Taoizm

Taoizm

Postautor: Piko » 11 cze 2018, 10:56

---------
nie wróże
Awatar użytkownika
Piko
Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 443
Rejestracja: 20 mar 2018, 23:01
Podziękował : 37 razy
Otrzymał podziękowań: 133 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 2

Re: Taoizm

Postautor: Nut » 12 cze 2018, 11:52

Prekursorem drugiej z wielkich religii chińskich był Laotse.
"Żył z dala od spraw bieżących. Mamy po nim księgę Tao-te (droga cnoty), która traktuje o obowiązkach i polityce w stylu ciemnym. Gruntem jego doktryny jest panteizm mistyczny; jego moralność jest ascetyczna, prawie chrześcijańska. Tao jest to rozum, który rządzi światem, i od którego człowiek winien brać natchnienia; temu celowi rozmyślanie sprzyja więcej, niż wiedza." -
"Orpheus — Historja Powszechna Religij" — Salomon Reinach, Księgarnia F. Hoesicka, Warszawa

"Laotse potępia gwałt, wojnę; chce sprowadzić dominimum interwencję państwa. "Odpłacaj za zło sprawiedliwością, a za dobroć dobrocią". To zalecenie nie jest również zapożyczone z naszych Ksiąg świętych.

Religją, opartą naTao, jest taoizm; ta religja bardzo zwyrodniała. Wpływy buddyjskie, skomplikowany system magji nadwerężyły jej charakter (filozoficzna postawa Lao-tsy i Czuang-tsy stały się z biegiem czasu źródłem najgorszych praktyk religijnych, które oddaliły się od filozofii; obecnie taoizm posiada magiczne sztuki takie jak: kontrola oddechu, alchemia, dieta, sztuka erotyczna zapewniająca osiągnięcie jak największej fizycznej i psychicznej mocy oraz maksymalne przedłużenie życia, w związku z tym powstawały nawet legendy o nieśmiertelnych taoistach, którzy zgłębili dodatkowo sztukę latania na obłokach, ukazywania się i znikania wedle woli i innych niezwykłości, żywić się oni mieli rosą lub magicznymi owocami, jak donoszą kroniki w roku 219 p.n.e. cesarz Szy Huang Ti wysłał trzytysięczną flotylle chłopców i dziewcząt, aby poszukiwali owych mitycznych miejsc zamieszkałych przez tych nadludzi, tradycja mówi, że jedynym wynikiem wyprawy było założenie Japonii- przyp.). Taoizm ma egzorcystów, mnichów i zakonnice, naczelnika religijnego, który jest jakby papieżem (bez władzy świeckiej). Obrzędy są archaiczniejsze od doktryny, będąc pochodzenia ludowego. W święto wiosny zapalają ognie, w które kapłani taoistyczni, nawpół nadzy, rzucają ryżu i soli, i które przebiegają boso; jest to przeżytek kultu słonecznego. Woda jest uosobiona przez króla Smoków, któremu wznoszą świątynie na brzegach jezior i rzek. Zmarłym winno się zapewnić spoczynek w mogile, bez czego dokuczać będą żywym. Drobiazgowe przepisy czuwają nad wyborem grobowców, i nieskończone ostrożności zachowywane są, żeby przeszkodzić ich pogwałceniu. Wszystko to tworzy umiejętność, zwaną feng-szui, do której pobożni taoiści są tem więcej przywiązani, że kładła długo przeszkody pracom inżynierów europejskich (feng-szui jest po buddyzmie i jodze, kolejną idiotyczną ideą, którą Zachód recypował w swej szalonej modzie dalekowschodniej; poradniki feng-szui występują w wielu tłumaczeniach i wielu wydaniach.)„ -
"Orpheus — Historja Powszechna Religij" — Salomon Reinach, Księgarnia F. Hoesicka, Warszawa 1929

"W II wieku n.e. taoizm przybrał formę zorganizowaną. Niejaki Czang Ling albo Czang Tao-ling, zajmujący się alchemią i uzdrawianiem za pomocą magii, utworzył w zachodnich Chinach tajne stowarzyszenie taoistyczne. Ponieważ od każdego członka pobierał składkę wysokości pięciu miarek ryżu, ruch ten nazywano taoizmem „pięciu miarek ryżu" (wu-tou-mi tao). Czang Tao-ling, który w myśl własnych zapewnień otrzymał objawienie od Lao Tzu, stał się pierwszym „niebiańskim mistrzem". Legenda głosi, że zdołał w końcu sporządzić eliksir życia i wstąpił do nieba, dosiadłszy tygrysa na górze Lung-hu (Góra Smoków i Tygrysów) w prowincji Kiangsi. Od Czang Tao-linga zaczyna się długa, wielosetletnia linia „niebiańskich mistrzów", z których każdy podawał się za jego wcielenie. W VII wieku, za panowania dynastii T'ang (618-907 n.e.), w życiu religijnym Chin coraz bardziej zyskiwał na znaczeniu buddyzm. Dla przeciwwagi okrzyknięto taoizm religią o rdzennie chińskich korzeniach. Lao Tzu został podniesiony do rangi bóstwa, a pisma taoistyczne ogłoszono świętymi. Przystąpiono do budowy świątyń i klasztorów oraz do zakładania zakonów męskich i żeńskich (...) Tak oto pierwotna szkoła mistyczna filozofii przekształciła się w religię skalaną wiarą w istnienie półbogów, nieśmiertelnych duchów i ognia piekielnego" -
"Człowiek poszukuje Boga" — Watch Tower Bible And Track Society Of Pennsylvania,1994, s.170-173

"Tao, które można opisać słowami, nie jest wiecznym (prawdziwym) tao"

"Szlak, którym Tao wiedzie, jest prosty,
ludzie jednak wolą ścieżki pokrętne."

"Kto nie pojął Tao, tego koniec jest bliski"

"Tao jest schronieniem wszystkiego stworzenia"

Tao-Teh-Ching (księga cnót tao) — Lao-tsy


źródło; wybrane z RACJONALISTA - Taoizm
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz
Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć. - Dream Hampton
NIGDY NIE KŁAM KOMUŚ, KTO CI UFA I NIGDY NIE UFAJ KOMUŚ, KTO CIĘ OKŁAMAŁ
Awatar użytkownika
Nut
Moderator
 
Posty: 2505
Rejestracja: 20 lip 2014, 16:47
Podziękował : 464 razy
Otrzymał podziękowań: 368 razy
Droga życia: 0

Tao Kubusia Puchatka

Postautor: Piko » 12 cze 2018, 23:02

"Tao, które można opisać słowami, nie jest odwiecznym tao"


Tao Kubusia Puchatka



Obrazek

na Merlin.pl https://merlin.pl/tao-kubusia-puchatka-benjamin-hoff/1342150/

Obrazek

– Wiesz, Puchatku – powiedziałem – wielu ludzi zdaje się nie wiedzieć,

czym jest taoizm…

– Tak? – Puchatek zmrużył oczy.

– I właśnie po to jest ten rozdział-żeby co nieco wyjaśnić.

– Aha, rozumiem – powiedział Puchatek.

– A najłatwiej można by to zrobić, gdybyśmy pojechali na chwilę do Chin.

– Co? – zdziwił się Puchatek, otwierając szeroko oczy. – Teraz, zaraz?

– Oczywiście. Musimy tylko usiąść wygodnie, odprężyć się, i już

jesteśmy.

– Aha, rozumiem – powiedział Puchatek.

Wyobraźmy sobie, że spacerując wąską uliczką w dużym chińskim mieście natknęliśmy się na mały sklepik z klasycznymi malowidłami na papierowych zwojach. Wchodzimy do środka i prosimy o pokazanie nam czegoś alegorycznego, może nieco zabawnego, ale o jakimś Ponadczasowym Znaczeniu. Sklepikarz uśmiecha się.

– Mam właśnie coś takiego – mówi. – Kopię „Smakujących Ocet”!

Prowadzi nas do dużego stołu i rozkłada zwój, pozwalając nam dokładnie mu się przyjrzeć.

– Przepraszam, ale muszę zająć się innymi sprawami.

– Kłania się i wychodzi na zaplecze sklepu, zostawiając nas samych z malowidłem.

Chociaż widzimy, że jest to współczesna kopia, orientujemy się od razu, że oryginał musiał być namalowany dawno temu – dokładnie nie wiadomo kiedy. Sam temat malowidła jest już obecnie dobrze znany.

Widzimy trzech ludzi stojących wokół kadzi z octem. Każdy zanurzył palec w occie i posmakował go. Wyraz malujący się na twarzy każdego z nich pokazuje ich różne reakcje. Ponieważ malowidło jest alegoryczne, mamy przez to rozumieć, że nie są to zwykli ludzie próbujący ocet, ale postacie wyobrażające „Trzy Nauki” Chin, i że sam ocet, który smakują, to symbol Istoty Życia. Owi trzej mistrzowie to K’ung Fu-tse (Konfucjusz), Budda i Lao-tse, autor najstarszej istniejącej księgi taoistycznej. Pierwszy ma skwaszony wyraz twarzy, twarz drugiego robi wrażenie zgorzkniałej, ale trzeci z nich uśmiecha się.

Dla K’ung Fu-tse życie wydawało się raczej skwaśniałe. Uważał on, że teraźniejszość rozeszła się z przeszłością, a ludzki rząd na ziemi nie harmonizuje z Drogą Niebios, rządem wszechświata. Podkreślał on zatem część dla Przodków, a także dla dawnych obrzędów i rytuałów, w których cesarz, jako Syn Niebios, był pośrednikiem między bezgranicznym niebem i ograniczoną ziemią. W konfucjanizmie uprawianie dworskiej muzyki o precyzyjnym metrum, wykonywanie ściśle określonych kroków, czynności i zwrotów spowodowało powstanie niezwykle złożonego systemu rytuałów, z których każdy miał ustalone przeznaczenie w wyznaczonym czasie. Jedno z przysłów o K’ung Fu-tse mówi: „Jeżeli mata nie była należycie rozprostowana, to Mistrz na niej nie usiadł”. Powinno to dać pojęcie o zakresie, w jakim wszystko było z góry określone w konfucjanizmie.

Dla Buddy, drugiej postaci na naszym malowidle, życie na ziemi było gorzkie, wypełnione przywiązaniem i pragnieniami, które prowadziły do cierpienia. Świat widziany był jako wielka pułapka, generator złudzeń, wirujący krąg bólu dla wszystkich stworzeń. Aby odnaleźć spokój, buddysta uważał za konieczne wznieść się ponad „świat prochu” i osiągnąć Nirwanę, co dosłownie oznacza „brak wiatru”. Chociaż zasadniczo optymistyczne podejście Chińczyków znacznie zmieniło oblicze buddyzmu po sprowadzeniu go z Indii, pobożny buddysta często jednak uważał, że jego droga do Nirwany utrudniana jest przez gorzki wiatr codziennej egzystencji.

Dla Lao-tse harmonia istniejąca w naturalny sposób między niebem i ziemią od samego początku mogła być odkryta przez każdego i w każdej chwili, ale nie przez przestrzeganie reguł konfucjanistów. Jak powiedział w Tao Te Ching, „Księdze Cnoty Tao”, ziemia jest w swej istocie odbiciem niebios, podlegającym tym samym prawom, a nie prawom ludzkim. Prawa te oddziaływają nie tylko na krążenie odległych planet, ale także na zachowania ptaków w lesie i ryb w morzu. Według Lao-tse, im bardziej człowiek wkracza w naturalną równowagę wytworzoną i rządzoną przez powszechne prawa, tym dalej harmonia ta się od niego odsuwa. Im więcej wysiłku, tym więcej kłopotów. Czy to ciężkie czy lekkie, mokre czy suche, szybkie czy wolne – wszystko posiada swą własną naturę w sobie samym, i nie można jej naruszać bez powodowania trudności. Kiedy narzuca się z zewnątrz abstrakcyjne i sztuczne reguły, walka jest nieunikniona. I dopiero wtedy życie staje się skwaszone.

Dla Lao-tse świat nie był wielką pułapką, ale wspaniałym nauczycielem. Jego lekcje trzeba sobie przyswoić, tak jak trzeba przestrzegać jego praw – a wtedy wszystko będzie dobrze. Zamiast odwracać się od „świata prochu”, Lao-tse radził innym, by „połączyli się z prochem świata”. To, co dostrzegał poza wszystkim na niebie i ziemi, nazwał Tao – „Drogą”. Podstawową zasadą nauk Lao-tse jest niemożliwość adekwatnego opisania słowami owej Drogi Wszechświata, a wszelkie próby dokonania tego byłyby obrazą tak dla jej nieograniczonej potęgi, jak i dla inteligencji ludzkiego umysłu.
Możliwe jest jednak zrozumienie natury Tao, a ci, którzy najbardziej je szanują i nieodłączne od niego życie – rozumieją je najlepiej.

fragment : Hoff Benjamin – Tao Kubusia Puchatka

Źródło: https://zenforest.wordpress.com/2008/06/11/tao-kubusia-puchatka/
---------
nie wróże

Awatar użytkownika
Piko
Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 443
Rejestracja: 20 mar 2018, 23:01
Podziękował : 37 razy
Otrzymał podziękowań: 133 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Panna
Droga życia: 2

Re: Taoizm

Postautor: Elie » 13 cze 2018, 10:48

Jak zrozumiałam - Taoizm to życie w równowadze, pogodzenie się ze światem i wszystkim co z nim związane - z takim jakim jest. To akceptacja praw przyrody, innych religii, innych ludzi i ich poglądów. To również dbanie o zdrowie, w tym szczególnie psychiczne.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić

Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31033
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2086 razy
Otrzymał podziękowań: 1883 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1


Wróć do Rozważania ogólne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości