Druidyzm

Druidyzm

Postautor: Paula. » 24 lip 2014, 15:32

Pisząc o pogaństwie nie można zapominać o Druidyzmie.Obecnie przeżywa renesans podobnie jak pozostałe pogaństwo.

Pierwotny druidyzm rozwijał się na podłożu wierzeń przedchrześcijańskich, zaś po zetknięciu się z chrześcijaństwem w pewnym zakresie nastąpiła jego swoista asymilacja. Czym tak naprawdę był? Stanowił on coś w rodzaju funkcji społecznej, kasty mędrców, kapłanów, wieszczów, lekarzy, sędziów i ogólnie intelektualnej elity o szerokich przywilejach. Miał on tak znaczący wpływ na obraz kultury celtyckiej, że jako zjawisko przetrwał do dnia dzisiejszego. Współcześnie nie jest to religia (zresztą nigdy nie była) czy konkretne ugrupowanie, lecz specyficzna droga, sposób na życie oparty na celtyckiej filozofii, który prowadzi ścieżkami natury przez pola codziennej egzystencji. Współczesny druidyzm nie jest całkowicie jednolity, ma wiele wydań, jego wizerunek zależy w dużej mierze od grupy osób czy indywidualności, która go prezentuje. Nie jestem więc zupełnie bezkrytycznie nastawiona do wszystkiego, co mieni się dziś "druidzkim" lub zostało za takowe uznane przez historyków, bo pewne elementy cechujące zarówno tych dawnych druidów (krwawe ofiary czy wróżenie- nierzadko oparte na flaczkach;)) czy współczesnych (czasem przesadnie ceremonialne ciągotki np.) nie są tym, co należy do mojego kręgu zainteresowań i z prawdziwymi druidami niekoniecznie mają coś wspólnego. Niemniej zarówno to, co wiemy ze źródeł historycznych, jak i główne współczesne założenia wydają mi się warte poznania
Awatar użytkownika
Paula.
 
Posty: 21
Rejestracja: 21 lip 2014, 22:14
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Droga życia: 0

Druidyzm

Postautor: Vitriol » 24 lip 2014, 21:20

Współczesny druidyzm rodził się mniej więcej w tym samym czasie co wicca, bo Gardner i Nichols (to on wskrzesił druidyzm) znali się i współpracowali ze sobą. Obecnie druidyzm jest uznawany raczej za doktrynę filozoficzną, a nie religię, jedna z organizacji druidzkich twierdzi, że można być np. druidem-chrześcijaninem.

Główne organizacje druidzkie są dwie: ADF (Ár nDraíocht Féin) i OBOD (Order of Bards, Ovates and Druids). OBOD prowadzi kursy korespondencyjne: płaci się kasę i dostaje książeczki z informacjami do zapoznania. Po zakończeniu kursu dostaje się odpowiedni certyfikat.
Vitriol
Niewymowny
 
Posty: 111
Rejestracja: 09 mar 2014, 12:35
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 29 razy
Droga życia: 0

Druidyzm

Postautor: Eleantra » 27 sie 2014, 19:53

Druidyzm to czesc religii celtyckiej.
Wspolczesny druidyzm jest nic nie wart - druidzi przekazywali swoja wiedze i umiejetnosci tylko i wylacznie droga ustna. Strzegli swej wiedzy, byla tylko dla niektorych wybranych.

Wiec wspolczesny druidyzm to nie jest to samo, tylko podrobka orginalu.

Druidzi byli Magami Celtow, tak samo jak Volvy czarownicami Skandynawii.
Eleantra
 
Posty: 13
Rejestracja: 02 lut 2014, 11:52
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Droga życia: 0

Re: Druidyzm

Postautor: Vitriol » 28 sie 2014, 00:18

Wiec wspolczesny druidyzm to nie jest to samo, tylko podrobka orginalu.


Współczesny druidyzm nie jest tym samym co dawny i nie jest podróbką tego co było kiedyś. Powiedziałbym raczej, że to nowa jakość. W dużym skrócie można powiedzieć, że "druid is a professional invigilator of living spiritual mysteries as expressed by Celtic cultural forms".

Druidzi byli Magami Celtow, tak samo jak Volvy czarownicami Skandynawii.


Druidzi nie byli de facto magami, tak samo jak volvy nie były czarownicami. Bliżej im było zdecydowanie do funkcji kapłańskich.
Vitriol
Niewymowny
 
Posty: 111
Rejestracja: 09 mar 2014, 12:35
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 29 razy
Droga życia: 0

Re: Druidyzm

Postautor: Elie » 02 wrz 2014, 23:58

tak samo jak volvy nie były czarownicami. Bliżej im było zdecydowanie do funkcji kapłańskich.


Volva była Skandynawską wieszczką, kobietą dzierżącą różdżkę, wiedźmą z czasów wikingów.Według staro-irlandzkich źródeł, na takie kobiety mówiono – volva.. Znane są też mniej popularne nazwy jak spakona czy vitka. Volur wieszczyły, były pośrednikiem między bogami, przewidywały przyszłe wydarzenia, choroby, a także pomagały min. odczytywać cechy charakteru nieznajomych osób. Znały się na podróżach dusz, przemianach w zwierzęta i wprowadzaniem ludzi w trans. Ich działalność związana była z ogromną wiedzą, która wzbudzała szacunek, ale również z samotniczym trybem życia, ponieważ wzbudzały strach i niepokój. Przyjmowano je chętnie i jeszcze chętniej się ich pozbywano.Wraz z chrystianizacją skończyła się era wieszczek. Uznawano je za wiedźmy a ich sztukę za działania szatana.

Krótko mówiąc, volvy nie tylko jasnowidziały ale również uprawiały seidhr - praktyki magiczne związane z szamanizmem dostępne dla kobiet.

Natomiast Celtyccy Druidzi byli kapłanami. Z przekazów wynika, że aby oddać hołd swoim bogom w bestialski sposób mordowali ludzi - wieszano, przecinano na wpół, żywcem wieszano na palu.
Powszechnym zwyczajem było odrąbywanie głowy żeby potem powiesić je w sanktuariach. Zwyczaj ten wynikał z przeświadczenia o tym, że to głowa jest mieszkaniem duszy i ośrodkiem sił życiowych.
https://www.youtube.com/watch?v=iOxzG3j ... ture=share

W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.

Najważniejsze w życiu nie jest to,  co zdobędziesz,  ale to, w jaki sposób zdobywanie tego zmieniło i zbudowało ciebie.
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31328
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2149 razy
Otrzymał podziękowań: 2100 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Druidyzm

Postautor: Vitriol » 12 wrz 2014, 12:47

Krótko mówiąc, volvy nie tylko jasnowidziały ale również uprawiały seidhr - praktyki magiczne związane z szamanizmem dostępne dla kobiet.


Ulf w swoim artykule nt seidhr (można go znaleźć w kilku miejscach sieci) pisał, że volvy nie uprawiały seidhr, zajmowały się spae.
Vitriol
Niewymowny
 
Posty: 111
Rejestracja: 09 mar 2014, 12:35
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 29 razy
Droga życia: 0

Re: Druidyzm

Postautor: Elie » 12 wrz 2014, 14:11

Słowo się rzekło...

http://www.asatru.com.pl/forum/viewtopi ... rudym#p614

Seidhr - magia nordycka, magia europejska, uprawiana "od zarania dziejow" przez ludy germanskie.
Nazbieralo sie wokol niej wiele legend, półmitycznych opowieci i wymyslonych "faktow" - jako ze, ze skapych wiadomosci, ktore przetrwaly do naszych czasow, trudno zrekonstruowac czym byla naprawde.
Przyjelo sie w literaturze traktujacej o seidhr uwazac ja za specjalny rodzaj praktyk szamanskich, byc moze przejetych przez indoeuropejczykow od ludow osiadlych w Europie jescze dlugo przed nimi. Oczywiscie sa to tylko spekulacje, a to ze powtarza je wiele osob nie czyni ich bardziej wiarygodnymi.
Czasami ma sie wrazenie ze wszyscy odpisuja od siebie nawzajem nie zadajac sobie nawet trudu by zastanowic sie nad tym co czytaja i co potem pisza.
Mieszanie pojec, nazw, zrodel oraz wyssane z palca wnioski sa tu na porzadku dziennym.

Opowiesci o magicznych inicjacjach homoseksualnych czy czarodziejskich wlasciwosciach krwi menstruacyjnej sa tylko niektorymi ciekawostkami zwiazanymi z tym tematem...
A wystarczy przeciez dobra znajomosc zrodel i paru jezykow - by samemu wyrobic sobie zdanie na ten temat.

Komu sie nie chce i nie ma na to czasu - proponuje kolejne opracowanie tego ciekawego tematu - tym razem nieco inne od mainstreamowego, czyli seidhr wg. Ulfa ;)

------
W dzisiejszych czasach, w szerokich kregach asatryjskich pojecie seidhr, jest zdecydowanie inaczej rozumiane niz niegdys – przynajmniej inaczej niz to opisuja dostepne nam zrodla. Wydaje mi sie ze istnieje wiele nieporozumien, wyniklych przedewszystkim...ekhm..ze tak to okresle, z niewiedzy.
Oczywiscie, mozemy przeciez dzisiaj zdefiniowac tez seidhr zupelnie inaczej i wypelnic to pojecie nowa trescia, tak jak to sie dzieje z innymi rzeczami, ktorych nie jestesmy w 100% pewni jak wygladaly kiedys, ale powinnismy zdawac sobie sprawe z tego, ze nie byloby to to samo, co pod tym pojeciem rozumieli nasi przodkowie przed wiekami. A na to jak oni to rozumieli mozna znalezc wiele wskazowek w roznych zrodlach pisanych.
Powszechnie uwaza sie ze seidhr jest jakas specjalna forma praktyk magicznych, laczona z szamanizmem, dostepna tylko dla kobiet i bardzo blisko zwiazana z jasnowidzacymi volvami.
Dlatego bywa ona odgraniczana od innych magicznych czynnosci np. jak czytanie run, galdr, utiseta itp. ktore sa bardziej sformalizowanym magicznym rytualem poslugujacym sie ustalonymi formulami i praktykami niz seidhr, poniewaz ta ostatnia wymagalaby jakoby „daru“ i funkcjonowalaby podswiadomie na zasadzie „pozaswiatowych podrozy“ i zmienionych stanow swiadomosci.
Tego typu myslenie i rozdzielanie magii na taka i inna jest moim zdaniem z gruntu bledne.
W jezyku staronordyckim slowo „seidhr“ jest pojeciem, okreslajacym ogol wszelkich, roznorodnych i czesto bardzo rozniacych sie od siebie, praktyk magicznych. Czyli innymi slowy, tym co dzisiaj rozumiemy poprostu pod slowem „magia“. Nie oznacza ono jakiejs specjalnej, pojedynczej magicznej dyscypliny czy tez niezwyklej techniki. Co do znaczenia tego pojecia nie ma zadnych watpliwosci i wszyscy jezykoznawcy „siedzacy w temacie“ sa co do tego zgodni. Czasownik "seidha" oznacza "czarowac".
Jesli tak jest, to skad wzielo sie popularne bledne rozumienie sensu tego slowa. Mysle ze mozna na to w miare latwo odpowiedziec ;)
Wszystkiemu jak zwykle jest winien Snorri :P
W 7-mym rozdziale Sagi Ynglingow wyraza on takie oto swoje zdanie o magii:
Odyn posiadl i wladal sztuka, najsilniejsza ze wszystkich, a zwanej magia ( seidhr) , dzieki czemu znal ludzki los i niebezpieczenstwa jakie niosla przyszlosc, mogl zeslac smierc, nieszczescie albo chorobe, zabrac rozum i sile a nawet dac je drugiemu. Ale z taka wiedza byla zwazany tak wielka hanba, ze mezczyzni uwazali za niegodne poslugiwanie sie nia .. dlatego wiec nauczono jej kaplanki ;)
W 4-tym rozdziale tej samej sagi wspomina on tez (Snorri) o tym jakoby Freyja miala byc ta mistrzynia magii i ktora przyniosla ja do Asow. Jak widac obydwie te wypowiedzi Snoriego niejako lacza seidhr z kobietami, co tlumaczyloby pozniejsza bledna interpretacje tego pojecia.
Ale jednoczesnie z innych cytatow wynika ze jest tu mowa o calej szerokiej palecie magii a nie tylko o jakiejs jednej „technice“ i do tego jeszcze przynoszacj innym szkody. Jesli rzeczywiscie mialoby byc prawda, ze magia byla przez mezczyzn pogardzana, to tylko z jednego prostego powodu - uzywanie magii jako „broni“ przeciw innym ludziom, jako podstepnego zaklecia przynoszacego szkode, stalo w jawnej sprzecznosci z germanskim idealem honoru i calego etosu wojownika. A nie dlatego, ze bylo zwiazane z jakimis specjalnymi kobiecymi misteriami, jak to dzisiaj czesto bywa interpretowane.
Tak wlasnie widzimy to opisane w Vatnsdœla Saga gdzie Odd mowi do Hrolleifa odzianego w magiczna tunike chroniaca przed ciosami miecza :
"Illa bíta þig vopnin Hrolleifur og alls konar er þér illa farið, bæði fjölkunnigur og þó að öðru illa siðaður "
( Ciezko ugryzc Cie mieczowi, Hrolleifie, i to wszystko hanba jest co czynisz , czarowniku godny pogardy )
Pamietajmy o tym ze honor i mestwo byly najwazniejszymi i najbardziej szanowanymi cechami owczesnych wojownikow - z ktorych najdzielniejsi ( jak opisuja to na przelomie tysiacleci Tacyt czy Cezar ) szli do walki nago tylko z mieczem czy wlocznia w dloni by dokazac swej odwagi i okryc sie niesmiertelna chwala. I dotyczylo to nie tylko Germanow, ale i Celtow i wielu innych ludow...nie tylko starozytnych.
Na przyklad w Ameryce Polnocnej przed rozpowszechnieniem sie broni palnej wsrod Indian i ich "kolonizacja" najwyzszym dowodem mestwa bylo dotkniecie "naga" dlonia uzbrojonego wroga podczas walki, lub pokonanie go bez pomocy broni.

Wrocmy jednak z powrotem do Europy....
Ktos czytajacy Sage Ynglingow, nawet jako laik, zlapie sie z niedowierzaniem za glowe w obliczu „ciekawostek“ opowiadanych przez autora.
Cala mitologiczna historia sluzaca za wstep, jest pomieszaniem z poplataniem swiadczacym o tym ze Snorri czesto popuszczal wodze fantazji tworzac radosnie swoje wlasne wizje. Wg niego bogowie sa dawnymi krolami szwecji ktorzy przy pomocy intryg i magii zapewnili sobie boski status . Widac tu wyrazny wplyw antycznego euhemeryzmu, ktory Snoriemu jako wyksztalconemu czlowiekowi nie byl obcy. Az sie niechce wierzyc ze ten sam autor stworzyl Gylfaginning.
W kazdym razie tylko tutaj i NIGDZIE juz wiecej pojawiaja sie te „kaplanki“ ktorym przekazano wiedze o seidhr. Oczywiscie mozna powiedziec ze chodzi o Gythie, kobiece odpowiedniki Godhi– problem polega jednak na tym, ze w calej dostepnej literaturze nie ma nigdzie powiazania Godhen (obu plci) z seidhr czy tez jasnowidzeniem (spae) I jeszcze jedna ciekawostka, bedaca prawdopodobnie tez wlasna wizja Snoriego – tylko w tej jedynej opowiesci, wspomina sie ze jasnowidzenie jest powiazane z magia ( seidhr). W zadnych innych zrodlach, nigdzie nie ma o tym nawet najmniejszej wzmianki.
A jesli juz jestesmy przy "tekstach zrodlowach", to nalezaloby wspomniec o tym, ze wyraznie przecza one temu jakoby magia ( seidhr) byla domena wylacznie kobiet. Slowo „seidhrmadhr“ - czarownik, wiedzmin ;) wystepuje tak samo czesto jak slowo „seidhrkona“ - czarownica, wiedzma, i oznacza osoby zajmujace sie „calokszztaltem“ magii, czyli sprawami zwiazanymi z plodnoscia, miloscia, zdrowiem, pogoda itp, oraz runami. Jedyne co nigdzie nie wystepuje, to laczenia w jakikolwiek sposob magii (seidhr) ze zdolnoscia jasnowidzenia ( spae)
Nalezy rowniez wspomniec o tym, ze magia nordycka funkcjonuje zupelnie inaczej niz ta orientalna, ktora odcisnela swoje wyrazne pietno na europejskim pojmowaniu tego slowa i byla niejako matka chrzestna wszystkich okultystyczno-hermetycznych pradow 18 i 19 wieku skoncentrowanych pozniej przez osobe Gardnera w wymyslonym pojeciu Wicca. O ile ta ostatnia probuje duchy, demony i inne ponadnaturalne byty zmusic do uleglosci czarownikowi czy czarownicy, stara europejska magia ludow polnocy posluguje sie niejako automatyka naturalnych sil rzadzacych swiatem i dostosowuje sie do nich. Chodzi tu o czyste rzemioslo, majace wplywac na te niewidzialne mechanizmy. Bogowie czy inne ponadnaturalne byty nie graly przy takim pojmowaniu magii zadnej roli, gdyz magia ta bazowala niejako na empirycznych prawach natury. Byla ona ukierunkowana niezwykle pragmatycznie i liczyl sie w niej tylko rezultat tych magicznych dzialan.
Dzisiejsze pojmowanie magii jako czynnika rozwoju osobistego czy poznania tajemnic swiata, ma byc moze swoja racje bytu, ale ze starogermanskim pojmowniem magii (seidhr) nie ma nic wspolnego.

Trzeba rowniez wspomniec o tym, ze stosunek owczesnego spoleczenstwa do ludzi uprawiajacych seidhr byl prawdopodobnie niejednoznaczny, tak samo jak bylo to we wszystkich innych czasach i kulturach.
Seidhrkunnar wzywano i korzystano z ich „uslug“, gdy zaistniala ku temu potrzeba, i otaczano szacunkiem gdy mogli byc uzyteczni, a jednoczesnie obawiano sie ze wzgledu na „moc“ jaka posiadali – i dlatego bytowali oni wrecz poza nawiasem normalnego spoleczenstwa. Jako tacy, byli oni pierwszymi podejrzanymi gdy przyszla zaraza, krowy nie dawaly mleka, susza wypalila pola - pelniac role bedacego pod reka kozla ofiarnego. I tak jak w pozniejszych czasach domniemane czarownice -seidhrkunnar byli przy najmniejszym podejrzeniu o dzialanie na szkode lokalnej spolecznosci, przesladowani i z niej wypedzani lub nawet eliminowani ( najchetniej przy pomocy „oczyszczajacego ognia“ )

W dostepnych nam zrodlach ktore przetrwaly do dzisiejszych czasow, pojawia sie wiele okreslen laczacych sie z pojeciem seidhr. Sa to miedzy innymi : seidhjallr ( podwyzszenie lub rodzaj siedziska), seidhlaeti ( magiczna piesn), seidrkona ( kobieta zajmujacy sie magia), seidhkunnandi ( znajacy sie na magii), seidhfullr ( to samo co poprzednie), seidhmadhr (mezczyzna zajmujacy sie magia), seidhskratti ( to samo), seidh-stafr ( rozdzka, magiczna laska), seidhvilla ( przeciwzaklecie, zaklecie ochronne ) oraz czasownik seidha – uprawiac magie, czarowac.
Nalezy jednak caly czas pamietac o tym, ze cytowane przeze mnie tzw. teksty zrodlowe, pochodza przede wszystkim z nordyckich sag i opowiesci, i jako takie nie koniecznie prezentuja rzeczywisty stan faktyczny i czesto sa tylko literacka adaptacja kiedys uslyszanych przez autorow opowiesci.
Nie oznacza to oczywiscie ze sa one zupelnie bezwartosciowe, lecz tylko to, ze nie sa one zrodlami historycznymi sensu stricte a raczej owczesna literatura ,jesli moge to tak okreslic, beletrystyczna.
Jest to mniej wiecej tak jakbysmy chcieli na podstawie „Trylogi“ Henryka Sienkiewicza i pojawiajacych sie tam opisow wiedzm, rekonstruowac dokladnie ich owczesne poganskie rytualy i wierzenia;)
Dlatego tez, o ile te wszystkie opowiesci sa wartosciowe i godne zaufania jesli chodzi o ogolny opis spoleczenstwa i wydarzen, o tyle szczegolowe opisy praktyk magicznych nalezy moim zdaniem traktowac o wiele krytyczniej, gdyz rownie dobrze moga one wynikac li tylko z fantazji autora. Choc oczywiscie tak byc nie musi.
Jednakze, wiemy wszyscy ze Sagi powstaly „nieco“ pozniej niz opisywane w nich wydarzenia, gdy poganstwo i jego rytualy nie byly juz czescia glownego nurtu codziennego zycia Skandynawow.
Dlatego tez wg. mnie, dostepne nam „zrodla“ mozemy z grubsza podzielic na dwie kategorie :
czysta literature fantasy oraz wiarygodnie brzmiace opisy faktow.
Do tej pierwszej nalezy np. poznosredniowieczna Tirdegs Saga w ktorej jest opisane m.in takie zdarzenie:
„Wtedy zebrala sie przy krolu Hertnicie wielka armia.. A wowczas jego zona Ostacia wystapila do przodu i wezwala ich bogow - to znaczy zaczela czarowac, tak jak to bylo w zwyczaju w dawnych czasach gdy czarownice zwane przez nas Völvami, rzucaly swe zaklecia. I takie mocne znala czary i zaklecia, ze najrozniejsze zwierzata, lwy, niedzwiedzie i latajace ogromne smoki przybyly na jej zawolanie. I ogarnela je swoja moca tak ze sluchaly kazdego jej slowa, ktorym je na wrogow chciala poslac. Powiadaja jeszcze […] ze jej cala armia potem zlym demonom byla podobna a ona jako latajacy smok na ich czele...“
Jak widac mamy tu do czynienia z typowa dla czasow chrzescijanskich demonizacja volvy i przedstawiania jej jako zlej czarownicy, ktora niewatpliwie jest w zmowie z diabelskimi silami.
Do drugiej kategorii, niestety o wiele mniej licznej, naleza wiarygodnie brzmaice opisy zdarzen.
Najczesciej cytowana ( w kontekscie seidhr) jest tu grenlandzka Erik Raudha Saga a dokladnie jej ustep dotyczycy völvy Thjorborg. Nic w jej opisie nie wydaje sie przesada lub fantazja autora, wrecz przeciwnie swiadczy o przesadnej wrecz dbalosci o szczegoly, nie majace w sumie zwiazku z glownym nurtem opowiesci, jak np odlamany czubek noza völvy. Inne rownie wiarygodnie brzmiace opisy znajduja sie Vatnsdäla Saga i Hrolf Saga Kraka, ale nie sa juz tak dokladne jak wystapienie volvy w Sadze o Eryku Rudym, jednakze potwierdzaja zawarte w tej pierwszej szczegoly.
Gdy przyjrzymy sie dokladniej tekstom dotyczacym seidhr dojdziemy do wniosku ze volvy nie mialy z nim wiele wspolnego, i ze obydwa pojecia – wieszczenie i magia, wrecz wykluczaly sie wzajemnie.

Wszystkie wystepujace zrodlach wieszczki byly nazywane völva ( w doslownym tlumaczeniu : trzymajaca/niosaca kij/rozdzke) lub spa-kona (wieszczka/ „widzaca“) nigdy zas jako seidh-kona czyli wiedzma/czarownica. W zadnym ( uznanym za rzetelny ) opisie völva nie robi nic innego jak tylko spoglada w przyszlosc, nie zajmujac sie niczym co chodzby nawet w odlegly sposob przypominalo seidhr czyli magie czy tez czary.
Z drugiej zas strony nie ma nigdzie opisow swiadczacych o tym ze osoby zajmujace sie seidhr mialy cos wspolnego z jasnowidzeniem., lub chocby posiadaly zdolnosci w tym kierunku. Wyraznie potwierdza to rowniez dobor slow opisujacych epizod Sagi dotyczacy Thjorborg. Wieszczka wypytuje obecne osoby czy jest moze wsrod nich ktos znajacy pewna piesn, majaca pomoc jej we wieszczeniu. Wbrew temu czego mozna by sie spodziewac nie okresla tej piesni nazwa "seidhr-laeti" lub "galdr" ( oznaczajacymi piesni stosowane przy praktykach magicznych) lecz mowi o "vardhlokkur" ( dosl. "wezwanie ochronne")
Jedna z kobiet przyznaje sie wtedy ze nauczyla sie takiej "vardhlokkur" od swojej babki, podkreslajac jednoczesnie, ze sama ani nie zna sie na magii ( seidhrkunnandi) ani tez tym bardziej nie jest wieszczka ( volva). Czyli innymi slowy, nie mowi nic innego jak to ze seidhr ( magia) i spae ( wieszczenie) sa dwiema zupelnie odmiennymi dziedzinami "wiedzy" wrecz wzajemnie sie wykluczajacymi. Podobny obraz przedstawiaja inne zachowane zrodla, choc gwoli scislosci nalezy przyznac ze zdarzaja sie tez takie pojedyncze kwiatki jak w Orvar-Odds Saga gdzie mowi sie o jednej kobiecie, ze jest jednoczesnie völva i seidhrkona - co jednak w sumie potwierdza innosc tych pojec lub przynajmniej ich scisla rozdzielnosc. Gdyby znaczenie obu pojec bylo takie same lub bardzo podobne mozna byloby stosowac je zamiennie, a nie za kazdym razem wyraznie rozgraniczac.
Oprocz tego czytajac dostepne nam zrodla odnosi sie wrazenie ze wieszczki byly osobami szanowanymi i zajmujacymi sie "rzetelnym i pozytecznym rzemioslem" w sluzbie swojej spolecznosci. Nie da sie natomiast tego powiedziec o seidrkunnar ktorych dzialalnosc jest przedstawiana wrecz szkodliwie i czesto jako plynaca z egoistycznych pobudek.

Rowniez Edda potwierdza powyzszy wyrazny podzial na völvy i seidrkona. Wszystkie wystepujace tam wieszczki ( Völuspa, Sen Baldra, Piesn Hyndli ) nie maja zadnego zwiazku z magia i uzywanie pojecia seidhr w tym kontekscie ich "dzialalnosci" jest starannie unikane. Patrza poprostu w przyszlosc i nic wiecej. Samo pojecie seidhr pojawia sie w Eddach tylko raz ,w tak zwanej "Krotkiej przemowie Wieszczki" - Piesn o Hyndli, ( Völuspa hin skamma -Hyndluljóð) i ostatecznie potwierdza wyrazna rozdzielnosc wieszczenia i magii:
Eru völur allar frá Viðolfir,
[...]
en seiðberendr frá Svarthöfða,

"Wszystkie wieszczki ( völur) pochodza od Vidhalfr ( Jasnych Elfow)
[...]
wszyscy uprawiajacy magie ( seidhberendr) od Svarthövdhar ( Czarnoglowych )

Czyli sa tutaj wymienione nie tylko dwie rozne linie pochodzenia, ale nawet rozni mityczni przodkowie, co jest wyrazna wskazowka na to, ze owczesni ludzie wyraznie oddzielali od siebie te obydwa pojecia czyli volva i seidhrkona / spae i seidhr.

Jak widac z calego powyzszego wywodu - dostepne nam zrodla literackie sa dosc jednoznacznie gdy chodzi o to czym NIE bylo seidhr :P.
Oczywiscie nie mozna wykluczyc ze bywaly völvy zajmujace sie seidhr - ( ale bylyby to wyjatki potwierdzajace regule ) lub ze granica miedzy wieszczeniem a magia nie byla az tak wyrazna jak wynikaloby to z zachowanych tekstow.
Tym nie mniej, wydaje mi sie ze dostatecznie jasno zostalo na podstawie przykladow pokazane, ze wspolczesna "ogolna opinia" o tym ze wieszczenie i jasnowidzenie bylo jakas szczegolna forma seidhr, lub ze seidhr byla szczegolna odmiana magii jest bledne.

I jak juz wspominalem wczesniej, moza sobie w dzisiejszym Asatru to wszystko inaczej zdefiniowac - co zreszta w duzej mierze i wrecz nieodwracalnie zostalo juz zrobione :( - ale trzeba miec przy tym swiadomosc, ze tego typu "rozumienie" seidhr stoi w zupelnej sprzecznosci z tym jak rozumieli je i praktykowali nasi antenaci.

Byc moze niektore wnioski ktore sformulowalem w tym opracowaniu o seidhr moga byc nieco kontrowersyjne - ale tam gdzie wszyscy sie ze soba zgadzaja, wieje straszna nuda :D
https://www.youtube.com/watch?v=iOxzG3j ... ture=share

W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.

Najważniejsze w życiu nie jest to,  co zdobędziesz,  ale to, w jaki sposób zdobywanie tego zmieniło i zbudowało ciebie.
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31328
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2149 razy
Otrzymał podziękowań: 2100 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Druidyzm

Postautor: Vivien » 19 wrz 2014, 16:16

Natomiast Celtyccy Druidzi byli kapłanami. Z przekazów wynika, że aby oddać hołd swoim bogom w bestialski sposób mordowali ludzi - wieszano, przecinano na wpół, żywcem wieszano na palu.
Powszechnym zwyczajem było odrąbywanie głowy żeby potem powiesić je w sanktuariach. Zwyczaj ten wynikał z przeświadczenia o tym, że to głowa jest mieszkaniem duszy i ośrodkiem sił życiowych.


Wiąże się to z Celtycką kulturą, którą warto opisać. Tym bardziej, ze w innych kulturach nie działo się lepiej.Na naszych słowiańskich terenach istniał natomiast kanibalizm rytualny - świadczą o tym wykopaliska np. pod Kaliszem - silnego, mądrego młodzieńca zabijano i potem zjadano by na konsumujących przeszły siły witalne zjadanego. Wierzono też że w ten sposób przejdzie na nich też mądrość.

Vivien
 

Re: Druidyzm (forum wydzielone)

Postautor: Piko » 27 mar 2018, 08:52

2 października 2010 organizacja Druid Network, zrzeszająca wszystkich druidów w Wielkiej Brytanii otrzymała status identyczny z tym, jaki posiadają główne główne religie wyznawane na Wyspach Brytyjskich.
Decyzją Komisji Charytatywnej Anglii i Walii "Druidyzm" został uznany za religię i otrzymał status organizacji charytatywnej i stosowne ulgi podatkowe. Nigdy wcześniej (od początków istnienia druidyzmu wśród pogańskich Celtów) angielscy druidzi nie zostali tak wyróżnieni.


Cytat za http://wirtualnabrytania.blogspot.com/2014/02/druidyzm-religia-starozytnych-celtow.html

Myślę że powinno powstać podforum "Druidyzm" tuż obok "Wicca" . ( To taka mała prośba do administracji forum )
---------
nie wróże

Awatar użytkownika
Piko
Dopiero się rozkręcam
 
Posty: 443
Rejestracja: 20 mar 2018, 23:01
Podziękował : 37 razy
Otrzymał podziękowań: 136 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 2

Re: Druidyzm (forum wydzielone)

Postautor: Piko » 27 mar 2018, 09:41

Druidyzm oficjalnie religią
5 października 2010

Po raz pierwszy w historii Wielkiej Brytanii druidyzm został uznany za oficjalną religię. Teraz druidzi będą mogli odpisywać od podatku darowizny składane na rzecz ich organizacji, oraz, co najważniejsze, ich wiara cieszyć się będzie w majestacie prawa tym samym statusem co inne, bardziej znane ruchy wyznaniowe.
Obrazek
Po pięciu latach starań Charity Commision - rządowa instytucja o randze nie-ministerialnej odpowiedzialna przed Parlamentem Wielkiej Brytanii, regulująca zarejestrowane organizacje charytatywne (w angielskim prawie to pojęcie ma szerszą definicję, obejmującą wszelkie organizacje non-profit, w tym ruchy religijne) - uznała druidyzm za oficjalną religię. Początkowo wniosek złożony przez Druid Network - zgromadzenie druidyczne zrzeszające ok. 350 osób - zostało odrzucone przez Komisję. Jednak po ponownym rozpatrzeniu urzędnicy uznali, że druidyzm spełnia wymagania, tzn. posiada "spójną i poważną wiarę w istotę wyższą oraz moralną podbudowę".

Według ostrożnych szacunków przeróżne organizacje i zakony druidów w Wielkiej Brytanii liczą ponad 10 tysięcy członków.


Cytat za: https://www.magia.gildia.pl/news/2010/10/druidyzm-uznany
---------
nie wróże
Awatar użytkownika
Piko
Dopiero się rozkręcam
 
Posty: 443
Rejestracja: 20 mar 2018, 23:01
Podziękował : 37 razy
Otrzymał podziękowań: 136 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 2

Następna

Wróć do Druidyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] i 0 gości