Obrzędowość pogrzebowa dawniej i dzisiaj

Obrzędowość pogrzebowa dawniej i dzisiaj

Postautor: Rea » 04 lis 2015, 12:43

Śmierć wyznacza granicę, jest momentem zwrotnym, początkiem nowego etapu. Według wielu religii, za grobem człowiek kontynuuje swoje życie. Chwila śmierci, to moment przejścia na drugą granicę i jest szczególnie ważny.

Ludzie umierają a nam pozostaje pożegnać go godnie i według zwyczaju.Znacie jakie zwyczaje panowały i niektóre z nich kontynuowane są do dzisiaj. W poszczególnych regionach inne. Jakie znacie.
'' Strach jest jak wilk na łańcuchu. Staje się groźny dopiero gdy go uwolnisz. Smutek ulatuje w otchłani zapomnienia. Gniew można zabić uśmiechem. Tylko nadzieja wiecznie trwa… '' David Gregory Roberts -
Cień góry


Ziemia to nasze kości, powietrze to oddech, woda to nasza krew a ogień...
ogień to nasze pożądania...
'
G. Shields
Awatar użytkownika
Rea
czarownica
 
Posty: 439
Rejestracja: 03 mar 2009, 14:24
Podziękował : 73 razy
Otrzymał podziękowań: 69 razy

Re: Obrzędowość pogrzebowa dawniej i dzisiaj

Postautor: szamka » 05 lis 2015, 12:52

Śmierć jest najsprawiedliwszą rzeczą jaka spotyka ludzi. Nikomu nie uda się przed nią uciec, przekupić śmierci, wytargować choćby godzinę zwłoki.Jak śmierć przyjdzie, to już się nie odczepi.
Śmierć traktuje wszystkich jednakowo, niezależnie od statusu społecznego czy majątkowego.

W dawnych społecznościach , szczególnie wiejskich, uważano, że najtrudniejsza śmierć dotyka czarownice. wiedźmy, postrzegane przez ludność jako te, które wyrządzają krzywdę i wiele zła. Potrafią bądź uczynkami, bądź samym słowem ściągnąć niepowodzenie na wybraną osobę. Ludzie wierzyli, iż po po dusze takich osób przychodził sam diabeł, dlatego jest im wyjątkowo trudno umrzeć. Czasem żeby pomóc takiej osobie wywiercano dziurę w dachu.
Ciekawe są zwiastuny śmierci.Za jednego z nich uważano wycie psa, czy wicher jeżeli ktoś się powiesił.
Awatar użytkownika
szamka
Dopiero się rozkręcam
 
Posty: 350
Rejestracja: 03 wrz 2014, 08:16
Podziękował : 76 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Skorpion
Droga życia: 8

Re: Obrzędowość pogrzebowa dawniej i dzisiaj

Postautor: Ankol18 » 05 lis 2015, 22:42

Zwracano także dużą uwagę na sny. Ponoć te o wypadających zębach, mętnej wodzie, dołach, słomie, pogrzebie, węglu, wiórach mogły oznaczać śmierć kogoś z rodziny w najbliższym czasie.

Dawniej wokół umierającego zbierała się rodzina, znajomi, sąsiedzi, którzy nad nim czuwali. Wzywano również księdza, aby rzecz jasna udzielił umierającemu spowiedzi, komunii i sakramentu namaszczenia chorych. W ręce konającego wkładano zapaloną gromnicę, której światło miało oświecać duszy drogę do nieba. Zebrani musieli starać się powstrzymać od płaczu, aby nie zatrzymywać umierającego i nie przedłużać jego cierpienia. Aby ułatwić umierającemu odejście z tego świata otwierano okna i drzwi, dzwoniono dzwonkiem dla konających, kropiono go święconą wodą, okadzano świętymi ziołami, a jeśli to nie pomogło, zabierano umierającemu spod głowy poduszkę. Długi zgon oznaczał, że umierający miał coś na sumieniu lub nawet był pod wpływem sił nieczystych.
Aby sprawdzić czy nastąpił zgon do ust zmarłego przykładano lusterko i czekano, czy pojawi się na nim para. Zegar zatrzymywano na godzinie śmierci, lustra zasłaniano czarnym materiałem lub odwracano do ściany, by dusza się w nim nie przejrzała i nie zechciała zostać w domu. Myciem i ubieraniem zmarłego zajmowały się zwykle jego dzieci, przy czym córki przygotowywały do pogrzebu matkę, a synowie ojca. Zmarłemu zamykano oczy, a na powiekach układano monety, które później wkładano do trumny razem z różańcem, modlitewnikiem i ulubionymi przedmiotami zmarłego. Pod głowę wkładano zioła poświęcone w dniu Matki Boskiej Zielnej. Ręce składano dopiero w trumnie, żeby się nie rozsunęły, bo to zapowiadało kolejne pogrzeby w tym samym domu.
Zmarły pozostawał w domu nie dłużej niż trzy dni. W tym czasie nie wolno było nieboszczyka zostawić w domu samego, a w pomieszczeniu, w którym przebywał musiało palić się światło. Przy otwartej trumnie odbywało się czuwanie, któremu przewodniczył tzw. śpiewak. Prowadził on modlitwy i pieśni. Dzień pogrzebu poprzedzała tzw. "pusta noc" z modlitwą i śpiewaniem. Wieko trumny zamykały osoby spoza rodziny, by zmarły nie zabrał ze sobą kogoś z bliskich. Podczas wyprowadzenia trumny otwierano wszystkie drzwi i przewracano krzesła, na których leżała trumna. Wszystko po to, by śmierć wyniosła się z domu a zmarły nie wrócił do swoich. Ostatnim, symbolicznym momentem było trzykrotne uderzenie trumną w próg. Na cmentarzu trumna i grób były posypywane solą co miało zapobiec "wychodzeniu" zmarłego.
Najpiękniejsze chwile w życiu - nie można ich zaplanować, przychodzą same.
Awatar użytkownika
Ankol18
Forumowicz do entej
 
Posty: 3667
Rejestracja: 01 sie 2013, 16:41
Podziękował : 318 razy
Otrzymał podziękowań: 460 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 9


Wróć do Obrzędy i święta ludowe

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości