Druidyzm w ujęciu historycznym

Re: Druidyzm w ujęciu historycznym

Postautor: Nut » 08 maja 2018, 05:45

Zapalenie „nowego ognia" było jednym z ważniejszych momentów obrzędowych odprawianych w wigilię święta Samhain i Beltaine. Po wygaszeniu wszystkich ognisk w okolicy rozniecany był przez druida za pomocą zaklęć. Ogień ten miał moc oczyszczającą. Od niego zapalano inne ognie. „Nowy ogień" rozniecano na grobie przodka lub króla. Później rolę tę przejął św. Patryk, wprowadzając zwyczaj zapalania ognia do obrzędów wielkanocnych. Kult ognia „ziemskiego" nie stanowił odrębnego elementu wierzeniowego, a wieloma nićmi splatał się z kultem słońca.
Jak wiadomo, ślady kultu słońca i ognia są dość liczne w obrzędowości słowiańskiej w ogóle, a także polskiej. Obrzęd zapalenia nowego ognia jest ważnym momentem w liturgii wielkanocnej i u nas.
Kult słońca w schyłkowym okresie istnienia kultury lateńskiej ulega procesowi personifikacji, podobnie jak inne siły przyrody, które składają się na Olimp celtycki. Niestety wcześniejsze formy kultów celtyckich są nam znane bardziej z niezupełnie czytelnych dla nas motywów ornamentalnych, wyobrażeń ikonograficznych oraz z bardzo ułamkowych tekstów starożytnych.

źródło; JANINA ROSEN-PRZEWORSKA
ZAGADNIENIA CELTYCKIE W PRACACH STEFANA CZARNOWSKIEGO
Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć. - Dream Hampton
NIGDY NIE KŁAM KOMUŚ, KTO CI UFA I NIGDY NIE UFAJ KOMUŚ, KTO CIĘ OKŁAMAŁ
Awatar użytkownika
Nut
Moderator
 
Posty: 2494
Rejestracja: 20 lip 2014, 16:47
Podziękował : 459 razy
Otrzymał podziękowań: 364 razy
Droga życia: 0

Re: Druidyzm w ujęciu historycznym

Postautor: Magus » 09 maja 2018, 09:04

Gdy w pierwszym wieku naszej ery, za panowania cesarza Klaudiusza, Rzymianie przypuścili inwazję na Wyspy Brytyjskie. Hordy celtyckich wojów, mimo zaciekłego i mężnego oporu, musiały w końcu ulec karnym i świetnie wyszkolonym legionistom, a „Pax Romana” szybko stał się na wyspach faktem dokonanym. Rzymska okupacja nie wszystkim jednak przypadła do gustu. Najliczniejszą grupę w antyrzymskiej opozycji stanowili druidzi, których Rzymianie bezwzględnie prześladowali. Kim jednak byli druidzi?

Ogólnie rzecz biorąc, stanowili oni kastę kapłańską Celtów. Byli także uzdrowicielami, poetami, nauczycielami, prorokami, wróżbiarzami, sędziami i doradcami wodzów oraz królów. Pełnili także funkcję strażników spuścizny kulturowej Celtów. To oni zapamiętywali i przekazywali następnym pokoleniom opowieści oraz legendy, zarówno te dotyczące folkloru jak i zawierające ówczesny kodeks prawny. Z tych powodów druidzi cieszyli się olbrzymim podziwem, szacunkiem i czcią wśród Celtów.


Brytania nie była jednak pierwszą prowincją, w której Rzymianie spotkali się z druidami, gdyż zetknęli się z nimi znacznie wcześniej, podczas podboju Galii przez Cezara. Cezar, w swoich „Komentarzach do wojny galijskiej”, uważał ich za klasę społeczną stojącą na równi z wojownikami, czyli należącą do arystokracji plemiennej. Cezar uważał także, że druidyzm narodził się w Brytanii i stamtąd przywędrował do Galii:

Przypuszcza się, że nauka druidów powstała w Brytanii i stamtąd została przeniesiona do Galii, i jeszcze ci teraz, którzy pragnął ją zgłębić udają się tam na studia.

– Juliusz Cezar, Komentarze do wojny galijskiej, VI 13


Innego natomiast zdania był Pliniusz Starszy, który w swojej „Historii naturalnej” stwierdził, że druidyzm powstał w Galii i stamtąd zawędrował do Brytanii. Pliniusz twierdził także, że słowo „druid” pochodziło od słowa, które po grecku brzmiał „drys”, czyli dąb, gdyż dla druidów nie miało być nic świętszego niż jemioła i drzewo na którym rosła, czyli dębu.

Co ciekawe, wielu autorów starożytnych (min. Diodor Sycylijski, Diogenes Laertios, Cezar, Strabon) uważało druidów za filozofów, co zapewne wynikało z faktu, że zarówno Grecy jak i Rzymianie zetknęli się w świecie celtyckim z takim stanem kapłańskim, który w niczym nie przypominał greckiego, ani rzymskiego, zwłaszcza w ostatnich wiekach przed naszą erą.

Rzymianie nie byli jednak w stanie zaakceptować druidów. Ich działalność już wcześniej została zabroniona na terenie Galii, a w Brytanii byli bezlitośnie tępieni. Dlaczego? Bynajmniej nie chodziło tu o różnice pomiędzy panteonami bóstw rzymskich i brytyjskich. Jeśli chodzi o względy religijnie, to Rzymianie byli bardzo tolerancyjni i adaptacyjni, czego przykładem jest to, że chętnie przyjmowali do swojego panteonu najróżniejsze bóstwa innych narodów. Tak więc nie przeszkadzał im kult boga Beli, w którym widzieli Apolla, boga Lera uważano za Neptuna, a boginię Morrigan, uznano za odpowiednik Bellony. Jednak wobec druidów Rzymianie mieli znacznie mniej tolerancji. Głównym powodem tego był fakt, że druidzi nigdy nie zaakceptowali rzymskiej okupacji na Wyspach Brytyjskich i ciągle dolewali oliwy do wciąż tlącego się płomienia buntu. Regularnie zresztą udawało im się rozpalić te płomienie w całkiem spory pożar. Druidzi powiem podjudzali do walki takich wodzów jak Karatakus czy Kattigern, zachęcili do buntu królową Boudikę, a także regularnie namawiali królową Kartimanduę do zerwania sojuszu z Rzymem. Innym powodem niechęci Rzymian do druidów były ich niehumanitarne praktyki religijne. Druidzi bowiem, aby uczcić swoich bogów, pletli z wikliny olbrzymią klatę w kształcie człowieka, tak zwanego „wickermana”, w której zamykali ludzi (bądź zwierzęta) i palili żywcem. O takich praktykach, jeszcze w czasach walk w Galii, pisał Cezar w swoich „Komentarzach”:

Cały lud galijski jest niezwykle nabożny, i z tego powodu ci, których złożyła ciężka niemoc, oraz ci, którzy znajdują się na wojnie lub w niebezpieczeństwie, albo zamiast ofiar zwierzęcych ofiarowują ludzi, albo ślubują,że taką ofiarę złożą, a przy składaniu tych ofiar korzystają z pomocy druidów, ponieważ uważają, że przychylności bogów inaczej pozyskać nie można, jak tylko przez oddanie życia ludzkiego za ludzkie życie, i tego rodzaju ofiary ustanowiono w imieniu ogółu. Niektóre plemiona posługują się w tym celu ogromnymi kukłami, których poszczególne członki wyplecione z prętów wypełniają żywymi ludźmi; po ich podpaleniu ludzie ci giną, ogarnięci płomieniami. Uważają, że dla bogów nieśmiertelnych najmilsze ofiary są z tych, których przyłapano na kradzieży, rozboju czy w ogóle na jakichś wykroczeniach; ale gdy tego rodzaju ludzi brak, to decydują się także na ofiary z niewinnych.

– Juliusz Cezar, Komentarze do wojny galijskiej, VI 63


Także na ołtarzach oraz w świętych gajach, poświęconych celtyckim bóstwom, lała się obficie ludzka krew i miały miejsce rytualne tortury oraz egzekucje. Były to czyny, których „cywilizowani” Rzymianie nie mogli zaakceptować, mimo że sami chętnie przyglądali się krwawym walkom gladiatorów na arenach i nie mniej krwawym egzekucjom. Święte gaje druidów były wycinane, a ich samych brano „pod miecz”. Jedna z największych masakr miała miejsce na wyspie Mona (dzisiejsze Anglesey). Desant na wyspę i przebieg walk Tacyt opisał w swoich „Rocznikach” następująco:

Na wybrzeżu stał szyk bojowy nieprzyjaciół – nieprzerwane szeregi broni i mężów, między którymi przebiegały niewiasty; na modłę furyj, w żałobnych szatach, z rozpuszczonymi włosami niosły przed sobą żagwie; one to, a dokoła nich druidowie, którzy z rękami ku niebu wzniesionymi modlili się i przekleństwa miotali, niezwykłością widoku tak przerazili żołnierzy, że ci, jakby zdrętwiałe mając członki, nieruchome ciało na rany wystawiali. Potem na zachętę wodza i sami sobie dodając bodźca, żeby się gromady kobiet i szaleńców nie lękać, ruszają do ataku, obalają napotkanych i w własne wikłają płomienie. Zwyciężonym narzucono później załogę i wycięto okrutnym zabobonom poświęcone gaje: uważali bowiem za rzecz godziwą, by krew jeńców ofiarowywać na ołtarzach i z trzewi ludzkich radzić się bogów.

– Tacyt, Roczniki, XIV


Mimo zaciekłości Rzymian, nigdy nie udało im się w pełni wytępić druidów, którzy przetrwali na dalekiej północy, a także w Kornwalii, walijskich górach oraz Irlandii, przez cały okres rzymskiej okupacji i zapewne gdy w roku 407 ostatni rzymski legion opuścił Brytanię, druidzi podziękowali za to bogom, paląc w „wickermanie” pewną liczbę jeńców. Jednak czy aby na pewno? W V i VI wieku naszej ery, Wyspy Brytyjskie były już mocno chrześcijańskie. Kościół brytyjski już w III wieku ma swoich męczenników: św. Albana, św. Juliusza i św. Aarona, a w roku 314 jest już na tyle szanowany i uznany, że jego przedstawiciele zostają zaproszeni na synod w Arles. Na ten sam rok datuje się także biskupstwo w Eburacum (dzisiejszym Yorku), będącym najstarszym w Anglii. W VI wieku, walijski mnich Gildas pisze o druidach i pogańskich bóstwach, jako o zjawiskach dawno już zapomnianych i pogrążonych w niebycie.

Rzymianie a druidzi; Autor: Marcin Gwizdalski
Człowiek, który nie przeszedł piekła swych namiętności, nigdy ich też nie przezwycięży. Zamieszkują one gdzieś w sąsiedztwie i nim się obejrzy, już wybucha płomień, który w okamgnieniu przenosi się na jego własne domostwo. Jeżeli ze zbyt wielu rzeczy się rezygnuje, zaniedbuje je i o nich niejako zapomina, powstaje niebezpieczeństwo, że to, czego zaniechaliśmy i cośmy zaniedbali, powróci ze zdwojoną siłą.

Carl Gustav Jung (z książki Wspomnienia, sny, myśli)
Awatar użytkownika
Magus
Niewymowny
 
Posty: 160
Rejestracja: 12 cze 2016, 21:20
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: Druidyzm w ujęciu historycznym

Postautor: Piko » 15 maja 2018, 12:45

Najprostszym przykładem może być to, że np. Celtowie kojarzą się większości ludzi z barbarzyńcami, składaniem ludzi w ofierze całopalnej itd. Generalnie, raczej niemiłe skojarzenia. Mało kto mówiąc o Celtach myśli o druidach i ich ogromnej wiedzy, bardach, trubadurach. A wszystko to za sprawą Rzymian i politycznego podejścia do sprawy. Większość takich informacji zawdzięczamy właśnie im. Nie mogąc pokonać w prosty sposób w walce plemion celtyckich, należało je jakoś zdeklasować w oczach współczesnych. Najprościej było przedstawić ich jako barbarzyńców, ludożerców wręcz. Stąd też do dziś pokutuje legenda tzw. „wiklinowej baby” w której żywcem palono ludzi i rytualne krwawe obrzędy. Tymczasem tak naprawdę dowodów na to brak.


Tytuł: Tarot – Twój klucz do przyszłości Autor: Sergiusz Kizińczuk
Wydanie I ISBN: 83-7494-142-1
strona 8 - 9.
---------
nie wróże
Awatar użytkownika
Piko
Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 443
Rejestracja: 20 mar 2018, 23:01
Podziękował : 37 razy
Otrzymał podziękowań: 133 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 2

Poprzednia

Wróć do Druidyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości