"myśli" to kreator rzeczywistości

"myśli" to kreator rzeczywistości

Postautor: Ayida » 11 gru 2012, 14:39

Czy kiedykolwiek ktoś z was zastanawiał się rzeczywistością jaka cię otacza?

Czy ktokolwiek z was zadał sobie pytanie dlaczego świat w jakim żyjesz przepełniony jest schematami myślowymi czego możliwe, że nawet nie jest świadom?

Co tak na prawdę wpływa na to jakimi jesteśmy ludźmi?

Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że w każdej dowolnej chwili obraz waszej rzeczywistości może dosłownie rozpłynąć się jak sen?

Dlaczego wszystko co widnieje w waszych oczach postrzegacie jako rzeczywistość, która musi być nie myśląc nawet o tym, że w dowolnym momencie możecie - zmienić ją?

Czy zdajecie sobie sprawę, że dzieje się to dlatego, ponieważ tak właśnie - "myślicie"?

Myślami, którymi gospodarujecie tworzycie rzeczywistość jaką widzicie. Czy wiecie o tym?

Wasze własne "myśli" oto kreator rzeczywistości w której istniejecie.

Wyobraźcie sobie sytuacje, gdzie idąc po ulicy potykacie się i upadacie na ziemię. Otoczenie widząc to reaguje śmiechem, a wy stajecie się obiektem ich ośmieszenia. Pierwsze "myśli" jakie się pojawiają to obraz, który projektuje naszą osobę jako obiekt ośmieszenia, a my spoglądając na otoczenie ze złością myślimy o nich w dokładnie taki sposób w jaki "myślowo" kierujemy się do otoczenia. Tak oto własnymi "myślami" projektujemy obraz w którym postrzegamy otoczenie jako "złych ludzi", którzy śmiejąc się z zdarzenia jakie was spotkało wpływają na zgorszenie naszego moralnego samopoczucia i w zasadzie tak też jest. Ale czy zauważyliście coś?

Czy zauważyliście, że jest tak dlatego, ponieważ to wy właśnie projektujecie takie myśli?

Przecież to wy "pomyśleliście" o nich jako - złych ludziach, którzy śmiejąc się z zaistniałej sytuacji wprawili was w gorsze moralne samopoczucie. Zwróćcie uwagę, że ta właśnie "myśl" automatycznie urzeczywistniła się, a ona niczym lustrzane odbicie - odzwierciedliła. Tak oto obiektem znienawidzenia stają się ludzie śmiejący się z was, a wy jako "poszkodowani" nabieracie ochoty "zemsty". I teraz pytanie kto tak na prawdę stał się tym "złym człowiekiem" jakiego postrzegacie w tych ludziach?

W ten sposób sami stajecie się "myślami" jakie wysłaliście w kierunku rzeczywistości, ponieważ rzeczywistość to lustrzane odzwierciedlenie tego co tworzycie. To nie oni tylko wy stworzyliście rzeczywistość w jakiej teraz istniejecie.

Wyobraźcie sobie wydarzenia jakie spotykają ludzi na co dzień i niech to będzie sytuacja w której na ogół reagują gniewem. Dla przykładu dajmy na to moment, gdzie przechodzący obok dwóch mężczyzn niechcący szturchnęli się ramieniem, a jeden z nich odpowiada - jak chodzisz? Drugi słysząc te słowa "automatycznie" przyjmuje je jako "wrogi umyślnie wywołany gest skierowany w formie ataku" i postanawia kontratakować. Tak oto sprzeczka przeradza się w napięcie z którego wybucha - konflikt.

A teraz kierując się do źródła jego powstania zwróćcie uwagę na "myśli" jakie powstały przy jego stworzeniu. Pierwszym zauważalnym bodźcem jest fakt, gdzie jeden z nich "myśląc", że szturchnięcie to "wrogi umyślnie wywołany gest skierowany w formie ataku" automatycznie stworzył taką rzeczywistość o jakiej sam pomyślał. Tak oto manifestując "myśli" w których daną osobę spostrzegł jako wroga tak na prawdę stworzył taką rzeczywistość w której sam stał się "wrogiem" danego obiektu. Jak na ironie rzeczywistość niczym lustrzane zwierciadło zwróciło się przeciwną stronę całkowicie odbijając to co sam wniósł. Czy wyobrażacie sobie sytuacje, w której jeden z mężczyzn postanawia opanować "myśli" i tak oto okazując akt wybaczenia drugiemu człowiekowi zupełnie odmienia los wydarzeń?

Wyobraźcie sobie sytuację w której ktoś śmieje się z tego jak jesteście ubrani. Zauważając to automatycznie pojawiają się u was "myśli" w których "postrzegacie siebie jako kogoś śmiesznego" albo reagujecie "gniewem widząc to, że ktoś śmieje się z tego jak jesteście ubrani". Tymi oto "myślami" dosłownie w jednej chwili stworzyliście rzeczywistość taką jaką sami zaprojektowaliście, a wy popadacie w stan kompleksów albo doprowadzacie do sytuacji w której osoba śmiejąca się z was - doznaje krzywdy.

I chodź na pozór wasza reakcja wydaje się usprawiedliwiona bądź niesprawiedliwa z tego powodu, że ktoś się z tego śmieje jak na ironie jest tak tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ tak właśnie - pomyśleliście. Odpowiedzcie sobie czyż w ten sposób nie wpłynęliście na rzeczywistość jaka was otacza? A co gdybyście sami z radością przyjęli jego uśmiech? Jaką macie pewność, że jego intencje są wrogie? Czy uważacie tak tylko dlatego, bo tak - "myślicie?". Właśnie te "myśli" stworzyły taką rzeczywistość, której chodź nie chcieliście- stworzyliście ją i tylko dlatego, że tak pokierowaliście - własne "myśli".

Czy bierzecie odpowiedzialność za z jakim nastawieniem kierujecie się do świata?

Czy macie świadomość tego jak potężną posiadacie w sobie siłę?

Czy wiecie o tym, że brak opanowania nad jej kontrolą może doprowadzić do ślepego zakończenia?

Wasze "myśli" niczym w lustrze odzwierciedlają się dokładnie w taki sposób jaki pomyślicie. Wyobraźcie sobie rzeczywistość jako lustro, a wy działając na jego nie korzyść szkodzicie tylko własnemu odbiciu. Na takiej właśnie zasadzie to polega. Wyobraźcie sobie alkoholika, człowieka uzależnionego od alkoholu. Typowy alkoholik pije dlatego, bo - musi. Ale czy zanim to się stanie pierwsze co przychodzi mu do głowy to "myśl" wypicia? Czy pije dlatego, ponieważ - "myśli" o tym, aby wypić? To te właśnie "myśli" sprawiają, że automatycznie realizuje to o czym "pomyśli".

A gdyby tak przekształcić "myśli" na zupełnie inne?

Jeśli "pomyśli" o tym, aby zaoszczędzić pieniądze to po prostu - tak się stanie. Napije się wyłącznie tylko wtedy, kiedy "pomyśli" o tym, aby się napić i na takiej zasadzie to polega. Pytanie tylko czy osoba podatna na nałogi potrafi kontrolować własnymi "myślami"?. Dopóki nie niestety jest im uległa. Porównajcie sobie ten proces do hipnotycznego transu, gdzie śniący lunatycy nieświadomie czynią to co podświadomie wykonują. Tym właśnie są jego własne "myśli", trzymające na wodzy każdy jego - ruch, gest, słowo, a czyni to, ponieważ ulega "myślom". Dopóki mamy świadomość konsekwencji "myśli" jakie projektujemy tak długo jesteśmy sobą. W momencie kiedy to "myśli" poza naszą kontrolą kierują każdym naszym ruchem - rozmawiamy wtedy o tak zwanym "Ego", które omamiło nasz umysł.

Wyobraźcie sobie człowieka, którego żywicie niechęcią, nienawiścią i pogardą. Jeśli zapytam dlaczego tak jest odpowiecie: ponieważ zasłużył sobie na to albo uraził mnie. A teraz pytam: A może jest tak dlatego, ponieważ tak po prostu - "myślicie" o tym człowieku? Tylko ze względu na to, że "myślicie" o nim jako kimś, kto - uraził was i znienawidził do siebie - tak właśnie projektujecie rzeczywistość w jakiej tkwicie, ponieważ tylko wy tak "myślicie". Rzeczywistość odbija wasze własne "myśli" i chodź wyda się to zaskakujące - wy również stajecie się takimi ludźmi jak on. Jeżeli zapytam was dlaczego go nienawidzicie odpowiecie: bo mnie skrzywdził. Ale zastanówcie się co jeśli zapytam człowieka, który was skrzywdził dlaczego was skrzywdził - a on odpowie, że też czuje się skrzywdzony? Oczywiście zanim to uczynił "pomyślał" o tym, aby to uczynić.

Takich sytuacji jest dosłownie nieskończenie wiele. Jeśli jesteś zły, bo: upadł ci pilot od telewizora, nie powodzi się w miłości, kupiłeś za małe buty, zjadłeś czekoladę, ktoś Ci zabrał ręcznik itd...itd... (przykładów jest nieskończenie wiele) to dzieje się tylko dlatego, że:

tak o tym "myślisz"

I dopóki tak o tym "myślisz" tak właśnie jest. Chodź wyda się to proste jest to realne. Podświadomość niczego nie komplikuje ona przyjmuje za dobrą monetę każdą "myśl" jaką wywołacie i wiernie zrealizuje ją. Takimi właśnie rządzi się prawami. Mając tego świadomość możemy zaprogramować nasze "myśli" w taki sposób, aby działały na korzyść naszej rzeczywistości. Wystarczy tylko uświadomić sobie fakt, że każda nasza "myśl" odzwierciedla się. Wystarczy tylko przyglądać się im jak w lustro i zrozumieć, że są one - naszym lustrem.
Ayida
 

Re: "myśli" to kreator rzeczywistości

Postautor: Rossi » 15 kwie 2014, 18:36

To prawda - póki człowiek myśli o sobie że jest najgorszy takie właśnie odbiera bodźce od świata i czuje się coraz bardziej źle i coraz gorszy.. Gdy zmieni myślenie na inne jest mu lepiej. o ile się nie myle działa tu prawo przyciągania
"Nie warto rezygnować z marzeń , tylko dlatego że są one dalej niż na wyciągnięcie ręki.. Należy postawić sobie krzesło, skrzynie, drabinę a nawet skakać po nie.. Bo warto.
Awatar użytkownika
Rossi
Pismak
 
Posty: 1584
Rejestracja: 23 maja 2013, 16:22
Podziękował : 46 razy
Otrzymał podziękowań: 76 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Waga
Droga życia: 3


Wróć do Parapsychologia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości