku, itp.). Podstawy psychologii można wynieść z odpowiednio dobranych książek, jeśli oczywiście nie będziemy zakładać, że są one "be", bo intuicja ważniejsza ;)
Bo w oczach tkwi siła duszy. Paulo Coelho
GG: 2593229
Adam
Gawędziarz
 
Posty: 500
Rejestracja: 03 mar 2009, 10:32
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Mężczyzna
Droga życia: 8

Re: Rady dla początkujących

Postautor: Beatrix » 26 mar 2009, 07:43

Adaś odniosę się jeszcze do Allegro - Wierz mi na słowo, jestem tam od dawna i nawet wróżki z Ezo wystawiają tam swoje aukcje z lepszym lub gorszym skutkiem. Tak że sprzedaż wróżb na tym portalu nie jest dla mnie niczym uwłaczającym i jak widać dla nich też nie - nie będę strzelać nazwiskami :) Jeżeli chodzi o inne portale także się z nimi tam spotykam :) Nie wiem z jakimi wróżbitami miałeś w życiu do czynienia, ale z tego co piszesz, to chyba z niezbyt dobrymi. Ja miałam tak mogę powiedzieć ogromne szczęście, bo tych wróżbitów, których znam mogę z cała pewnością nazwać wróżbitami z powołania i dodam, że niektórzy są wykształceni inni nie. Ale są wspaniałymi ludźmi i z odpowiedzialnością wykonują swoją profesję, za to ich cenię i nie tylko wróżki z Ezo są na poziomie :) , bo niektórzy wróżbici najzwyczajniej nie chcą tam pracować :lol: moją rezygnację z pracy w Ezo znasz :) w ten sposób generalizujesz i krzywdzisz właśnie tych pozostałych, w tym także i mnie. W każdym środowisku znajdują się gorzkie rodzynki, ale to nie znaczy, żeby to środowisko demonizować i wszystkich mierzyć jedną miarką, może za parę lat z większą tolerancją i dystansem odniesiesz się do tego tematu :) bo mam nieodparte wrażenie, że sam chcesz zostać ekspertem w tej dziedzinie, więc nie wypada pluć na przyszłych kolegów po fachu :lol: :lol: :lol: Ja na taką ocenę bym się nie odważyła, choć znam to środowisko od środka :) I nie z powodu strachu, lecz zwykłego szacunku i skromności, bo kimże ja jestem, żeby oceniać zdolności innych wróżbitów i ich predyspozycje, lub etykę zawodową, mogę mówić tylko za siebie i tych, których znam osobiście, bądź z ich usług korzystałam :) I na pewno nie rozliczałabym ich w jaki sposób doszli do poznania Tarota, jakie mają wykształcenie, ile książek na ten temat przeczytali i ile kursów w tej dziedzinie ukończyli, lub czy mają się prawo tym zajmować, czy nie, bo grono ich klientów mówi za siebie. Tarocista, to wolny zawód jak wiele innych i jedyni, którzy mogą mu wystawić opinię, to osoby korzystające z jego usług :) Jak na razie komisji badającej poziom kwalifikacji Tarocistów nie ma, bo kto podjąłby się takiego wyzwania ;)
Ostatnio zmieniony 27 mar 2009, 08:45 przez Beatrix, łącznie zmieniany 2 razy
Beatrix
Wpadłem na chwilę
 
Posty: 330
Rejestracja: 04 mar 2009, 18:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Rady dla początkujących

Postautor: Adam » 26 mar 2009, 09:59

Na początku odniosę się do wypowiedzi Evv:

Nie rozumiem dlaczego stwierdzenie "nie szkodzić" jest przez Ciebie nie zrozumiałe, nad interpretowane i demonizowane.

Kimze jestes Ty ,ja ..,zeby oceniac ,co komu zaszkodzi ,a co komu pomoze??/

Każdy normalnie funkcjonujący człowiek wie czym jest szkodzienie, czy pomoc.
Prawda! Nie zawsze możemy mieć pewność, że TO akurat komuś pomoże, ale czy tę pewność masz Ty widząc np. coś w kartach?

-jak i z cytatem ,ze nalezy klamac,jesli mielibysmy zaszkodzic

Być może kiedy przyjdzie do Ciebie zapłakany klient, któremu nic nie wychodzi, stracił pracę, rodzinę i jest na pograniczu kompletnego rozchwiania, wtedy zrozumiesz, że czasami inny odczyt (lub mniej dosłowny) może być dla takiej osoby zbawieniem.
Kimże jesteś Ty, skoro przychodzi do Ciebie człowiek w takim stanie? Wróżką, tarocistką. To pewna misja, odpowiedzialność, mijają czasy kiedy na bazarze siedziała wróżka i z uśmiechem na twarzy mówiła, że za 3 miesiące umrze np. mąż klientki. Chyba, że to coś do czego dążysz- mi nic to tego Evo, nie śmiem tego oceniać.

Skoro uważasz, że "to kłamstwo" jest takie złe i okropne, postaram Ci się coś uświadomić- to co uważasz za "prawdę" wcale nią nie jest. Sprawdzalność wróżb najlepszym waha się na poziomie maks. 70%, ale i tak głównie dzięki takim psychologicznym metodom jak Cold Reading (stosuje ją większość osób pracujących w ezoteryce). Czy nawet te skrajne 70% uważasz za prawdę? Nie, w pewnym sensie też kłamiesz, nie jesteś w stanie przewidzieć przyszłości, która wydarzy się na 100%. Nikt tego nie potrafi, chyba, że sam absolut.

ja idac do tarocisty oczekiwalabym odczytu kart(po prostu) ,a nie analizy i porad psychologicznych ,badz pseudopsychologicznych..

Ja idąc do TAROCISTY oczekiwałbym przede wszystkim tego, że będzie starał mi pomóc, odkrywał problemy, diagnozował to co widzi w kartach, rozmawiał i pomagał mi wyciągnąć odpowiednie wnioski- głównie poprzez odczyty kart, jak i znajomość meandrów ludzkiej psychiki, charakterów i postaw życiowych.
Idąc do pierwszej lepszej wróżki oczekiwałbym poprawnego odczytu kart i umiejętności przekazywania zarówno dobrych, jak i złych wiadomości. Bo człowiek jest najważniejszy, a nie karty, cyfry, wahadełka i nasze ambicje.

Dla mnie nie szkodzic-to nie wykorzystywac drugiej osoby-np. seksualnie-nie znecac sie ,nie wyludzac ,NIE MAMIC ,NIE KLAMAC ,nie ponizac,nie uzalezniac,nie UBEZWLASNOWALNIAC:!:


Szkodzić - nie kłamać? Nie wytłumaczę Ci tego, nie jestem nawet w stanie. Jestem pewny natomiast, że kiedyś to zrozumiesz i wtedy chętnie wrócę z Tobą do tej rozmowy :)
Co do wymienionej przez Ciebie reszty- zgodzę się, choć poruszasz się jedynie po tych najbardziej kontrastowych, czarno-białych czynnościach.
Nie szkodzenie w kartomancji to według mnie coś znacznie subtelniejszego.

Kazdy ma swoje zalozeniA i sie nimi kieruje..ja w zyciu nie zgodze sie i nie podpisze pod tym cytatem,ktory jest umieszczony w regulaminie tarotowym-jak to czytam to mam dziwne uczucie i az mnie odrzuca...

Nikt Ci nie zabrania mieć innego zdania na ten temat. Ja rozumiem w pełni to przesłanie, co więcej- podziwiam osobę która ten cytat "przyniosła nam na forum"- Tarocistę Danutę, bo według mnie perfekcyjnie wykonuje swoją pracę. Umie wyśmienicie wyważać słowa, dba o dobro drugiego człowieka, zna ludzką psychikę i jestem przekonany, że na pewno dalej rozwija się w swoim własnym zakresie :)

Dla mnie to ,ze mam innym nie szkodzic -jest oczywiste(wiekszosci normalnym ludziom zreszta tez..)
W zyciu bym nie powiedziala -widze w kartach smierc-pan umrze za dwa dni.. :lol: :lol: :lol: -raz ,ze nie wiem czy w ogole umialabym cos takiego wyluskac,a dwa ,ze nie uwazam ,ze Tarot jest wyrocznia -prawda objawiona-i wiem ,ze to "tyllko" karty-czasem" az"..,.ale dla mnie to" tylko" karty-bo to ja w moim zyciu jestem bogiem..

Ty widząc kartę śmierci może nie, ale jakaś domorosła wróżka z bazarku, która nie czyta książek (bo po co?), nie kończy nawet żadnych kursów, warsztatów i szkoleń (bo co złe i tyle) i jest przekonana o swojej nieomylnej intuicji- być może tak.
Posługujesz się samymi skrajnościami, ale ok.

"ze nie uwazam ,ze Tarot jest wyrocznia -prawda objawiona-i wiem ,ze to "tyllko" karty-czasem" az""
Zaprzeczasz sama sobie, być może to tylko moje wrażenie. Czyli rozumiem, że dla Ciebie jedynie śmierć jest czymś, o czym nie mówisz?
Natomiast nie widzisz niczego złego w mówieniu zapłakanej kobiecie, że mąż na pewno ją zdradza (bo wraca późno "z pracy"), że ma w tym momencie składać już papiery rozwodowe i kończyć ten związek?
Dla mnie osobiście to też właśnie taka "śmierć", ale bardziej mentalna niż fizyczna. Zabójstwo drugiego człowieka, oczywiście nie dosłownie.
Tutaj tkwi cały sens nieszkodzenia innym, i tego "kłamstwa", które nie może być interpretowane jako "kłamstwo" w sensie nie prawdy, ale chodzi także umiejętność wyważania naszej wizji z kart.

Evv, według mnie dla Ciebie wszystko jest jedynie CZARNE i BIAŁE. Nie szkodzić- nie gwałcić. Kłamstwo- coś najgorszego. Nie widzisz pełnych subtelniejszych znaczeń tych słów.

dla mnie to zdanie bardzo niebezpiecznie brzmi..bo kim ty jestes,kim jestem, ja ,azeby decydowac co dla kogo jest dobre,a co nie...

A Ty kim jesteś skoro stwierdzasz, że nawet najgorsza prawda jest lepsza od delikatnie wyważonej prawdy (niekoniecznie kłamstwa).
Twoja wypowiedź to dla mnie same zaprzeczenia, wybacz :(
Skoro wróżysz, przepowiadasz, znaczy, że podejmujesz się tego wyzwania i starasz się być odpowiedzialną za to wszystko. Za drugiego człowieka, często znacznie słabszego psychicznie od nas... Tutaj nie chodzi o bycie Bogiem, jedynie o zupełnie ludzkie odruchy. Nie wiem jak perfidnym musiałbym być człowiekiem, aby biednej, prostej, zapłakanej kobiecie rzucać stwierdzeniami np. przytoczonymi przeze mnie kilka zdań wcześniej.

WIELE OSOB ZDRADZA I NIE MOWI O TYM PARTNEROWI- :lol: :lol: DLA JEGO RZEKOMO DOBRA:lol:

No widzisz, ciężko jest rozmawiać, jeśli stosujesz jedynie wyolbrzymienia i maksymalne kontrasty, ale ok.
Nie mówienie o zdradzie, a umiejętne (Wyważone i Przemyślane) przekazywanie tego co jest w kartach to dwie zupełnie inne sprawy.
Przyczepiłaś się do tego cytatu, konkretniej tego kłamania. Widzisz, tu chodzi o zrozumienie słowa i całej głębszej treści. Ty patrzysz na to jedynie przez np. pryzmat gwałtu, zdrady, itp.

Wiele ludzi ,zyje lata w klamstwie :arrow: patrz dzieci adoptowane :arrow: w pewnym momencie dowiaduja sie prawdy i co -i jest wieza-rozpad totalny dotychczasowego zycia-kim jestem i jak dalej teraz zyc-jak zaufacv innym,a przeciez to mialo byc dla ich dobra-zeby oszczedzic im ciertpien

Ok, możemy dalej poruszać się po tak charakterystycznych i czarno-białych sytuacjach. Evv, czy byłaś zdradzona? Nie miałaś rodziców, prawda? Wszystko porównujesz przez pryzmat własnych doświadczeń i tego co byłoby DOBRE DLA CIEBIE !!! A ludzi są miliardy na świecie :( Dużo słabszych od Ciebie. Takich, co wolą kłamstwo, lub odpowiednio wyważoną smutną prawdę, niż konkretne walenie z mostu :(

Ja jestem na etapie swego zycia ,gdzie dla mnie PRAWDA jest wartoscia najwyzsza-i koniec kropka

JA JESTEM (...), bo JA to (...) i to (...). Gdzie w tym wszystkim dobro INNEGO człowieka? A może warto poszerzać swoje horyzonty myślowe, być otwartym na inne światopoglądy i głównie- ludzi?

OCZywiscie ..teraz moznaby zaczac dyskutowac czymze wlasciwie jest prawda?

Oczywiście- tak samo jak czym jest kłamstwo i czy zawsze to zło, czy też czasami - zło konieczne. Lub może nawet dobro? Hej, zastanów się na tym, ale nie przez pryzmat własnego życia i dzieciństwa.

ja slyszalam tez o wielu osobach ,ktore po wizxytach u psychologow skakali z mostu
czytalam i wiem ,ze wiele osob zaczynajac leczenie psychiatryczne-nie wychodzi juz na prosta

Wszędzie są szaleńcy, myślę jednak, że w tym zawodzie jest ich ZNACZNIE mniej niż w ezoteryce :) Ale co tam, idę powysyłać troszkę różowego światła :lol: :mrgreen:

i znow mam nieodparte wrazenie ,ze porzypisujemy tarotowi nie weiadomo jaka moc-to tylko werozby

Niektórzy nie traktują to jak "TYLKO WRÓŻBY". Nie patrz przez pryzmat siebie i swojego stosunku do kart. Dla prostych, niewykształconych ludzi jesteś prawie jak Bóg, nieomylna i to co widzisz jest JEDYNĄ PRAWDĄ i zdarzy się na 100% :)

a i jeszcze dodam-ze wiekszosc psychologow jest sceptyczna jesli chodzi o tarota i inne praktyki ezoteryczne ;) i uwaza czesto je za bardzo niebezpieczne i nie dla wszystkich -z czym sie zgodze

Ja też, zdrowy stosunek i sceptycyzm byłby bardzo przydatny dla znacznej grupy ludzi zajmujących się ezoteryką.
Nie zapominaj, że wybitny psycholog- Jung, zajmował się tarotem i również chętnie go stosował :)

POZA TYM gwoli wyjasnienia -ja nie uwazam siebie za kogos ,kto ma innym pomagac-jako tako-to wcale nie moj cel nadrzedny

Czyli według mojej definicji słów- chcesz kiedyś zostać wróżką. Dla mnie Tarocista to ktoś inny, o czym już pisałem. Fakt, że obecnie coraz popularniejsze stało się nazywanie siebie nie wróżką, a Tarocistką i słowo to powoli zaczyna zmieniać swoje znaczenie. W moim odczuciu akurat :)


---
Teraz chciałbym przejść do wypowiedzi p. Beatrix

Adaś odniosę się jeszcze do Allegro - Wierz mi na słowo, jestem tam od dawna i nawet wróżki z Ezo wystawiają tam swoje aukcje z lepszym lub gorszym skutkiem.

Nie mówię być może o Was, ale o innych, którzy posiadają o X tygodni karty i zakładają aukcję z opisem, że mają 15 lat doświadczenia w tym zawodzie :) Po prostu- żerują na słabszych i widzą w tym tylko dobry biznes. Ich wróżby to jedynie "kopiuj - wklej" znaczeń kart ze stron www, lub wysyłają wszystkim taką samą wróżbę. Być może niektóre wróżki z nawet Ezo tak robią- ja TYM GARDZĘ, PLUJĘ NA TO i nic mojego stosunku nie zmieni.

w ten sposób generalizujesz i krzywdzisz właśnie tych pozostałych

W którym momencie generalizuje? Kogo krzywdzę? Jeżeli osoby takie jak opisałem dwa zdania wcześniej- to jestem z tego dumny :P

Nie wszyscy Tarociści i Wróżbici to wspaniali, inteligentni ludzie dbający o dobro drugiego człowieka, itp. Gratuluję Beatrix, że miałaś takie szczęście i poznałaś jedynie takie osoby. Ten "zawód" jest niestety pełny oszustów, hochsztaplerów, krętaczy i cwaniaków, dla których liczy się przede wszystkim KASA. Dobra drugiego człowieka tam nie ma. Powtórzę się- gardzę takimi osobami.

bo mam nieodparte wrażenie, że sam chcesz zostać ekspertem w tej dziedzinie, więc nie wypada pluć na przyszłych kolegów po fachu

Ok, skoro chce być kiedyś Tarocistą to nie wypada mówić (pisać) mi niczego złego o innych? Nawet jak oszukują naiwnych i prostych ludzi ściągając od nich resztki kasy przeznaczone np. na leki? Lub wciskających zioła i mówiących, aby nie szli już do lekarza, bo oni sami ten nowotwór wyleczą???
Aha! Każdy każdemu rączkę myję? Solidarność zawodowa? O nie! Nigdy.
Bo w oczach tkwi siła duszy. Paulo Coelho
GG: 2593229
Adam
Gawędziarz
 
Posty: 500
Rejestracja: 03 mar 2009, 10:32
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Mężczyzna
Droga życia: 8

Re: Rady dla początkujących

Postautor: Adam » 26 mar 2009, 10:18

wiec nie ma potrzeby klamac


Nie ma też potrzeby "mówić prawdy", bo ona też nie istnieje. Najlepiej wcale nie wróżyć na to wychodzi :lol:

Podpisuje się czterema łapami pod tym co napisała Ilo.

Chodzi mi o szaleńców i cwaniaków. Wy potraktowałyście to jako atak na Was. To wątek dla początkujących (nie dla Ciebie Ev!), tak więc starajmy się przekazywać pozostałym możliwie najlepsze wzorce- każdy ma swój rozum w końcu i sam podejmie odpowiednie decyzje :P
Bo w oczach tkwi siła duszy. Paulo Coelho
GG: 2593229
Adam
Gawędziarz
 
Posty: 500
Rejestracja: 03 mar 2009, 10:32
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: Mężczyzna
Droga życia: 8

Re: Rady dla początkujących

Postautor: Beatrix » 26 mar 2009, 10:59

Ja mówię tylko o własnych doświadczeniach, jeżeli Adasiu spotkałeś tych "gorszych tarocistów" - to ok. masz prawo wyrażać takie zdanie, ja takich doświadczeń nie miałam, więc dla mnie to jest tylko czysto teoretyczne rozważanie, ale gdy takiego spotkam, to nie omieszkam się tym podzielić, bo co jak co,ale na tyle mnie znasz, że wiesz jak dosłownie poptrafię wyrażać swoje opiiniie i mam nadzieję, że nasza dyskusja, to tylko dyskusja i nikt niczego, co tu napisaliśmy nie bierze do siebie :) i jeszcze jedno, gdybyś zobaczył mój opis na pewnym portalu wr..., to napewno byś powiedział, że to co napisałam to moja antyreklama i jezeli znajdzie się jakiś chetny klient, to bedzie albo bardzo odważny, albo bardzo zdesperowany :) A zrobiłam, to celowo, żeby w pewnym stopniu zadać kłam pewnym stereotypom :) Choć osobiście w nikogo bezpośrednio nie uderzam :lol:
Ostatnio zmieniony 26 mar 2009, 11:06 przez Beatrix, łącznie zmieniany 1 raz
Beatrix
Wpadłem na chwilę
 
Posty: 330
Rejestracja: 04 mar 2009, 18:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Następna

Wróć do Archiwum

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Trendiction [Bot] i 0 gości