Twój problem to twoje ego

Twój problem to twoje ego

Postautor: fraterp » 12 sie 2013, 08:12

Ciało powinno działać naturalnie, umysł powinien działać naturalnie. Obecność ego w świadomości sprawia jednak, że nic nie działa tak, jak powinno.
Zapachy, smaki, dźwięki, wrażenia dotykowe i wzrokowe są zanieczyszczone przez ego. Wszędzie i we wszystkim zdajesz się go doświadczać. Nie ma ani jednego doświadczenia, które nie byłoby filtrowane przez twoje "ja".
Dlatego tak wiele rzeczy przeszkadza temu "ja". Dlatego tyle irytacji. Gdy bodźce zmysłowe i umysłowe zaburzają formę ego, czujesz się, jakbyś się rozpadał. Wtedy chcesz to chronić - to swoje "ja", którego powinieneś się pozbyć, ponieważ nim nie jesteś. Ale chcesz to chronić i dlatego walczysz.
"Ja" się urodziłem, "ja" umrę, "ja" cierpię, "ja" choruję, "ja" mam problemy, czuję się zagubiony itd. A czy przyglądałeś się temu "ja"? Czy wgłębiłeś się w nie dostatecznie?
Gdy to robisz odkrywasz, że nie ma żadnego "ja" w ciele i umyśle. Nie ma żadnego "ja", które miałoby się urodzić, umrzeć, chorować, cierpieć, mieć problemy i czuć się zagubionym, pożądać czegoś lub czegoś się bać.
Możesz i powinieneś tego doświadczyć. To nie jest mistycyzm. To nie jest zarezerwowane tylko dla nielicznych - dla joginów itd. To jest twoja prawdziwa natura. To znaczy bycie sobą i odkrycie siebie.
Nie jesteś tym, co nagromadziłeś - ciałem zbudowanym z pokarmu (annamajakośa), ani ciałem zbudowanym z energii (pranamajakośa), ani ciałem emocjonalnym (kamamajakośa), ani mentalnym (manomajakośa). Nawet nie jesteś ciałem przyczynowym, ciałem błogości (anandamajakośa).
Nie wystarczy jednak wiedza intelektualna. Musisz to odkryć. Musisz to przeżyć i przeżywać tak, jak przeżywasz swój stres, swoją chorobę, swoje problemy. Musisz to przeżyć wewnątrz jako odkrycie iluzorycznej natury ego.
Odkrywasz ją i ono się rozpuszcza. Zauważasz, że to, co nazywałeś "ja", było tylko zjawiskiem umysłu, które pociągnęło ze sobą zjawiska uczuć, energii i ciała. Skumulowało je w kompleks ego.
Rozbicie tego kompleksu na poziomie świadomości jest podstawą dla rozpoczęcia procesu uzdrawiania na pozostałych poziomach.
Gdy odkrywasz iluzję ego, inaczej patrzysz na choroby, cierpienie itd. Rozumiesz ich przyczyny. Przejmujesz nad nimi kontrolę. Znika kategoria, jaką jest "problem", ponieważ znika to "ja", które mogłoby się z jego powodu "stresować", reagować z nim jako z porażką, z zakłóceniem i brakiem harmonii samego siebie.
Gdy znika "ego", problemy nie naruszają twojej tożsamości. Nie utożsamiasz się z nimi bez względu na ich rodzaj. Nie robisz tego, ponieważ nie identyfikujesz się już z ciałem i umysłem.
Zachęcam cię do zapoznania się ze świetną medytacją: Isha Kriya Yoga. Jest po angielsku, ale bardzo proste słownictwo, warto zadać sobie trochę trudu. Ta medytacja pomaga odkryć swoją prawdziwą naturę, przestać identyfikować się z ciałem i umysłem, czyli z tym, co kreuje nasze ego. http://www.ishafoundation.org/Ishakriya
To autentyczna medytacja jogi. Masz okazję poćwiczyć najprawdziwszą jogę wg hinduskiego nauczyciela Sadhguru.
Uwolnienie się od błędnej identyfikacji to podstawa samodzielnego uwolnienia pozytywnego potencjału i zaprowadzenia uzdrowicielskich zmian na wszystkich poziomach: pieniędzy, zdrowia, miłości, rodziny i duchowości.
To nie oznacza, że nie będziesz może zawsze potrzebował czyjejś pomocy. Dzięki jednak temu uwolnieniu otrzymasz odpowiednią pomoc w odpowiednim czasie. Zacznie działać magnetyczna, przyciągająca siła twojego ducha, gdy ego przestanie przeszkadzać mu w swobodnym używaniu ciała fizycznego i ciał subtelnych.
Jeżeli uprawiasz inne medytacje, wykonuj inne medytacje. Każdy sposób, który usuwa ego z umysłu jest dobry, bez względu na to, czy pochodzi z Indii, Chin, Tybetu czy z wysp Polinezji.
http://www.muninszaman.blogspot.com
Regulamin dotyczący zamieszczania reklam i ogłoszeń.
fraterp
 
Posty: 15
Rejestracja: 15 lip 2010, 17:11
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Twój problem to twoje ego

Postautor: Avalo » 12 sie 2013, 12:10

Stosowałbym ten post dla każdego, kto pyta czy i dlaczego warto medytować :)
Rozwinąłbym tylko kwestię braku własnego 'ja'. Łatwo tu o opaczne zrozumienie tego sformułowania. Ktoś nie znający buddyjskiej duchowości może uznać, że to bzdura - w końcu kto przeczytał przed chwilą ten post, jeśli nie JA??

Otóż chodzi o to, że chociaż istniejemy, jako jednostki, to jesteśmy NIEROZERWALNĄ częścią większej całości - natury, świadomości zbiorowej, superstrun - czego kto tam chce. Nikt z nas nie może się od tego wszystkiego oderwać, nawet poprzez śmierć. Jesteśmy elementem wszechświata, a zarazem cały wszechświat jest w nas.
Zaś to co na co dzień widzimy, to jest świat ułudy. Dom, praca, telewizja, spacery, samochody - to wszystko istnieje, jest światem materialnym. Ale rozważając aspekt gdzie się znajduje SZCZĘŚCIE, gdzie jest SEDNO i SENS wszystkiego, dojdziemy do wniosku, że na pewno nie w świecie materialnym. A skoro jest on tylko pewnym ograniczeniem i przysłania nam to co najważniejsze, to jest niczym Matrix - wydaje się namacalny, ale to tylko pewna projekcja. Medytacja i poznanie siebie pozwala poznać ten prawdziwy świat i uniezależnić się od Matrixa.
ཨོཾ་མ་ཎི་པ་དྨེ་ཧཱུྃ་

Awatar użytkownika
Avalo
Wpadłem na chwilę
 
Posty: 299
Rejestracja: 04 cze 2013, 16:34
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 15 razy
Płeć: Mężczyzna
Znak zodiaku: Ryby
Droga życia: 6

Re: Twój problem to twoje ego

Postautor: Remik » 16 sie 2013, 14:58

Nie nazwałbym ego problemem. To ono pozwala nam żyć, bez niego by nas nie było. Jest ono nierozłącznym elementem nas samych. Jeśli człowiek rodzi się po to, by doświadczać świata fizycznego, to ego nie jest problemem, a największą świętością, bowiem tylko ono mu to umożliwia. Nie ego jest filtrem, który nas ogranicza. Wręcz przeciwnie, ego to najbardziej nieograniczony element w człowieku. Cały rozwój człowieka jest zależny od ego. Nauki mówiące o rozwoju najczęściej zupełnie pomijają niższe jednostki. Skoro jest rozwój, to nie ma równości. Albo ktoś jest wyżej, albo niżej, albo na równi, ale to wszystko można mierzyć tylko względem kogoś innego.

Nie uważam ego za problem, bo ono określa nasz poziom rozwoju. A skoro mamy określone poziomy rozwoju, to są też zachowania, które na danym poziomie są normalne. Ktoś na niższym poziomie nie zrozumie tego co jest na wyższym. Dlatego człowiek na niskim poziomie nie będzie zwracał uwagi na swoje ego i na jego poziom. Wyzbycie się ego logicznie powinno być ostatnim krokiem. Bo pozbycie się go jest równoznaczne ze zjednoczeniem się ze Wszechświatem, który jest natomiast nieskończony. A skoro jest nieskończony, to i nieskończony jest rozwój. Nie można się zatem pozbyć ego.

Jeśli rozwój polega na zrozumieniu, a zrozumienie na doświadczaniu, to ego nie jest żadnym problemem. Wręcz przeciwnie, to ego pozwala nam zrozumieć to co "złe i dobre". A rozumiejąc dualizmy, nastaje między nimi równowaga. Zatem nie pozbycie się ego jest rozwiązaniem problemu, a zrozumienie jego istoty i poznanie go.

"Ja" tak to widzę.
Remik
 
Posty: 24
Rejestracja: 17 lip 2013, 13:34
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 6 razy


Wróć do Rozwój duchowy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości