Wegetarianizm a rozwój duchowy

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Mentor » 26 mar 2015, 16:17

Nikolka pisze:O jaki rodzaj wegetarianizmu pytasz.
Wegetarianizm to sposób żywienia polegający na odrzuceniu wszystkich produktów zwierzęcych (np. mięsa), ale także futer,butów ze skóry itp.
Dotyczy to zarówno zwierząt rzeźnych, drobiu dziczyzny i ryb.
-laktowegetarianizm, pozwalający na włączenie do diety mleka i przetworów mlecznych,
-laktoowowegetarianizm dopuszczający spożycie jaj,
-semiwegetarianizm- pozwalający na spożycie w ograniczonych ilościach ryb i drobiu,
-weganizm- odrzuca produkty pochodzenia zwierzęcego jak mleko, sery, jajka.
Odmianą weganizmu jest również:
-witarianizm- żywienie sie samymi owocami i warzywami,
-frutarianizm- żywienie się samymi surowymi owocami.


Hmm...
Pisząc post miałam na myśli odrzucenie jedynie mięsa i galanterii.
Jednak po głębszym zastanowieniu mleko i jego przetwory na ogromną skale też nie są zbyt dobre dla zwierząt.
Ponad to Jezus jadł ryby...Mówi się, że one mają świadomość kolektywną.
Sama nie wiem. A Ty jak sądzisz?
Mentor
Niewymowny
 
Posty: 112
Rejestracja: 05 sie 2014, 21:31
Podziękował : 29 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Skorpion
Droga życia: 11

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Nati777 » 01 kwie 2016, 11:14

Myślę, że jedzenie mięsa w znaczny sposób może zaniżać wibrację ciała, gdyż zjada się wtedy energię cierpienia. Zwierzęta niestety nie są zabijane humanitarnie... :/ Ja nie jem mięsa od 3 lat, (nie potępiam oczywiście tych, którzy je jedzą, jak robią to niektórzy wegetarianie)
Awatar użytkownika
Nati777
 
Posty: 16
Rejestracja: 21 sty 2016, 19:01
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Lew
Droga życia: 5

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Nut » 01 kwie 2016, 20:14

Myślę, że jedzenie mięsa w znaczny sposób może zaniżać wibrację ciała, gdyż zjada się wtedy energię cierpienia.

Bez przesady. Nas tez po śmierci zjedzą robale. Zanim umrzemy może nas pogryźć pies, rozszarpać inne zwierzę. Taki jest świat, takie życie.


Zwierzęta niestety nie są zabijane humanitarnie...

To inna sprawa, inny temat.
Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć. - Dream Hampton
NIGDY NIE KŁAM KOMUŚ, KTO CI UFA I NIGDY NIE UFAJ KOMUŚ, KTO CIĘ OKŁAMAŁ
Awatar użytkownika
Nut
Moderator
 
Posty: 2636
Rejestracja: 20 lip 2014, 16:47
Podziękował : 529 razy
Otrzymał podziękowań: 413 razy
Droga życia: 0

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Nati777 » 02 kwie 2016, 09:29

Każdy ma prawo mieć swoje zdanie :) ... Ja po prostu uważam, że wszystko jest ze sobą połączone, i wszystko co wkładamy do ust na nas w jakiś sposób oddziałuje. Z resztą dobrze by było gdyby na ten temat wypowiedziały się osoby, które eksperymentowały ze sposobem żywienia.

"Jak myślisz, czy zwierze, które zostało zabite z premedytacją i niestety- bardzo często z wyjątkowym okrucieństwem- MAŁO TEGO- było jeszcze całkowicie świadome tego co się z nim będzie działo, jak i już samego morderstwa (bo tak, to właśnie jest morderstwo) – emanowało ciepłymi i miłującymi myślami?
Zjadając mięso pochłaniasz wszystkie emocje jakimi ta istota żyła tuż przed śmiercią, a także adrenalinę która skumulowała się w jego ciele (kortyzol- hormon stresu). Tego nie widać, ale na talerzu masz: strach, rozpacz, nienawiść, bezradność, ból, cierpienie. Chcąc nie chcąc te energie mają na Ciebie wpływ."
http://naturalna-droga.blogspot.com/201 ... a.html?m=1


https://m.youtube.com/watch?v=mAp_wjQqm2I

Awatar użytkownika
Nati777
 
Posty: 16
Rejestracja: 21 sty 2016, 19:01
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Lew
Droga życia: 5

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Elie » 03 kwie 2016, 06:44

Nikt Ci nie zabroni nie jeść mięsa, nikt Cię do tego nie zmusza. .Każdy przedstawia swoje zdanie. Chociaż naukowcy są zdania, że białko zwierzęce jest najwartościowsze, a jak wiadomo, białko i woda są podstawą naszego żywienia.

Jeżeli o mnie chodzi, średnio lubię mięso. W zasadzie powinnam napisać - jakie mięso. Najbardziej lubię surowe, w postaci tatara.I nie mam żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu. Fakt, nie odpowiada mi sposób zabijania zwierząt hodowlanych, no ale nie mam na to wpływu.

Idąc tokiem Twojego myślenia, to w zasadzie nie powinnam także jeść żadnych warzyw a nawet chleba.
Czy wiesz, że udowodniono jakoby rośliny również posiadały czucie. Co więcej, wydają dżwięki..
Oto post z forum Wiccański Krąg; http://forum.wiccanski-krag.com/viewtop ... 340#p21340

Dzięki za trop Vivien :)
znalazłem filmiki ze "śpiewem-muzyką" roślin (przy użyciu odpowiedniego sprzętu do przechwytywania zmian elektromagnetyczne na powierzchni liści i korzeni oraz przekształcenie ich w sygnały dźwiękowe)

https://www.youtube.com/watch?v=k5_KjNOjJz0

https://www.youtube.com/watch?v=aZaokNmQ4eY

https://www.youtube.com/watch?v=32mxYd9_g14

i taką stronę anglojęzyczną http://www.musicoftheplants.com/en/cate ... r-stories/



Sama też zauważyłam reakcję kwiatów doniczkowych na miejsce, hałas , zwierzęta, ludzi. Podobnie jak my, jednych lubimy innych nie. Potocznie mówi się, że ktoś ma rękę do kwiatów. To działa w obie strony. Ten kto je lubi rozmawia z kwiatami, roślinami, a one wtedy lepiej rosną.
Czyż to nie świadczy o odczuwaniu przez rośliny ...
W animizmie uważa się, że wszystko ma duszę.Od zwierząt, roślin po kamienie.:)
Tym samym dochodzimy do absurdów, nie powinniśmy niczego zrywać a tym bardziej jeść.
W życiu wszystko ma swoja cenę, musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.
Najważniejsze w życiu nie jest to,  co zdobędziesz,  ale to, w jaki sposób zdobywanie tego zmieniło i zbudowało ciebie.

Awatar użytkownika
Elie
Administrator
 
Posty: 31439
Rejestracja: 07 mar 2009, 03:00
Podziękował : 2192 razy
Otrzymał podziękowań: 2143 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Rak
Droga życia: 1

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Nati777 » 04 kwie 2016, 12:13

Sama podobnie uważam, ze wszystko ma duszę ;) Ale nie ma co porównywać świadomości roślin do zwierząt... Tak, każdy przestawia swoje zdanie, każdy ma prawo do niego, jednak pytanie: gdzie leży prawda? ;) Tego pewni być nie możemy ;)
Miłego poniedziałku
heart
Awatar użytkownika
Nati777
 
Posty: 16
Rejestracja: 21 sty 2016, 19:01
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Lew
Droga życia: 5

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: runoutofbreath » 30 sty 2017, 00:19

Nati777 pisze:Myślę, że jedzenie mięsa w znaczny sposób może zaniżać wibrację ciała, gdyż zjada się wtedy energię cierpienia. Zwierzęta niestety nie są zabijane humanitarnie... :/ Ja nie jem mięsa od 3 lat, (nie potępiam oczywiście tych, którzy je jedzą, jak robią to niektórzy wegetarianie)


dokladnie...ja tez nie jem miesa od 3 lat, veganka jestem od okolo roku i jestem z tego bardzo dumna, nie tesknie za miesem, nigdy jakos szczegolnie nie przepadalam za tym smakiem, jedyny smak, ktorego mi brakuje to..smak sera. Ogolnie uwazam tak samo..spozywajac mieso zatruwamy nasz organizm energia cierpienia, ja nie mam zamiaru sie do tego przyczyniac. Moim zdaniem jest w tym cos, a co do ludzi,. ktorzy jedza..no coz..kazdy ma prawo wyboru, ja nie mam z tym problemu i szanuje inne poglady.

Awatar użytkownika
runoutofbreath
Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 173
Rejestracja: 07 wrz 2015, 22:42
Lokalizacja: Warszawa, mazowieckie
Podziękował : 93 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Płeć: Kobieta
Znak zodiaku: Lew
Droga życia: 33

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Ejbert » 30 sty 2017, 02:20

Dla mnie jasnym jest hasło: "jesteś tym co jesz". Przecież jesteśmy jednym wielkim kombinatem biochemicznym, a to co jemy ma wpływ na skład i działanie wszystkich cząsteczek, z których się składamy, także tych najmniejszych i najbardziej subtelnych. Ciężkie pożywienie to ciężkie "niskie" wibracje ciała i duszy, a krzywda, strach, cierpienie przyjmowane w pożywieniu mają wpływ na naszą całość psychofizyczną.
Nie jestem znawcą tematu, ale zauważyłem że jeśli ograniczam pokarmy mięsne, to nie tylko czuję się lepiej ale i inaczej myślę i odczuwam. Jestem typowym mięsożercą i trudno by mi było zerwać całkowicie z mięchem, ale nawet ograniczenie już coś daje, nie tylko przy samopoczuciu fizycznym.
Generalnie uważam, że nie należy przeginać w żadną stronę, to co jemy zależy od obszaru dostępności, inaczej to wygląda tam, gdzie całorocznie jest dostęp do świeżej roślinności a inaczej w krajach, gdzie tego nie ma; trudno wymagać od Eskimosa by żywił się pokarmem wyłącznie roślinnym.
Ale my jako ludzie możemy świadomie wyeliminować mięso tam gdzie jest to możliwe, poza tym sposób pozyskiwania mięsa jest bardzo istotny. Zawsze jest to związane ze strachem zwierzęcia, ale co innego polowanie na zwierzynę jak to czynili nasi przodkowie a co innego świadoma hodowla i okrutny ubój w dzisiejszych rzeźniach.
Jako facet powinienem być twardy, ale nie jestem, a po przeczytaniu jednej z książek i obejrzeniu paru dokumentalnych filmów zmieniłem poglądy co do tego tematu, chyba zaczęła się przemiana świadomościowa.
Tak naprawdę to najbardziej wpływa na to moje ograniczenie mięcha; nie deklaruję że odejdę od niego całkowicie, bo mam w tym słabą wolę i nie zamierzam grać twardziela, ale kto wie, może mi się to uda, bo póki życie trwa nie wiadomo co jeszcze może się w nim zdarzyć.

Ejbert
Sceptyczny Tetryk - Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 256
Rejestracja: 06 maja 2016, 21:14
Podziękował : 62 razy
Otrzymał podziękowań: 141 razy
Droga życia: 0

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Nut » 31 sty 2017, 06:54

Ejbert » 30 sty 2017, 02:20

Dla mnie jasnym jest hasło: "jesteś tym co jesz".


Wyświechtany slogan nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.Normalne, że każdy stara się jeść dobrą gatunkowo żywność - o tym prawdopodobnie mowa, tylko nie każdego stać . W przyrodzie już tak jest, że jedni drugich jemy. W obecnych czasach często warzywa są bardziej trujące niż mięso.
Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć. - Dream Hampton
NIGDY NIE KŁAM KOMUŚ, KTO CI UFA I NIGDY NIE UFAJ KOMUŚ, KTO CIĘ OKŁAMAŁ
Awatar użytkownika
Nut
Moderator
 
Posty: 2636
Rejestracja: 20 lip 2014, 16:47
Podziękował : 529 razy
Otrzymał podziękowań: 413 razy
Droga życia: 0

Re: Wegetarianizm a rozwój duchowy

Postautor: Ejbert » 31 sty 2017, 20:54

Dla Ciebie to slogan, dla mnie oczywistość. Jeśli slogan odzwierciedla to jak myślę, to do przekazania swojej myśli używam sloganu właśnie.
Każda komórka ciała odżywia się tym co jej dostarczasz i każda zawiera w sobie składniki tego pożywienia, te subtelne także, jak emocje tego co na stole jest dla nas tylko "mięsem".
Można mieć wątpliwości co do przejmowania energii subtelnych, w końcu nie każdy musi znać temat, ale chyba nie co do prostej materii, tego co widzimy i co jest oczywiste. W obecnych czasach wszystko jest trujące, a licytowanie się czy są to warzywa czy jest to mięso jest śmieszne, bo zwierzęta rzeźne odżywiają się nie czym innym właśnie jak trującą roślinnością i odpadkami z pańskich stołów. Jemy ryby z wód zatrutych ściekami czy łowionych w okolicach przeprowadzania testów atomowych albo katastrof. Kukurydzę z Węgier. Warzywa z pestycydami. Pijemy mleko od krów wypasanych przy szosach.

Wiem, że przyrodzie tak jest, że jedno zjada drugie. Ale nie chodzi tu de facto o to co jest oczywiście "trujące", ani o samo spożywanie mięsa, tylko o to jaki wpływ mają negatywne emocje zwierzęcia na tego, kto spożywa mięso z niego. Świńska trucizna znana była zdaje się nie tylko Borgiom. Hormony stresu działają zabójczo. O tym właśnie mówię. Po pierwsze na wsi nie patyczkują się się ze zwierzakiem przeznaczonym na mięsko, ale nikt go nie poddaje torturom, jakie są udziałem zwierząt masowo zabijanych w rzeźniach. Czytałaś może Chłopów Reymonta? Tam napisane jest, jak to się robiło i robi do dziś. Po drugie podobno człowiek, jako jedyne stworzenie w królestwie Ziemi otrzymał wolną wolę i możliwość wyboru, więc nie musi czynić tak jak to "jest w przyrodzie" - nie musi zjadać drugich, może się od tego powstrzymać, wiedząc jakie skutki niesie spożywanie mięsa zwierząt hodowanych i zabijanych w wybitnie stresogennych warunkach. I w dodatku żywionych przeróżnymi paskudztwami, faszerowanych antybiotykami i hormonami. I nikt mi nie wmówi, że to jest "zdrowe mięso"! ;p
A rosół ugotowany ze współczesnej hodowlanej kury ma się tak do rosołu z dawnej wiejskiej kury jak furmanka do mercedesa klasy Vip.
Mnie jest trudno wyjść z tego mięsnego koncernu, ale jak mówiłem, ograniczam się przynajmniej, więc chyba zaczynam używać wolnej woli ;) deklarować się co do wegetarianizmu nie chcę, bo póki ta wola słaba, to cholewy z gęby nie będę robił. Nie wiem czy w tym wcieleniu dam radę, ale mam nadzieję, że zamiar przeniesie się na następne. Chyba, że sam wcielę się w wieprza, no ale postaram się wtedy być bardzo toksyczny dla swego konsumenta :D

Ejbert
Sceptyczny Tetryk - Dobry Duszek Forumezo
 
Posty: 256
Rejestracja: 06 maja 2016, 21:14
Podziękował : 62 razy
Otrzymał podziękowań: 141 razy
Droga życia: 0

PoprzedniaNastępna

Wróć do Dieta & zdrowie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości