Rośliny afrodyzajki

Rośliny afrodyzajki

Postautor: Elie » 22 kwie 2014, 11:05

http://forumezo.pl/ustawa-o-przeciwdzialaniu-narkomanii-t40624.html#p981519

ustawa-o-przeciwdzialaniu-narkomanii-t40624.html#p981519
Mandragora

ObrazekObrazekObrazek

Roślina trująca: Zawiera m.in. atropinę i alkaloidy z grupy tropanowych. Spożywana w większych ilościach może wywołać podrażnienie dróg oddechowych, podobno także delirium, jest psychoaktywna i ma właściwości mocno pobudzające.
Prawdopodobnie wchodziła w skład maści czarownic.Doskonale znana już w Egipcie jako symbol miłości i ceniony afrodyzjak. Szczególnie cenione było wino z dodatkiem mandragory.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31031
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2085 razy
Otrzymał podziękowań: 1883 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Nefrette » 22 kwie 2014, 18:10

Mandragora była doskonale znana od wieków wszystkim mieszkańcom Wschodu. Wszędzie używano jej jako środek miłosny, afrodyzjak, narkotyk, środek odurzający, a także jako lek. Moc mandragory była już w starożytności silnie mitologizowana. Ponieważ korzeń jej posiadał nie tylko wiele właściwości leczniczych, ale również wzmagał pożądanie seksualne, a u ludzi oziębłych, budził pragnienia miłosne, stała się mandragora najważniejszym korzeniem czarodziejskim. Całą roślinę otaczała tajemnicza aura. Głoszono, iż ma duszę na kształt człowieka, która tego, który korzeń wykopuje, może zabić okrzykiem bólu podczas wyciągania z ziemi. Na początku ery nowożytnej stała się rośliną czarownic i ważnym składnikiem ich maści. Maści czarownic zawierały poza mandragorą opium, haszysz, betel, muchę hiszpańską, cykutę, czasem wilczą jagodę, bieluń dziędzierzawą, i lulka. Prawdopodobnie, prześladowane i palone na stosach czarownice, były ostatnimi postaciami, które poznały wszystkie moce tajemne podobnych maści.
Nefrette
 
Posty: 3
Rejestracja: 18 kwie 2014, 09:53
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Droga życia: 0

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Ankol18 » 22 kwie 2014, 22:30

Lulek

Obrazek

Lulka nie trudno jest spotkać ponieważ rośnie on na uroczyskach, na opuszczonych drogach, na rumowiskach, ugorach, nieużytkach, na starych cmentarzach itp. Inaczej nazywany jest wyciągiem z diabła, diabelskim zielem, diabelskim jądrem, korzeniem psich sików lub zielem nasennym. Wykorzystywano go do sporządzania napojów miłosnych. Jednak w związku z wzrastającym rolą Kościoła, lulek ze względu na swoje działanie odurzające i afrodyzyjne został przepędzony do lasu czarownic, ponieważ uważano, że ten kto używa lulka jest opętany przez szatana. Tylko rozpustne czarownice zażywały to ziele i warzyły z niego zgubne napoje miłosne oraz sporządzały swoje maści. Lulek jako afrodyzjak, najlepiej nadaje się do palenia. Palono nasiona lub suszone liście, czasami w czystej postaci, czasami zmieszane z innymi ziołami (np. szałwia czy konopie). W średniowiecznych łaźniach, słynnych ze swych rozpustnych orgii seksualnych, kadzono dymem z lulka. Opadały wówczas wszelkie zasłony wstydu, zanikały wszelkie hamulce i łaźnia stawała się erotyczną areną wyuzdania.
Najpiękniejsze chwile w życiu - nie można ich zaplanować, przychodzą same.
Awatar użytkownika
Ankol18
Forumowicz do entej
 
Posty: 3667
Rejestracja: 01 sie 2013, 16:41
Podziękował : 318 razy
Otrzymał podziękowań: 460 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 9

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Rossi » 23 kwie 2014, 12:16

lulek i marihuana maja takie samo działanie?
"Nie warto rezygnować z marzeń , tylko dlatego że są one dalej niż na wyciągnięcie ręki.. Należy postawić sobie krzesło, skrzynie, drabinę a nawet skakać po nie.. Bo warto.
Awatar użytkownika
Rossi
Pismak
 
Posty: 1591
Rejestracja: 23 maja 2013, 16:22
Podziękował : 46 razy
Otrzymał podziękowań: 76 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Waga
Droga życia: 3

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Ankol18 » 23 kwie 2014, 15:57

Rossi pisze:lulek i marihuana maja takie samo działanie?


Lulek był palony, ale to nazwa całkiem innej rośliny, to nie jest marihuana.
Objawami spożycia lulka są halucynacje oraz rozszerzenie źrenicy i wysuszenie błon śluzowych jamy ustnej i gardła, a także pobudzenie ruchowe. Lulek posiada właściwości narkotyczne, ale nie jest zaliczany do narkotyków.
Z kolei marihuana jest nielegalna, zaliczana jest do narkotyków. Po spaleniu jointa pierw jesteś w stanie euforii i cały czas się śmiejesz, potem czujesz się całkowicie zrelaksowany, a potem następuje spadek aktywności. Po marihuanie również występują halucynacje, przekrwione oczy, słodki zapach, pobudzenie ruchowe i inne.
Tak więc objawy są podobne. Jednak marihuana działa trochę inaczej niż lulek. Moim zdaniem to nie jest to samo.
Najpiękniejsze chwile w życiu - nie można ich zaplanować, przychodzą same.
Awatar użytkownika
Ankol18
Forumowicz do entej
 
Posty: 3667
Rejestracja: 01 sie 2013, 16:41
Podziękował : 318 razy
Otrzymał podziękowań: 460 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 9

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Elie » 25 kwie 2014, 15:02

Już A.Mickiewicz w balladzie Pani Twarowska pisał ;

Jedzą, piją, lulki palą,

Tańce, hulanka, swawola
Ledwie karczmy nie rozwalą,

Cha cha, chi chi, hejza, hola!


Z tego wnioskuję, że nie należy do narkotyków, co najwyżej poprawia samopoczucie.

O lulku czarnym

Wielu nazywa go świńską fasolą lub śpiącym zielem... Świeżo zmielony lulek czarny, sam lub ze słodem jęczmiennym, po podaniu odbiera ból każdego rodzaju. Chusta namoczona w soku wyciśniętym z tej rośliny i przyłożona na bolące, opuchnięte oko gasi gorąc, odejmuje ból. Sok lub olej z nasion umarza pieczenie i ból. Lecz należy go używać z wielką ostrożnością... Moczenie stóp w wodzie z lulkiem czarnym działa nasennie.... Korzeń tej rośliny gotowany w occie i włożony do ust odejmuje nawet ogromny ból zęba. Podsumowując, zielone liście lulka czarnego, jego nasiona i soki nie tylko czynią człowieka szalonym, ogłupiałym, lecz również niebezpiecznym. Nie mogą być one podawane doustnie, a jedynie miejscowo w celu znieczulenia bólu lub jako środek nasenny. Jeśli w ogóle są używane to przede wszystkim liczy się umiarkowanie w ich stosowaniu.
w1 – Oryginalny, niemiecki tekst tego artykułu znajduje się pod adresem: www.scienceinschool.org/2007/issue4/witchmedicine

I dalej;
Czy rzeczywiście czarownice szybowały na miotłach po nocnym niebie? Czy raczej były to halucynacje po zjedzeniu lub dotknięciu pewnych niezwykłych roślin? Angelika Börsch-Haubold wyjaśnia jak współczesna farmakologia pomaga wyjaśnić działanie wielu toksycznych roślin – niektórych nadal używanych w medycynie.

„Powiedz mi, czy rzeczywiście
Było tu coś takiego, o czym mówim,
Czy też, nie wiedząc o tym, spożyliśmy
Owej niezdrowej rośliny, od której
Zmysły durzeją?”

Szekspir, Makbet (tłumaczenie Józef Paszkowski)
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31031
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2085 razy
Otrzymał podziękowań: 1883 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Ankol18 » 25 kwie 2014, 15:15

O ile w tej balladzie nie chodziło autorowi o zwykłe papierosy (lulki palą) :037: Papierosa też można określić "lulkiem".
Najpiękniejsze chwile w życiu - nie można ich zaplanować, przychodzą same.
Awatar użytkownika
Ankol18
Forumowicz do entej
 
Posty: 3667
Rejestracja: 01 sie 2013, 16:41
Podziękował : 318 razy
Otrzymał podziękowań: 460 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 9

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Elie » 25 kwie 2014, 18:48

Gdzie w średniowieczu papierosy. Chodzi o zwykłe skręty z tego co było pod ręką.Z czasem pojawiło się wino i wyparło lulki.

W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31031
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2085 razy
Otrzymał podziękowań: 1883 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Elie » 25 kwie 2014, 20:40

Lulek czarny - używa się jedynie liści. Jest stosowany również przeciwbólowo. W przeszłości gdy brakło morfiny do znieczuleń używano lulka.


Miałam zamiar napisać skład maści czarownic ale...przeczytajcie;

"Niecałe 100 lat temu niemiecki etnograf Will Erich Peuckert postanowił wypróbować na sobie przepis na tzw. maść czarownic, który pochodził jeszcze ze średniowiecza. Zgodnie z przekazami kobiety smarowały nią kij albo twarz i ciało, a potem unosiły się w powietrze. W maści znajdował się wyciąg z lulka czarnego, bielunia dziędzierzawy, tojadu, pokrzyku wilczej jagody i maku lekarskiego. Naukowiec opisał swoje wrażenia w następujący sposób: „Najpierw przed moim obliczem tańczyły straszliwie wykrzywione ludzkie twarze. Potem nagle doznałem uczucia, jakbym bardzo daleko leciał w powietrzu. W końcowej fazie zobaczyłem wreszcie obraz orgiastycznego święta z groteskowymi zmysłowymi ekscesami".


"W średniowieczu, w dobie renesansu i w następnych wiekach trujące zioła, takie jak bieluń, lulek i wilcza jagoda (zwana belladonną od włoskich dam epoki renesansu, które zakraplały sobie nią oczy i dzięki zawartości atropiny w tej roślinie osiągały efekt rozszerzonych źrenic) wchodziły w skład osławionej 'maści czarownic'. Po natarciu taką maścią miejsc o cienkiej skórze (np. pachwin) następował głęboki sen, przynoszący wrażenie unoszenia się nad ziemią i wizje erotyczne. Po powrocie do świadomości 'czarownicom' zostawało złudzenie realizmu tych przeżyć, stąd przekonanie o lataniu na miotłach czy łopatach i o uprawianiu stosunków seksualnych z diabłem"

z forum Szhamanika
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić
Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31031
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2085 razy
Otrzymał podziękowań: 1883 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Rośliny afrodyzajki

Postautor: Elie » 25 kwie 2014, 21:49

Protokół testowy – maść czarownic

Heinrich Kramer/Institoris, Malleus maleficarum (Młot na czarownice), Strasbourg 1486, Ch. II(3)

Przepis na latanie przedstawiony poniżej: jak wiadomo, czarownice muszą przygotować maść na wywarze z kończyn małych dzieci, najlepiej takich, które zamordowały przed ich ochrzczeniem. Maść wetrzeć w krzesło lub jakiekolwiek drewno i postępować według instrukcji demona, po czym natychmiast wznieść się w niebo...

Johannes Hartlieb, Książka zakazanych praktyk, Monachium 1456, Ch. 32

Co należy zrobić aby podróżować po nocnym niebie? W tym celu mężczyźni, kobiety, a szczególnie demony używały specjalnej maści na latanie ( z łac. unguentum pharelis). Przygotowywano ją z siedmiu ziół, każda zbierana jedynie w dniu przypisanym temu ziołu. W niedzielę zbierano i wykopywano „Solsequium”, w poniedziałek „Lunariam”, we wtorek „Verbenam”, w środę „Mercurialem”, w czwartek „Barbam Jovis”, w piątek „Capillos Veneris”. Maść przygotowywano poprzez mieszanie tych zebranych roślin z dużą ilością ptasiej krwi i zwierzęcego smalcu. Nie podam więcej szczegółów, aby nikogo nie przestraszyć. Tak otrzymaną miksturę należało wetrzeć w ławę, krzesło, grabie czy nawet widelec i po prostu odlecieć. Nie jest to nic innego jak czarna magia, która była surowo wzbroniona.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić

Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31031
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2085 razy
Otrzymał podziękowań: 1883 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Następna

Wróć do Magia w przyrodzie roślinach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości